
Autor: Maciej Czujko
Kraje zachodu budowały swój kapitał przez wieki. My swój zaledwie w kilka lat. Wystarczyły nam do tego zaskórniaki babć, pożyczki od stryjów i dwudziestodolarówki upychane w paczkach ze Stanów. Mieliśmy trochę drobnych, inicjatywę i kredyt zaufania do Leszka Balcerowicza.
Jego reformy na początku lat 90. wszystkich napawały niepokojem. Na przykład rektora Wyższej Szkoły Bankowej prof. Stefana Forlicza martwił nasz brak przedsiębiorczości. Zwłaszcza w świetle wyników eksperymentu, który często przeprowadzał na studentach.
Pytał, co powinna zrobić rodzina, która uwielbia czekoladę, a jej cena rośnie w zawrotnym tempie.- Niemal wszyscy odpowiadali, że Kowalscy muszą ograniczyć jej konsumpcję. Mało kto wpadał na pomysł, że powinni znaleźć dodatkowe źródła dochodów - wspomina.

Zachęcamy do głosowania na najlepszego ministra finansów XX-lecia.
Dziś, po 20 latach od wprowadzenia planu Balcerowicza, oddycha ze spokojem. Zdaliśmy egzamin. Znienawidzone kartki, kolejki, zapisy, zielone kubańskie pomarańcze, mandarynki raz do roku i 50-kilogramowe telewizory marki Rubin gotowały w Polakach krew.
Gdy tylko nadarzyła się okazja - czyli otwarcie rynku przez Balcerowicza - wściekli i żądni luksusu Polacy zbudowali sobie kapitalizm. Stali się jednym z najbardziej mobilnych narodów na świecie i bezwiednie stosowali narzędzia wolnorynkowej gospodarki:
- No bo czym innym był znajomy cinkciarz w Indiach, jak nie firmą outsourcingową, albo ogniwem w łańcuchu logistycznym. Czymże była trzystuprocentowa przebitka na tonie skarpet jak nie wymarzoną stopą zwrotu - przypomina Zbigniew Sebastian, przedsiębiorca i szef Dolnośląskiej Izby Gospodarczej.
To właśnie dzięki tej inicjatywie od 1992 niemal podwoiliśmy liczbę firm w kraju. Mamy ich teraz 3,7 miliona.

Źródło: GUS, * połowa roku
Akumulacja kapitału
Ale zaczęło się jeszcze przed reformami Balcerowicza. Gdy rektor Forlicz opowiada na wykładach w Stanach o tym, że zbudowaliśmy kapitalizm w zasadzie bez kapitału, to przedsiębiorcy i naukowcy chichoczą. Po wykładzie natomiast proszą o receptę na taki sukces.
- Odpowiadam im wtedy, że do tego potrzeba było niepowtarzalnych więzi społecznych. Młodzi Holendrzy czy Francuzi, gdy poczuli zew biznesu, szli do banku i uszczuplali ogromne oszczędności gromadzone od pokoleń. Polacy wędrowali od ciotek przez babcie do stryjów i wyciągali im kapitał spod materacy, ze skarpet i kryształów. Czasem i sąsiedzi się dokładali. To nie był kapitał, to był kapitalik - opowiada rektor Forlicz.
Już w latach 80. Polacy w Niemczech zbierali truskawki, w Holandii budowali dachy, a z Ukrainy czy Węgier zwozili mydło i powidło. Tak zbierali pieniądze drobni ciułacze.
Przyszła elita kombinowała już na większa skalę. - Lataliśmy samolotem LOT-u z Warszawy do Bangkoku lub Delhi. W Indiach i Tajlandii kupowaliśmy ciuchy, a w Singapurze i na Tajwanie sprzęt elektroniczny. Dziś takie połączenie naszego przewoźnika już nie istnieje, wtedy się opłacało - opowiada Sławomir Lachowski, twórca mBanku i Multibanku. - Niemal cały samolot zapełniali początkujący przedsiębiorcy. W kieszeniach każdy miał już uzbierane od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów. Śmialiśmy się, że przy Polakach jest więcej pieniędzy niż wart jest boeing, którym lecimy - wspomina.

PAP/Stanisław Moroz
Od Bagsika i Grobelnego do bankowości internetowej.
Lachowski próbował bardziej cywilizowanych metod i woził czeki, ale ich realizacja trwała tydzień, a on czasem dwa trzy razy w miesiącu leciał do Bangkoku. Przelewy też nie były szybsze. Po odważnej próbie unowocześnienia metod przepływu pieniędzy wrócił więc do konwencjonalnej metody: gotówki w kieszeni.
Pieniądze na handlu gromadzili najwięksi. Zygmunt Solorz-Żak sprowadzał wartburgi i rumuńskie Oltcity. Roman Karkosik najpierw prowadził bar, a potem fabrykę napojów. Ryszard Krauze importował komputery z Dalekiego Wschodu. Gromadzenie kapitału, na którym zbudowaliśmy dzisiejszy potencjał Polski, wyglądało więc jak w piosence Big Cyca:
Pilsnera wypić trzema łykami
Opylić fajki, kupić salami
Gdy Polizei to dawać chodu
Wrócisz do kraju będziesz do przodu
A w jeden dzień zarobisz tyle
Co górnik w miesiąc w brudzie i w pyle.
