
Autor: Piotr Pilewski
Posiadacze przedwojennych obligacji pójdą do sądów i być może wywalczą kilka miliardów złotych z budżetu państwa, czyli z naszych podatków.
Jutro mija termin jaki Trybunał Konstytucyjny dał rządzącym na rozwiązanie problemu przedwojennych obligacji.
Rok temu TK orzekł, że przepis zabraniający sądom dokonywania waloryzacji przedwojennych obligacji jest niezgodny z konstytucją i dał ustawodawcy 12 miesięcy na stworzenia prawa, które uregulowałyby kwestię przedwojennych obligacji.
Sprawą nie zajął się jednak rząd PiS-u. Tysiące właścicieli obligacji zostały tez zignorowane przez Platformę Obywatelską.
Rozwiązanie problemu może kosztować kilka miliardów złotych. Od poniedziałku właściciele obligacji mogą iść po swoje pieniądze do sądu. .
Problem nie jest nowy
Sprawa spłaty długu zaciągniętego przed wojną toczy się od lat. Poprzednie rządy wielokrotnie obiecywały uregulowanie tej kwestii. Najbliżej tego był rząd Jerzego Buzka, który przeprowadził ustawę reprywatyzacyjną. Ustawa została jednak zawetowana przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
Na drogę sądową będą mogli wstąpić tylko ci właściciele, którzy do 16 października 2007 roku złożyli wnioski wzywające Skarb Państwa do ugody. Uniknęli tym samym przedawnienia swoich roszczeń
Właściciele obligacji są rozgoryczeni. Od chwili ogłoszenia wyroku TK co rusz słyszą obietnicę, że sprawa obligacji zostanie rozwiązana.
Najpierw zapowiadał to premier Jarosław Kaczyński mówiąc: Będziemy musieli się z tym jakoś uporać, ale nie na zasadzie 100-procentowego zwrotu. Jest pytanie: z czego?
Później z kolei w programie Elżbiety Jaworowicz Sprawa dla reportera, poświęconym przedwojennym obligacjom, słyszeli zapowiedź dzisiejszego szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego, który nie tylko stwierdził, że sprawę trzeba uregulować, ale też podkreślał, jest to ważne dla wiarygodności Polski. - Dziś jest dobry klimat, żeby naprawić krzywdy państwa polskiego. To nie jest populizm, to jest nasz obowiązek - mówił Chlebowski.
Obligacje przedwojenne były formą pożyczki społeczeństwa dla państwa, które przygotowywało się do ewentualnej wojny. Emitowane były w przeróżnych nominałach. Z pięciu milionów przedwojennych obligacji, zachowało się jedynie kilka procent.
Dwa dni przed upływem terminu Money.pl zapytał go, co z pracami w sprawie ustawy regulującej roszczenia właścicieli obligacji: Nie wiem, na jakim etapie są prace związane z obligacjami. Sprawami ma się zajmować Ministerstwo Skarbu - powiedział szef klubu PO.
Jednak rzecznik resortu skarbu jest zaskoczony słowami Chlebowskiego. - To sprawa ministerstwa finansów. Ustawa reprywatyzacyjna, nad którą pracujemy, nie ma nic wspólnego z obligacjami. Obejmuje ona okres od 1944 do 1962 roku - mówi Money.pl Maciej Wiewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu.
A kiedy pytaliśmy przedstawiciela resortu finansów, ten... odesłał nas do ministerstwa sprawiedliwości.
