Autor: Przemysław Kwiecień
Przyjęcie planu Paulsona nie uspokoiło rynków. Niestety już po pierwszym dniu można stwierdzić, iż jeden z zamierzonych celów planu - uspokojenie rynku, nie został osiągnięty.
I prawdopodobnie już nie zostanie. W piątek można było jeszcze mieć nadzieję, iż spadki amerykańskich indeksów były tylko realizacją zysków. Dziś nie ma wątpliwości - od udanego głosowania nad planem amerykańskie akcje potaniały już o ponad 9% (swoją drogą na tym tle nasze -6% wygląda i tak nieźle). Co więcej tym razem silnie reaguje także rynek waluty, a to już jest novum.
Od piątkowego wieczoru dolar stracił 5% wobec jena i jednocześnie zyskał 7% wobec meksykańskiego peso. To najlepiej oddaje rynkową percepcję ryzyka. Rykoszetem dostaje się także złotemu, który wobec dolara traci dziś 4%. Wreszcie, nie ma poprawy na rynku międzybankowym. Dziś stawki wzrosły zarówno w Europie, jak i USA.
Fed zapowiedział co prawda, iż podwoi wartość transakcji z bankami, jednak póki co nie przynosi to rezultatu. Niestety, póki co działania amerykańskiej administracji przypominają dmuchanie na ogień. Im są silniejsze, tym rośnie nie zaufanie - a niepewność.
Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych.
W ciągu ostatniego roku dały zarobić najwięcej. Co teraz?
| Waluta | Wartość | Zm. [%] |
|---|---|---|
| euro | 4,35 | -0,35% |
| dolar amerykański | 3,46 | -0,55% |
| frank szwajcarski | 3,62 | -0,42% |
| funt szterling | 5,42 | -0,58% |
| jen japoński | 4,35 | -0,76% |