Drobni ciułacze, zieloni przedsiębiorcy i niespokojne duchy ruszyły za granicę w poszukiwaniu towarów z największą przebitką. Odpadli tylko ci prywaciarze, którzy za komuny opierali swoje interesy na znajomościach.
Mamy firmy, i rynki zbytu - potrzebne nam szkoły
Pionierzy polskiego wolnego rynku pierwsi poczuli, że choć interes idzie świetnie, to czegoś im brakuje. Szybko okazało się, że ta nieopisana potrzeba, to głód wiedzy. Gdy Balcerowicz zarządził wolny rynek, oni poszli więc do szkół, by dowiedzieć się co to jest i jak z tego skorzystać.
- Kiedy wchodziłem na salę wykładową, miałem wrażenie, że mam do czynienia z jakimś dziwnie umundurowanym wojskiem. Wizerunek naszej elity był wtedy w ewidentnym okresie przejściowym. Dżinsowe garnitury w kolorze marmurkowym, mokasyny i obowiązkowo białe skarpety. Dziś spotykam wielu z nich, to ludzie sukcesu i wyglądają już nieco inaczej - opowiada rektor Forlicz.
Ale wtedy obchodziła ich tylko praktyka. Buntowali się przeciw teorii. Gdy na kolokwium mieli sporządzić ocenę ryzyka biznesowego dla firmy składającej magnetowidy, mało kto pisał o podstawowym zmartwieniu biznesmena, czyli zagrożeniu załamania popytu. - Panie profesorze, pukali się w czoło, ja panu gwarantuję, że o takim problemie nikt w naszej branży nie słyszał - przekonywali.
Nie mieli racji. W połowie lat 90 rynek się nasycił i odpadli ci, którzy mieli tylko chęci, ale w głowach nie tliły się żadne pomysły. Zanim to się jednak stało trwała wolna amerykanka na targowiskach. A określenie, że cała Polska była bazarem, to nie metafora.
Gospodarcza poczwarka - zwiastun lepszych czasów
Na targowiskach królowały łóżka polowe i szczęki. Na polówkach towar kładli ci z trzeciej ligi, szczęki - czyli żelazne budki zamykane dwiema zębatymi płytami - należały do grających w drugiej lidze. Pierwsza dostarczała jednym i drugim towar, a potem szukała sposobów na powiększenie firmy. Czasem trzeba było grać w kilku ligach na raz.
- W tygodniu prowadziłem firmę doradczą, a w weekendy dorabiałem w firmie prowadzonej wspólnie z bratem na bazarze w Zgorzelcu. Dojeżdżałem tam co tydzień maluchem z Łodzi, żeby handlować importowanymi ciuchami - wspomina Sławomir Lachowski. - Gdy zaraz po upadku muru berlińskiego handel ruszył na całego i na 1,5-kilometrowym odcinku drogi cudem udało się wcisnąć busa, to został tam na najbliższe pół roku, bo inaczej można był stracić miejsce. Większa część handlowców spała w swoich samochodach miesiącami. Tam żyli. W pracy. Na bazarze - dodaje.

PAP/CAF/Ireneusz Radkiewicz
Od wprowadzenia planu Balcerowicza pensje wzrosły 50-krotnie.
Często były to fiaty 126p. - W komunistycznych gazetach w odcinkach opisywano zawsze drogę statków z kubańskimi pomarańczami. Czytaliśmy, że jeszcze dwa tysiące kilometrów, jeszcze tysiąc, jeszcze pięćset, a na końcu pisali, że popsuła się maszynownia i owoce dopłyną dwa tygodnie po świętach - przypomina Sebastian. - A maluchy zawsze dojeżdżały. I przywoziły dojrzałe i słodkie owoce. Bo te ze statku, to trzeba było słodzić cukrem - dodaje.
Esteci narzekali na bazary. Ale taka była cena przeobrażeń. Obok śledzi - buty, obok butów - mięso. Niedaleko kaszki dla dzieci, soczki w kartonikach ze słomkami, gumy i czekolady w kolorowych opakowaniach, pachnące proszki i żółte jak słońce banany. Gry elektroniczne, narzędzia - słowem cały świat na jednym straganie. No i mydełko fa - niezaprzeczalny symbol luksus, które opiewała parodia piosenki chodnikowej, ikona polskich przepoczwarzeń lat 90.
Profesor Andrzej Szromnik z Uniwersytetu Ekonomicznego tłumaczy, że mieliśmy dwa wyjścia - albo załamać ręce i płakać nad swoim losem, albo zakasać rękawy i właśnie w tej brzydocie i bałaganie budować nową rzeczywistość.