| Zbigniew Chlebowski dla Money.pl |
|
Zbigniew Chlebowski: Dwa tygodnie temu wystąpiłem do premiera z oficjalnym pismem. Rozmawialiśmy na ten temat wielokrotnie. Trudno jest dokonać wycen i w związku z tym przedstawić jakąś konkretną ofertę. Być może w ustawie reprywatyzacyjnej, która jest przygotowywana, znajdzie się kilka artykułów, które będą dotyczyły tej kwestii. Bardzo na to liczę. Money.pl: Czyli to wszystko to plany? Ktoś nad tym w ogóle pracuje? Z.Ch.: Na razie to faza planów. Trwają prace i osobiście uważam, że ustawa reprywatyzacyjna będzie dobrym miejscem, gdzie będzie trzeba dokonać stosownych zapisów. Money.pl: Kto jest za to odpowiedzialny? Z.Ch.: W tej chwili nie ma osoby odpowiedzialnej. Money.pl: To kto nad tym pracuje, skoro nikt nie jest za to odpowiedzialny? Z.Ch.: Przygotowują to eksperci klubu Platformy Obywatelskiej. Jestem też w kontaktach z właścicielami. Mi ta sprawa osobiście leży na sercu. Money.pl: Niektórzy właściciele mówią, że jeżeli nie wyjdzie Pan z oficjalnym oświadczeniem, że trwają prace, to złożą pozwy przeciwko Skarbowi Państwa. Czy przed 10 maja wyjdzie Pan do tych ludzi lub wystosuje odpowiednie pismo? Z.Ch.: Na pewno przed tym dniem będzie komunikat w tej sprawie. Rozmowa przeprowadzona w dniu 25 kwietnia |
Obiecanki cacanki
Właściciele obligacji nie są specjalnie zdziwieni takim traktowaniem. Słyszeli już wiele obietnic. - Człowiek jest warty tyle ile słowo. Ich słowo jest nic nie warte. Po co ten wyrok Trybunału? Po co te wystąpienia? Ludzie mają iść do sądu i koniec. Jeżeli rząd ich tam wysyła, to przynajmniej niech częściowo pokryje koszty postępowania. Czekaliśmy rok i co? I nic - mówi Jerzy Sejfert, właściciel obligacji.
Sejfert walczy o kilka milionów złotych. Na dniach ma złożyć pozew przeciwko Skarbowi Państwa. Jednak oprócz czasu ryzykuje też pieniądze - 100 tysięcy złotych wpisu sądowego. Każdy właściciel musi wpłacić 8 procent żądanej kwoty, lecz nie więcej niż 100 tysięcy.
Nie wiadomo też, jak będą orzekać sądy. Mimo że wyroki Trybunału są nadrzędne, to jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, resort finansów zamierza powoływać się na przepis przedawnienia obligacji. Ten sam przepis, do którego Trybunał odniósł się krytycznie.
| Komentarz Money.pl |
|
Sprawa obligacji dobitnie pokazuje, że znacznie łatwiej i efektowniej być w opozycji niż po stronie rządowej. Można odważnie krytykować premiera Jarosława Kaczyńskiego za nic nie robienie szafując przy tym górnolotnymi i patetycznymi sformułowaniami. Ale gdy trzeba porządzić, to już zaczyna się cienko śpiewać. Rozwiązanie kwestii przedwojennych obligacji nie jest łatwe - to prawda. Ale gdyby rząd PO zgodnie z obietnicą zajął się tym, można byłoby spłacić wierzycieli taniej, zapewne nawet na raty, może bonami prywatyzacyjnymi. Gdy zaczną zapadać korzystne dla właścicieli wyroki - co jest wielce prawdopodobne - to budżet będzie musiał wypłacać żywą gotówkę, której przecież w kasie wciąż brakuje. Choć zapewne posiadacze obligacji z wyroków sądów dostaną więcej, niżby dostali z mocy ustawy regulującej ich roszczenia, to jednak dla nich bardziej kłopotliwa i kosztowna droga. Dlatego obie strony lepiej wyszłyby na ustawowym uregulowaniu sprawy. Lepiej na tym wyszliby też podatnicy, ale kogo tam oni obchodzą. Zbigniewowi Chlebowskiemu sprawa obligacji leży na sercu - to wzruszające - ale podatnikom położy się na portfelu. Tak czy inaczej, leżymy. |
Szukasz pracownika? Pomożemy Ci !
Ponad 1 400 000 osób poszukujących pracy, ponad 130 000 odbiorców newslettera więcej »
W najbliższych tygodniach interwencje NBP na rynku walutowym mogą się nasilić.
