Inwestorzy na chwilę zapomnieli o piątkowej konferencji Bena Bernanke dzięki lepszym od oczekiwań ekonomistów danych o dynamice sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych.
Złoty w drugiej połowie dnia odrobił znaczącą cześć porannych strat w relacji do głównych walut.
Notowania rodzimej waluty w pierwszej sesji kolejnego tygodnia przebiegały dosyć niespokojnie. Tuż przed rozpoczęciem notowań polska waluta na fali rosnących rentowności długu na rynku gwałtowanie traciła na wartości.
Rozwój bankowości centralnej ewoluował przez lata w kierunku większej przejrzystości polityki pieniężnej.
Rentowności obligacji Hiszpanii dynamicznie pną się w górę, ciągnąc za sobą pozostałe peryferia (głównie Włochy).
Rosnące w piątek po południu rentowności hiszpańskich obligacji były wyrazem zwiększających się obaw uczestników rynku o dalsze losy peryferyjnych krajów Strefy Euro.
Piątkowa wyprzedaż sprawiła, iż dwa pierwsze tygodnie kwietnia rynki akcji oraz euro skończyły pod kreską. Stało się tak pomimo dobrych raportów spółek, które zapoczątkowały sezon wyników w USA.
Początek nowego tygodnia przynosi dynamiczny spadek wartości złotego na rynku. Polska waluta wyceniana jest następująco: 4,1890 zł za euro, 3,1270 zł wobec dolara amerykańskiego oraz 3,486 zł względem franka szwajcarskiego.
W drugim tygodniu kwietnia, podobnie jak w pierwszym, inwestorzy pozbywali się złotego.
Słabszy niż oczekiwano wzrost liczby zatrudnionych w sektorze pozarolniczym w USA rozczarował uczestników rynku.
Przyczynić się do może wystąpienie Bena Bernanke, które ma być poświęcone walce z kryzysem finansowym. W kontekście ostatnich mieszanych danych z USA i częściowo gołębich wypowiedzi członków FED może ono wyraźnie zaważyć na rynkach.
Hamująca gospodarka Chin pogorszyła nastroje na rynkach. Inwestorzy będą oczekiwać w piątek wieczornej konferencji Bena Bernanke, który powinien odnieść się do tematu QE3. Waluty krajów wschodzących tracą po danych z Państwa Środka.
Wczorajsza sesja amerykańska przyniosła dalszą poprawę sytuacji na eurodolarze. Kurs po przebiciu się przez opór na 1,3150 zyskał pierwszy silniejszy impuls do kontynuacji wzrostów.
Eurodolar cały czas pozostaje w trendzie bocznym. Przed rozpoczęciem handlu na europejskich parkietach kurs EUR/USD znajduje się przy poziomie 1,3170.
Podczas porannego handlu złoty oscyluje blisko poziomów z zakończenia wczorajszej sesji amerykańskiej.
W czwartek para euro-dolar kierowała się na północ za sprawą lepszych od oczekiwań ekonomistów danych makroekonomicznych ze strefy euro oraz słabszych danych ze Stanów Zjednoczonych.
Słowa Williama Dudley'a z nowojorskiego oddziału FED, jakie padły dzisiaj były w zasadzie zbliżone do tego, co usłyszeliśmy jeszcze w marcu.
Większa część dzisiejszej sesji europejskiej przebiegała pod znakiem przemieszczania się kursu eurodolara w wąskim kanale konsolidacyjnym pomiędzy poziomem 1,31 – 1,3150.
Podobnie jak to miało miejsce w środę, umocnienie złotego to reakcja na poprawę nastrojów na rynkach globalnych oraz wyhamowanie przeceny hiszpańskich i włoskich obligacji.
Eurodolar od kilku dni konsoliduje się w okolicach poziomu 1,31. Wczoraj euro zyskiwało na wartości, kurs EUR/USD ustanowił maksimum na poziomie 1,3156 i przed rozpoczęciem dzisiejszej sesji na starym kontynencie notowania znajdują się tuż poniżej tego poziomu.
W ciągu ostatniego roku dały zarobić najwięcej. Co teraz?
Nawet do 150 000 zł na dowolny cel
Do 30 000 zł bez zabezpieczeń
Sprawdź!
| Waluta | Wartość | Zm. [%] |
|---|---|---|
| euro | 4,35 | -0,35% |
| dolar amerykański | 3,46 | -0,55% |
| frank szwajcarski | 3,62 | -0,42% |
| funt szterling | 5,42 | -0,58% |
| jen japoński | 4,35 | -0,76% |