Kilkudziesięciosekundowe horrory i komedie
Twarzą wolnego rynku powoli stawała się reklama. Marketing w Polsce zaczął się od bazarowych promocji. Pierwszym bodźcem była świeżość produktów - z tego wynikały pierwsze przeceny. Im ciaśniej robiło się jednak na rynku, tym większa była dbałość o klienta.
- Na początku lat 90. reklama traktowana była trochę jak showbiznes. Miało być barwnie, wesoło i pstrokato. Nikt nie kojarzył jej z prężną gałęzią biznesu - opowiada Wiesław Gałązka, badacz marketingu i reklamy. - Reklamę uznawano za coś, po co sięga się w ostateczności. Jak już coś nie szło, a zdarzało się to niezwykle rzadko, to wtedy wołano szamana od spotów, który mącił ludziom w głowach i towar schodził - dodaje.
Jedną z pierwszych reklam był spot Prusakolepu - produkcja, w której główną rolę odgrywał powiększony do obrzydliwych rozmiarów robal.
- Kiedyś o reklamach się mówiło, bo były czymś niecodziennym. Gdy młoda kobieta z pewną taką nieśmiałością sięgała po podpaski Always, krajem wstrząsnęła debata publiczna na temat granic przyzwoitości w reklamowaniu produktów - opowiada Gałązka.
W niedługim czasie przedsiębiorcy tak zasmakowali w reklamowaniu swoich produktów, że w jednym ze spotów kobieta smarowała kromkę chleba margaryną z dwóch stron - taka była pyszna. Cała Polska cytowała też pewną reklamę Polleny:
Koniec raju radosnego zbytu
W połowie lat 90. ci, którzy nie mieli pomysłu na siebie, odpadli z gry. Na rynku rozpychali się inwestorzy zagraniczni - np. właściciele hipermarketów. Zresztą i do tego czasu niektórzy mierzyli się z koszmarem bankructwa.
- Historia dużej części firm w latach 90. to walka o przetrwanie. Duże i średnie zakłady zbudowane przez komunę szukały sposobu na funkcjonowanie - opowiada Sławomir Lachowski, który prowadził w tym czasie firmę doradczą. - Wielu szefów tych molochów pociągnęło je za sobą na dół. Nigdy nie zrozumieli, ze potrzebne jest to, co się sprzeda, i produkowali niepotrzebne. Znałem jednak też takich, którzy z powodzeniem wprowadzili zakłady w nową epokę.
Mnóstwo natomiast rozkradziono w często dzikiej i niekontrolowanej prywatyzacji. Żałować pozostaje też tego, że początki biznesu w Polsce nie były w prawie żaden sposób regulowane. - Gdyby działalność handlowa była od początku należycie opodatkowana, to wiele miast, gmin, powiatów byłaby dziś znacznie bogatsza - wyjaśnia prof. Szromnik.
Po połowie lat 90. kolejnym sprawdzianem naszych firm był początek nowego wieku. Kryzys, który zaczął wtedy gnębić nasz kraj, znów przesiał rynek. By się utrzymać, nie wystarczył już sam pomysł. Trzeba było rzetelnego i fachowego zarządzania. Przetrwali więc najlepsi. To, jak było ciężko, pokazuje wyraźny skok deficytu budżetowego. Finanse państwa załamały się wyniku słabej koniunktury.

Ale i tak nie jest źle. Rektor Forlicz przytacza wyniki badań nad liczbą bankructw w USA. Tam tylko 30 procentom firm udaje się przetrwać więcej niż rok. U nas powyżej roku działa aż 70 procent.
Dobrze, że to już tylko wspomnienia
Dziś dzięki szczękom i łóżkom polowym za granicę jeździmy jako turyści. Jeśli ruszamy tam na bazary, to tylko po to, by zagracić sobie mieszkania pamiątkami.
- Chociaż tamte czasy są ważne i ciekawe, to cieszę się, że minęły. Pamiętam, że gdy pierwszy raz wszedłem do hipermarketu w Polsce odetchnąłem z ulgą, że nie muszę brodzić w błocie po placu - uśmiecha się z rozrzewnieniem prof. Szromnik.
Symbolicznym końcem bazarów było zamknięcie Stadionu Dziesięciolecia i niedawne dramatyczne walki o usunięcie kupców z hali przed Pałacem Kultury. W taki oto mało europejski sposób zamknęliśmy okres burzliwych i oryginalnych przemian.
Pozostały po nich tylko wspomnienia i dowcipy, w których z rozrzewnieniem wspominamy otwartość i chłonność rynku. Takich jak ten o profesorze, który spotyka szkolnego nieuka w mercedesie i pyta go jak na niego zarobił, skoro z matematyki był największym osłem w szkole. - A po co mi matematyka, panie profesorze. W Chinach kupię za 5 złotych, w Polsce sprzedam za 15 i jakoś żyje z tych 10 procent - odpowiadał przedsiębiorca.