Nie wiemy, jak wyrzucić Grecję ze Eurolandu. Wiemy jednak, jak jej wyjście odbije się na nas.
| Waluta | Wartość | Zm. [%] |
|---|---|---|
| euro | 4,33 | -0,83% |
| dolar amerykański | 3,39 | -1,46% |
| frank szwajcarski | 3,61 | -0,83% |
| funt szterling | 5,37 | -1,29% |
| jen japoński | 4,27 | -1,59% |
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Reformę finansów publicznych ?
reformę służby zdrowia ?
otwarcie akt ?
budowa autostrad ? (już oficjalnie się wycofała)
przypomina mi się ten wywaid z tuskiem , który mówił że mu za mówienie prawdy nie płacą !
ale pampersy mogą wyjeżdżać na zachód i to im wystarczy i nie będą płacić podatków w Polsce tylko w Wielkiej Brytanii, to im geniusz załatwił. A w Polsce będa się bezpłatnie leczyć na przykład.
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Przedwojenne obligacje
Ministerstwo Finansów popełniło błąd.Trybunał Konstytucyjny uznał, że powoływanie się na przedawnienie przez Skarb Państwa jest nadużyciem prawa, ponadto można domagać się od Skarbu Państwa
odszkodowania za tzw. bezprawie legislacyjne (termin przedawnienia to 3 lata od wejścia w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego).
Reasumując Skarb Państwa przegra sprawy w sądzie i zapłaci więcej. Tym lepiej dla samych właścicieli przedwojennych obligacji.
Pozdrawiam.
ck16
W związku z powyższym proszę tak szybko nie reasumować.
Zapomina Pan w jakim kraju żyjemy i kto nim rządzi.
Słusznie należy im się rekompensata od Polski za mienie zniszcozne przez niemców.
Jak wszystkim to wszystkim
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Naród stawia veto na wypłaty za obligacje z pieniędzy podatników.
Niech wreszcie zapłacą ci co nie potrafili rozwiązać problemu i nic nie zrobili mimo wyroku Trybunału i peowskich obietnic. Niech zapłacą za te obligacje premier wraz ze swoją świtą z własnej kieszeni.
Czas najwyższy by ci co rządzą ponosili konsekwencje za swe nieróbstwo i lenistwo. Tusk jest premierem a platforma rządzi niech niech ta zgraja złodziei zapłaci za obligacje z własnej kieszeni. Dosyć tego by debile nie ponosili konsekwencji za zle wykonaną pracę. Pracownik który wykonał nie właściwie polecone mu zadanie nie dostaje zapłaty i ma na dodatek potrącone za materiały. Firma nie wykonała właściwie prac zleconych nie otrzymuje zapłaty a jeśli robiła to z materiałów powierzonych musi zapłacić za zniszczone materiały. Tak w tym wypadku premier Tusk i jego rząd powinni pokryć z własnych pieniędzy wypłaty za obligacje a nie z budżetu państwa, który jest z podatników pieniedzy.
Wzywamy Trybunał Konstytucyjny by dopilnował interesu narodu.
Panie prezydencie stań pan teraz w tej sprawie na wysokości zadania i dopilnuj by znowu naród nie płacił za błędy Premiera i jego rządu. Krytykować i szczekać Tusk potrafił wraz ze swoja partyjka ale więcej nic nie potrafią.