| XX-latka w Money.pl | |
![]() |
Dopiero Balcerowicz zaczął sprzątać po Gierku 40 miliardów dolarów zmarnowane na niszczejące fabryki, traktory do których trzeba było dopłacać, ale za to delikatesy i cytrusy w sklepach, czego wcześniej nie było. Złota era Gierka kosztowała nas 20 lat i 22 mld dolarów odsetek. |
![]() |
Byliśmy Rumunią, będziemy Indiami Europy W czasie negocjacji potrafią zażyczyć sobie, by prezydencki samolot dwa razy w roku latał po ich prezesa do Frankfurtu. Czasami chcą wiedzieć, jaka była pogoda przez ostatnich sto lat. Większość zachcianek trzeba jednak spełniać, żeby zagraniczni inwestorzy wybierali Polskę. Przez ostatnie 20 lat wydali u nas ponad 161 mld euro. |
![]() |
Czy warto było wprowadzać program Balcerowicza? Było już tak źle, że zmiany - nawet bolesne - większość Polaków uważała za konieczne. Program Balcerowicza w roku 1990 miał niewielu zdecydowanych przeciwników. Przybywać ich zaczęło później. |
Spłacasz kredyt w walutach?
Oszczędzaj na każdym przelewie nawet 1500 zł dla kwoty 10 000 euro bez wychodzenia z domu. więcej »
Niewiele jest na świecie takich historii sukcesu, jak historia Polski po zmianie ustroju - pisze niemiecki tygodnik Der Spiegel.
Drogowcy podjęli decyzje w sprawie odcinka autostrady pomiędzy Grodziskiem Mazowieckim a Pruszkowem.
zbudowano judaszowy kapitalizm
Gadki dla niekumatych
dobre komentarze do g wartego artykułu
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
-„Wyśmienitym sposobem zagwarantowania władzy pewnych grup, pewnych elit, jest podejmowana szeroko próba deprawowania ludzi, co czyni ich podatnymi na wszelkie manipulacje".
Waldemar Łysiak -"RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW -SALON "
www.polonica.net/rzeczpospolita_klamcow.htm
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
1. Kapitale zgromadzonym głównie :
a) nielegalnie zgromadzonym za czasów komuny przez tych którzy mieli dostęp do publicznych środkow,
b) nielegalnie zgromadzonym przez cinkciarzy, spekulantów i przemytników z okresu kryzysu (początek lat 80-tych) nie pamiętamy toastów : za kryzys!?,
c) dużym kapitale zbudowanym w drugiej połowie lat 80-tych w ramach przygotowań do zajęcia odpowiedniej pozycji w nieuchronnym kapitaliźmie (tzw. kapitalizm dedykowany). Słynne spółki nomenklaturowe były tu głównym narzędziem gospodarczym.
2. Na powiązaniach z władzą + w efekcie zleceniach publicznych. Zarówno w latach 80-tych jak i później. Oczywiście dzisiaj również tak rośnie kapitalizm polski.
A autor sugeruje, że mały Jasio uciłał sobie 200 dolarów w skarpecie, poszedł zarejestrować działalność, po czym dostał zamówienie na 2000 smochodów specjanych od Policji. Później założył sobie bank i wszystkie instytucje publiczne przeniosły tam natychmiast swoje konta. Oczywiście jednocześnie pośredniczył w sprzedaży dużych ilości broni produkowanej jeszcze w Polsce. Później nasz Jasio dostał zlecenie na opracowanie za kilka miliardów zł strategii prywatyzacji takiego czy innego sektora przemysłu. Nasz jasio założył również agencję ochrony i oczywiście tysiące instytucji i firm dobrowolnie wykupiło u niego usługę. itp., itd.
Druga rzecz, to pełny szacunek dla p. Leszka Balcerowicza, ale nie róbmy z niego autora przemiany gospodarczej. Pan Balcerowicz bardzo sprawnie, odważnie i sensownie postawił na nogach politykę monetarną i ... i tyle. Siłą rzeczy zachaczała ona o sferę gospodarczą, a wobec zupełnej bezczynności w tej kwestii (reform ustrojowych) ministrów zajmujących się gospodarką ( a było ich wówczas wielu), wydaje się że pan Leszek Balcerowicz zreformował wszystko. Powiedziałbym raczej, że pan Balcerowicz był jedynym reformatorem wówczas. Pamiętajmy, że tzw. drugiego etapu reformy (ktory miał wprowadzić mechanizmy mocno pobudzające gospodarkę), zapowiadanego po pół roku nigdy nie widzieliśmy. Później już tylko rząd J. Buzka zdobył sie na odwagę podjęcia jakichś reform. No, ale wyszło mizernie.
O efekcie tak prowadzonego budowania kapitalizmu też wartałoby napisać, ale jeszcze będzie okazja.
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
Prosze przeprosic aktora.
„Elity polityczne będą teraz mogły realizować co chcą
nad głowami ludów". „Financial Times":
Waldemar Łysiak -"RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW -SALON "
www.polonica.net/rzeczpospolita_klamcow.htm
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
Dla mnie bilans wejscia do Unii to calkowicie stracone lata, spojrzmy sobie co sie dzieje teraz a jak było kiedys ..... ja np. w roku 2ooo kupilem sobie mieszkanie placac 2 tys za m2, mialem wlasna firme i nie narzekałem, teraz jakbym chciał kupic to samo mieszkanie musiałbym zapłacic nie 2 a 7 tys. za m2, dochody z prowadzonej dzialalnosci tak spadły ze ledwo na oplacenie zusu starcza, a perspektywy znalezienia innej w miare dobrze platnej pracy sa kiepskie. Dla mnie to co sie stalo po 2ooor. to nieporozumienie, jakbym wtedy czekał z zakupem mieszkania to juz w ogole reka w nocniku, pozniej to juz tylko kredyt i napychac kieszenie obcym bankom. Ale tak chcielismy, to tak mamy i bardzo nam tak dobrze, po co nam była praca od podstaw, lepsze jest dziamganie i kłamstwa, których teraz pełno w TV. Teraz wszyscy jestesmy niewolnikami za marna miche ryżu, bez godnosci i przyszłości....
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
Dostojewski przytacza słowa rewolucjonisty ("Z pamiętnika rewolucjonisty"):
"Oto rozpocząłem swe dzieło w imię bezgranicznej wolności człowieka, a zakończyłem je bezgraniczną tyranią".
Są one nadal aktualne. Zmieniają się tylko metody działań "dla dobra człowieka", firmowane i opiewane przez "profesorów" w rodzaju Balcerowicza, Szromnika i innych usłużnych.
Kiedyś byłem oburzony słysząc, jak min. Fedak powiedziała min. Sawickiemu: "Sp.....laj".
Po przeczytaniu artykułu Szromnika, rozumiem kobietę.
PROMOCJA BALCEROWICZA BY GO WYKREOWAC NA EKONIMISTE XXLECIA
Też mnie to rozwaliło na maksa. To zdanie chyba było sednem tego
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
"- 63 proc. Polaków nie stać, by raz w roku pojechać
przynajmniej na tydzień urlopu
- -20 proc. Polaków nie może wystarczająco ogrzać mieszkania
-- 21 proc. - by przynajmniej raz na dwa dni jeść mięso, drób, rybę albo ich wegetariański, pełnowartościowy zamiennik, a 17 proc. nie stać na samochód.
-Eurostat -odsetek osób dotkniętych "materialnym
niedostatkiem" wynosi w Polsce 32 proc., czyli należy do
najwyższych w Europie. "
http://wiadomosci.onet.pl/2113452,10,eurostat_63_proc_polakow_ni
e_stac_na_wakacje,item.html
UE roku 2010 jako „europejskiego roku zwalczania biedy i społecznego wykluczenia”.
- Na to „zwalczanie biedy” z pieniędzy europejskich podatników ma zostać wydane w samym
roku 2010 co najmniej 26 mln euro .-dziennik
„Der Tagesspiegel”.
dziennik
„Der Tagesspiegel”.
To propaganda dla Niemców, A ty jak chcesz prawdy to porównaj te dane ze składkami placonymi dla Uni + coraz to większe rynki zbytu, - między innymi dzięki polityce "schładzania gospodarki i właściwej prywatyzacji" prowadzonej przez Ekonom-istę XX-wieku" Mam też pytanie - Czy ochłapy rzucane przez Unię tak Ci smakują, czy już kropli ambicji Polaka w Tobie nikt już znajdzie?
dziennik
„Der Tagesspiegel”.
To propaganda dla Niemców, A ty jak chcesz prawdy to porównaj te dane ze składkami placonymi dla Uni + coraz to większe rynki zbytu, - między innymi dzięki polityce "schładzania gospodarki i właściwej prywatyzacji" prowadzonej przez Ekonom-istę XX-wieku" Mam też pytanie - Czy ochłapy rzucane przez Unię tak Ci smakują, czy już kropli ambicji Polaka w Tobie nikt już znajdzie?
2010-01-21 11:55:43 | arch [ Tysiącznik na forum ]
Po 20 latach -JESTEŚMY BIEDAKAMI EUROPY !
-Eurostat -odsetek osób dotkniętych "materialnym
niedostatkiem" wynosi w Polsce 32 proc., czyli należy do
najwyższych w Europie. "
http://wiadomosci.onet.pl/2113452,10,eurostat_63_proc_polakow_nie_stac_na_wakacje,item.html
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
PRL-owska struktura gospodarki działa.
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
-Spryciarze, których przeszłością jest prosowiecka agenturalność bądź kolaboracja ideologiczna, a teraźniejszością władza zachapana dzięki trikowi z «okrągłym stołem».
-Waldemar Łysiak RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW
www.polonica.net/rzeczpospolita_klamcow.htm
łysiak
łysiak
łysiak na prezydenta
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
Chazaro-bolszewia najpierw nacjonalizowała, potem prywatyzowała ale zawsze Naród polski zostawał z reką w nocniku i to by było na tyle!
-"Soros przyjechał z planem reformy gospodarki polskiej, zwanym planem Sorosa. To była kombinacja szokowej operacji antyinflacyjnej z restrukturyzacją naszych firm". Balcerowiczowi jako wicepremierowi nadzorującemu polską politykę gospodarczą przypadło zaś tylko zadanie firmowania tego wszystkiego i uwiarygodniania polityki służącej gospodarczym celom Zachodu. "
Zbudowaliśmy kapitalizm wbrew działaniom Balcerowicza.