Czas najwyższy by ci co rządzą ponosili konsekwencje za swe
nieróbstwo i lenistwo. Tusk jest
Nie tylko Ci co rządzą teraz winni zapłacić za nie udolność w/w temacie. Ale i wszystkie ekipy rządzące od czasów pojawienia się tego problemu. Z artykułu winika że wszyscy obiecywali a tylko "ekipa" Buzka w jakis sposób ruszyła temat. Orzeczenia TK było wydane za rządów premiera Kaczyńskiego i terminowo rzecz biorąc to jego wice-premierzy mieli uregulować tą sprawę. Więc obecny rząd ma poprostu pozostawiona schedę po politykach PiS'u , Samoobrony i LPR'u oraz poprzednich i błednym jest typ myślenia iz maja zapłacic za to tylko i wyłącznie politycy obecnie rządzący. Natomiast 100 % muszę się zgodzić co do rozliczeń za wykonana pracę. Wykonawcę rozlicza zleceniodawca a pracownika rozlicza pracodawca, ale nasuwa sie pytanie kto rozliczył i rozliczy ex-rządzących jaki i obecnych. Uświadommy sobie prawde oczywista i rzeczywistą że nikt, panujący pogląd iz rozlicza ich naród jest nie prawdziwy. W jaki sposób może ich rozliczyć, tylko i wyłącznie poprzez nie zagłosowanie na nich w kolejnych wyborach i to tyle. Uff, sam gdybym był politykiem srodze bałbym si etakiej kary. Czasami bywa tak że budowlaniec pracujący na stanowisku "główny łopatowy" za złamanie sztychówki ma potrącaniue koszty zakupu nowej łopaty. I tak samo jest na wszystkich innych stanowiskach gdzie jest odpowiedzialnośc materialna za powierzone mienie tudzież wiedze firmową. Ale nie, rzecz oczywista polityk nie ma i nie czarujmy sie nigdy miec nie będzie odpowiedzialności materialnej za swe czyny. Bo co za mądry człek sam na siebie by wyrok wydawał? Reasumując drodzy czytelnicy: "Polityka nagwizdac możemy do dupy a słuchając ich czytajmy między wierszami czyli "mówcie mi polotykowi do dypy , gdyz uszy mam na urlopie"
Pozdrawiam
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Wyobraźmy sobie powtórkę sytuacji upadku państwa, co miało miejsce w latach 1939-1945.
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Obligacje to kolejny przyklad rozdawnictwa skarbow naszej ziemi, korzysta ktoś inny, natomiast Polskie dzieci dziedziczą biedę jak plaga egipska.
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Re: Zap?acimy miliardy za bezczynnos´c´ rza˛du
Rowniez wytocze sprawe o oddanie dzialki na Sluzewcu, ktorzy komunisci sobie zajeli w 50-tych latach.
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Odp/
Nie Rząd(y) zapomniał(y), tylko "konstytucja" Polska (PRL-u,i dzisiejsza RP).
Gadga do Władka,- kto chce zgarnąć pieniądze ?
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
gdzie tu logika?
ogolnie daje natomiast poglad na jakosc tej dyskusji - najpierw to ze drukowala je mennica a pozniej ze Cyrankiewicz...
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Po Co Ta Dyskusja i wszystkie inne, Przeciez elektorat PO to ludzie po zawodówkach i podstawówkach
teraz to już pewne.
"Dziesięć zobowiązań Platformy Obywatelskiej":
Polska zasługuje na cud gospodarczy!
1. Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy.
2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i
renty.
3. Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i
obwodnic.
4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ.
5. Uprościmy podatki - wprowadzimy podatek liniowy z ulgą prorodzinną,
zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych.
6. Przyspieszymy budowę stadionów na Euro 2012.
7. Szybko wypełnimy naszą misję w Iraku.
8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i
inwestować w Polsce.
9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy Internet.
10. Podejmiemy rzeczywistą walkę z korupcją.
Panie Premierze! Powodzenia!
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Re: zapowiedź dzisiejszego szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego
Parafraza jakże słynnego powiedzenia Wł. Gomułki wspaniale tu pasuje.
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
ten blog ma niezly wpis mowiacy o tym:
dwagrosze.blogspot.com
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Jesli chodzi o ten rzad 'gadaczy' popieranych przez bezkrytyczne 'media prywatne' (czytaj utworzone przez Sluzby) nic mnie nie zdziwi
Ale tlum ktory dal sobie wmowic ze PO to 'specjalisci' w czymkolwiek nie zasluguje na nic wiecej niz placic za glupote!
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Dziś jest dobry klimat, żeby naprawić krzywdy państwa polskiego. To nie jest populizm, to jest nasz obowiązek - mówił Chlebowski.
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu
Jesteśmy Państwem które ma w rządzie najwięcej posłów.
Według mnie powinni połowe wywalić, a tą drugą połewę zastąpić nowymi kandydatami którzy chcą pracować na siebie i dla Polski.
Re: Zapłacimy miliardy za bezczynność rządu