Zaczęto gwałtowną sprzedaż (ładnie nazwyaną prywatyzacją) - jak jest duza podaz to ceny uzyskiwane były minimalne.
Polskie firmy zostały zmuszone do rozwoju z własnego kapitału.
Najbardziej rozwinał się rynek poza kontrolą państwa, rynek bazarowy, gdzie omijano podatki, gdzie nie obowiazywał popiwek (duża szara strefa).
Rozwijały się małe produkijace zakłady, które miały zbyt na bazarach, potem bazary były napędzane kupujacymi ze wschodu i nasz kapitał rósł.
Działo sie to tak do do czasu powolnego wyparcia bazarów przez duze zagraniczne firmy handlowe, hipermarkety, które preferowały zbyt z zagranicy.
Symbolicznym zakończeniem była likwidacja Bazaru Europa (na Stadionie Dziesieciolecia) i KDD oraz strefa Schengen dla sciany wschodniej (nie wsparto ich)
Nie przejmowano się polskią drobną przedsiębiorczością, nie robionio nic by ja wspierać, raczej jej utrudniano. Najbardziej liberalne przepisy były za Wilczka, potem wprowadzano restrykcje.
Zasługą Balcerowicza, było tylko wzmocnienie banków, które sprzedawano za pół ceny. (Bank Śląski za 1/10 ceny, WBK podobnie)
Bo nawet inflacja przez wysokie stopy procentowe była wtornie przez te zbyt wysokie stopy utrzymywana. Dopiero po powołaniu RPP stopy urealniono.
Kapitał w roku 1990 był w kieszeniach Polaków głownie w USD (by ochronić się przed hiperinflacją), a z czasem przy państwowo ustawionym stałym kursie 9 500 zł za 1 USD po skandalicznie długim okresie póltora roku przy 3 cyfrowej stopie procentowej złotego, został wypompowany za granicę.
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
wściekli i żądni luksusu Polacy zbudowali sobie kapitalizm. Stali się jednym z najbardziej mobilnych narodów na świecie i bezwiednie stosowali narzędzia wolnorynkowej gospodarki:
to święta prawda.
Brak prawdy w tym o Balcerowiczu - ja doskonale pamiętam te czasy i jego wypowiedzi o gnuśności społeczeństwa, o braku wykształcenia i mobilności. Powtarzał to na każdej konferencji prasowej, że już dawno powinno być lepiej gdyby nie nędzna wydajność Polaków bo im się długich weekendów zachciało. Pamiętam płacz socjologów i audycje w radiu dot. polskich he he "wycieczek" autokarowych i pociągowych jako przykład nieudolności i twierdzenie, że ta biedna młodzież w nich uczestnicząca nie potrafi wziąć spraw w swoje ręce, bo nie założyła firmy, nie poszła na studia i nie skończyła Harvardu itp.- autentyczny cytat. Sam dzwoniłem do trójki żeby przestali gadać brednie.
Pisze Pan również o likwidacji bazaru w Warszawie z ulgą. Nawiązując do Pańskiej tezy, że bezwiednie stosowaliśmy reguły kapitalizmu, proszę to zastosować do tych bazarów a nie oddychać z ulgą. Nie wszyscy się dorobili, nie wszyscy zaczynali 20 lat temu, niektórzy młodsi bez kapitału siłą rzeczy zaczynają teraz i nie wszystkich klientów stać i nie wszyscy klienci lubią drętwą atmosferę luksusowych sklepów. Zatem KDT były sektorem skierowanym do klienta niszowego. W Anglii istnieje spory rynek nowych zbroi rycerskich, czy to dowód zacofania tego kraju? niech Pan sam sobie odpowie.
Niezupełnie dzięki temu
- jest duża szara strefa, która wytwarza sporo PKB
- niezaradność i niewydolność władz w egzekwowaniu przepisów spotyka się z niesamowitą kreatywnością obywateli w ich omijaniu, obchodzeniu lub po prostu opłacaniu urzędników
- dostajemy kasę z zewnątrz: od UE i emigrantów
Gdyby rząd polski natychmiast zaczął ściśle egzekwować przepisy, co najmniej połowę firm trzeba by natychmiast zamknąć a drugą połowę ukarać. W rankingu wolności gospodarczej co prawda w tym roku awansowaliśmy z otchłani "mostly unfree" (jeszcze 2-3 lata temu) do grupy państw średnich (pół na pół komuny i kapitalizmu), ale głównie dzięki temu, że sporo państw przed nami spadło no i wciąż zajmujemy dopiero 71 miejsce, więc czy jest się z czego cieszyć?
Wy się cieszycie, bo mamy już w połowię demokrację i kapitalizm - ja się smucę, bo w połowie wciąż komunę i biedę. Taki kraj jak polska powinien mieć większe ambicje, niż bycie montownią i źródłem taniej siły roboczej.
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
ten dowcip jest akurat dobry, bo widac jakie pacany uczą na uczelniach, dlatego dyplom kazdej polskiej uczelni jest warty tyle co 5 zł, i jak go sprzedam za 15, to tez żyje z tych 10 procent, bo pozostałe 190 procent zabieaja mi podatki ;) Teoria sie miała zawsze nijak do praktyki......
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
Zaufanie do Balcerowicza ?????
no, tak sympatycy gazety koszernej napewno mieli do niego zaufanie, cała reszta raczej nie bardzo, wiec warto mowic za siebie, a nie w imieniu całej reszty....
Kapitału nie było.
w rzeczy samej, oszczednosci i ostatnie zaskorniaki trafil szlag, a dokladniej inflacja. po 89r dobrze ze granice sie otworzyly to ludzie mogli jechac na zachod do pracy, albo sprowadzac produkty na stoiska, a ruch był wtedy całkiem dobry i biznes sie krecil, dopoki supermarkety z zachodu same do nas nie przyszly, bo po co zachodnim spasionym kapitalistom drobne ciułajace mróweczki, budujace cos od przyslowiowego zera. Panstwo polskie dolozylo swa cegielke to tego zeby pracowite mroweczki zostaly potraktowane jak zwykle robactwo, a robactwo tylko sie wdeptuje w ziemie.
A supermarkety to swietne i dobrze płatne miejsca pracy :) buuua hhaaa hhaaaaaaaa
"Kiedy wchodziłem na salę wykładową, miałem wrażenie, że mam do czynienia z jakimś dziwnie umundurowanym wojskiem. Wizerunek naszej elity był wtedy w ewidentnym okresie przejściowym. Dżinsowe garnitury w kolorze marmurkowym, mokasyny i obowiązkowo białe skarpety. Dziś spotyka wielu z nich, to ludzie sukcesu i wyglądają już nieco inaczej"
Mokasynowe elity, ludzie sukcesu ??? heh tylko niech wiekszosc z nich opowie jak doszła do pieniedzy, ile po drodze musieli "przewalić". Ale wyznacznikiem sukcesu hama i kretacza beda tylko pieniazki (czesto brudne i smierdzace jak krowie łajno, ale ten zapach jest dla wielu z nich swojski, do którego przywykli od dzieciństwa)
Chociaż tamte czasy są ważne i ciekawe, to cieszę się, że minęły. Pamiętam, że gdy pierwszy raz wszedłem do hipermarketu w Polsce odetchnąłem z ulgą, że nie muszę brodzić w błocie po placu - uśmiecha się z rozrzewnieniem prof. Szromnik
o w koncu profesor,
tak mój drogi. ale dla polskich elit intelektualnych blotne otoczenie powinno wydawać sie swojskie. po co dac zarobic polskiemu przedsiebiorcy, ktory placi podatki, lepiej dac zarabiac zagranicznej korporacji ktora wyprowadza swe zyski z kraju. piękny przykład patriotyzmu, jak sie ciesze ze Polska ma takie elity, bo kiedys i one w koncu zostana na lodzie. W końcu i pies ogrodnika DOSTANIE za swoją służbe, nie kosz jabłek które by sam nie zjadł i nikomu zjeść nie dał, lecz KIJEM.
W pełni popieram ,ale dodaję ...
W szkołach zlikwidowano opiekę lekarską szkolną /dentysta, higienistka/. Popełniono zbrodnie na pracownikach PGR , a ziemie PGR wykupili kombinatorzy za grosze-aby przekształcić je na tereny budowlane i uzyskać przebicie nawet tysiąckrotne !!! w majestacie BEZPRAWIA tworzonego celowo mętnie przez Wybrańców Narodu
Ponad milion dzieci chodzi notorycznie głodnych . Ale to nie przeszkodziło Tuskowi aby w tym roku zlikwidować szklankę mleka tym ofiarom Balcerowicza w wielu szkołach .
Nędza i głód to największe upokorzenie dla człowieka - a co robią odpowiedzialne instytucje ? Po co tym głodnym Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Obywatelskich, Helsinska Komisja Praw Człowieka, Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, Ośrodki Pomocy Społecznej, Sejm, Senat, Premier, Papież, Prymas, Biskupi, Prezydent, Prokuratura, Sądy ...... a nawet Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami ? .
Ponad 30 % Polaków żyje poniżej minimum socjalnego Do lekarza specjalisty czeka się miesiącami. Najdroższe leki w Europie. Bezrobotni bez prawa do życia / w innych krajach otrzymują oni zasiłki na przeżycie rodziny , a ich czynsze i opłaty ponosi Gmina. Swięte krowy nie muszą ani wystawiać rachunków ani stosować kas fiskalnych (adwokaci , radcy, prywatni lekarze, kościól ) za to biedaczyna w kiosku ruchu musi .
Pookrągostołowa elyta do tej pory nie opracowała żadnych planów gospodarczych 5, 10, 15, 20 letnich..... wyznaje zasadę aby tylko wygrać kolejne wybory ... Pieniądze Judaszowe za pozbywanie się za bezcen najlepszych zakładów , banków, firm, na rzecz kapitału zachodniego są marnowane przez rządzącychzamiast służyć rozwojowi produkcji i eksportu . Cukrownie, huty, kopalnie, rybactwo, stocznie .... służba zdrowia, edukacja eksport wykończone . Mocna złotówka wykończyła nasz eksport i gospodarkę. Zachód zaciera ręce bo mocna złotówka to dla niego lepsze warunki zalewania nas swoim towarem ... Unia Europejska ... to porażka dla rozwoju Polski .. począwszy od pielęgniarek - tylko one jedne z demoludów nie mają uznanych dyplomów /przeciętnego Niemca stać na zatrudnienie polskiej pielęgniarki do opieki nad wiekowymi schorowanymi nieraz poważnie emerytami bo to dużo taniej niż ich utrzymanie w domu spokojnej starości / . Idąc dalej ... ograniczyła nam / krajowi który miał się w unii rozwijać/ znacząco produkcję wszystkiego : mięsa mleka zboża, cukru, ryb, stali, węgla, ..... Rolnikom za to że nie wolno im produkować ile chcą rzucono ochłapy -dopłaty mniejsze o 70% od dopłat w w starej Unii. Ceny systematycznie rosną aby zrównać się z unijnymi . Najgorsze zaś jest to , że akcje kolejnych firm prywatyzowanych przeznaczane są dla kapitału zachodniego /Polakom rzucane są tylko ochłapy akcji dla stworzenia pozorów że sprywatyzowany zakład zostaje w polskich rękach / No a na koniec ...unia płaci za zalesianie naszego kraju..... sam były Prezydent Warszawy Pan Piskorski zarobił na tym miliony .....
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
Re: XX-latka: Zbudowaliśmy kapitalizm na kapitaliku spod materaca
Zaufanie ludzi do Balcerowicza :) chyba się pochlastam
Skąd taki ogromny deficyt w 2010??
Zginęło kilkadziesiąt tysięcy ludzi w zlikwidowanych fabrykach,pegerach i innych instytucjach.
Upadła edukacja.
Kilka milionów ludzi wyjechało na emigrację żeby przeżyć.
Kilkunastu ekonomistów i innych otrzymało tytuły profesor zwyczajny poprzez mianowanie przez L.Walesę i ku uciesze cudaków różnych.
stop,szkoda czasu.Ale RACJA STANU.Ale ODPOWIEDZIALNOŚĆ!
W pełni popieram ,ale dodaję ...
W szkołach zlikwidowano opiekę lekarską szkolną /dentysta, higienistka/. Ponad milion dzieci chodzi notorycznie głodnych. Do lekarza specjalisty czeka się miesiącami. Najdroższe leki w Europie. Bezrobotni bez prawa do życia / w innych krajach otrzymują oni zasiłki na przeżycie rodziny , a ich czynsze i opłaty ponosi Gmina. Swięte krowy nie muszą ani wystawiać rachunków ani stosować kas fiskalnych (adwokaci , radcy, prywatni lekarze, kościól ) za to biedaczyna w kiosku ruchu musi .
Pookrągostołowa elyta do tej pory nie opracowała żadnych planów gospodarczych 5, 10, 15, 20 letnich..... wyznaje zasadę aby tylko wygrać kolejne wybory ... Pieniądze Judaszowe za pozbywanie się za bezcen najlepszych zakładów , banków, firm, na rzecz kapitału zachodniego są marnowane przez rządzącychzamiast służyć rozwojowi produkcji i eksportu . Cukrownie, huty, kopalnie, rybactwo, stocznie .... służba zdrowia, edukacja eksport wykończone . Mocna złotówka wykończyła nasz eksport i gospodarkę. Zachód zaciera ręce bo mocna złotówka to dla niego lepsze warunki zalewania nas swoim towarem ... Unia Europejska ... to porażka dla rozwoju Polski .. począwszy od pielęgniarek - tylko one jedne z demoludów nie mają uznanych dyplomów /przeciętnego Niemca stać na zatrudnienie polskiej pielęgniarki do opieki nad wiekowymi schorowanymi nieraz poważnie emerytami bo to dużo taniej niż ich utrzymanie w domu spokojnej starości / . Idąc dalej ... ograniczyła nam / krajowi który miał się w unii rozwijać/ znacząco produkcję wszystkiego : mięsa mleka zboża, cukru, ryb, stali, węgla, ..... Rolnikom za to że nie wolno im produkować ile chcą rzucono ochłapy -dopłaty mniejsze o 70% od dopłat w w starej Unii. Ceny systematycznie rosną aby zrównać się z unijnymi . Najgorsze zaś jest to , że akcje kolejnych firm prywatyzowanych przeznaczane są dla kapitału zachodniego /Polakom rzucane są tylko ochłapy akcji dla stworzenia pozorów że sprywatyzowany zakład zostaje w polskich rękach / No a na koniec ...unia płaci za zalesianie naszego kraju..... sam były Prezydent Warszawy Pan Piskorski zarobił na tym miliony .....