
Autor: Sebastian Gawłowski
Numizmatyczna rekordzistka to dwuzłotówka z Zygmuntem II Augustem. Ta wyemitowana trzynaście lat temu moneta dała kolekcjonerom 350-krotny zysk.
O tym, że na monetach można zarobić inwestorzy przypominają sobie głównie w okresie kryzysu finansowego lub recesji. Wtedy szczególnie docenia się ich główne zalety - stanowią wartość materialną i w miarę bezpieczną przystań w niepewnych czasach.
Dekada numizmatycznej hossy
Inwestowanie największych pieniędzy wiąże się oczywiście z najdroższymi monetami złotymi. Przez kilkanaście lat od denominacji Narodowy Bank Polski emitował je w mocno ograniczonych liczebnie emisjach, maksymalnie po kilka tysięcy sztuk. Wszystkie dały nabywcom zyski idące co najmniej w kilkaset procent. Rekordowe wzrosty zanotowała jednak pierwsza po denominacji, złota moneta kolekcjonerska Konkurs pianistyczny im. Chopina z 1995 roku o nominale 200 złotych. Sprzedający ją kolekcjonerzy mogli liczyć nawet na 57-krotne przebicie.
W przypadku monet srebrnych warto wspomnieć o serii monet o nominale 20 zł Zwierzęta Świata, która od lat cieszy się ogromną popularnością. Narodowy Bank Polski co roku emituje nową monetę z tej serii, a zainteresowanie jest olbrzymie. Największym dotąd srebrnym hitem był Szlak Bursztynowy z 2001.
| Istotne czynniki atrakcyjności i wyceny monety: |
|
Nie tylko monety ze szlachetnych kruszców przynoszą zyski swoim posiadaczom. Pomimo bardzo wysokich nakładów idących kilkaset tysięcy, popularnością cieszą monety ze stopu Nordic Gold (stop miedzi, cynku, aluminium i cyny).
Sprzedawane są po nominale 2 zł. Hitem w tym segmencie okazała się moneta Zygmunt II August z 1996. Wycena tej monety wzrosła aż 350-krotnie. Ktoś, kto zainwestował w tysiąc takich monet i ma je do dziś, może z zysku ze sprzedaży kupić mieszkanie.
Trudniej z nowymi rekordami
W ostatnim czasie NBP powiększa wielkości emisji, szczególnie monet złotych do nawet kilkunastu tysięcy. Ponadto bank zwiększa marżę, a w efekcie cenę sprzedaży. To sprawia, że przebicia monetach z 2008 i 2009 nie są tak spektakularnie wysokie jak w latach poprzednich.
To nie oznacza, że nie pojawiają się nowe hity. Alternatywą są monety coraz chętniej bite przez innych emitentów niż NBP, np. miasta. Ogromną popularnością na przełomie 2008 i 2009 roku cieszył się talar gdański na 25 lecie Nobla Lecha Wałęsy. Gdańsk wyemitował też kolekcjonerskie monety z okazji tegorocznych obchodów 25. rocznicy obalenia komunizmu.
| Talar Gdański | |
![]() |
nominał: 700 Talarów Gdańskich nakład: 450 sztuk materiał: złoto Au 999,9 średnica: 18,5 mm |
Duży wzrost zainteresowania monetami w obliczu kryzysu spowodował, że atrakcyjne monety sprzedawano po rekordowych cenach. Efekt był bardzo podobny do spekulacyjnych baniek na innych rynkach. Sprzedaż po wyśrubowanych cenach doprowadziła w końcu do spadku zarówno zainteresowania, jak i cen monet.
Tak było chociażby z dotychczas ostatnim egzemplarzem bardzo popularnej serii Tiffany Art. Monety te emitowane są w bardzo ograniczonym nakładzie 999 sztuk na cały świat. Poprzednie edycje notowały co najmniej 100 proc. wzrost wyceny w krótkim czasie. Tymczasem piąta z serii moneta - Barok - na aukcjach już w przedsprzedaży osiągała cenę przekraczającą nawet 700 zł. Obecnie można trafić tą monetę już za zaledwie 500 zł.
Bulion - szczególny przypadek
Monety bulionowe mają zawartość złota zbliżona do 100 proc. i ograniczony nakład. Dają możliwość inwestowania pośrednio w złoto. Polską monetą bulionową jest Orzeł Bielik. Na zachodzie znane są Krugerrandy, czy Suwereny.
Na ich wycenę mają wpływ notowania złota lub srebra, istotny jest też kurs złotego wobec dolara. Obecnie złoty ponownie się umacnia w stosunku do amerykańskiej waluty, co ogranicza zyskowność kruszcowych inwestycji.
Aby to zrównoważyć konieczny byłby silny wzrost wartości złota, czy srebra. Tymczasem w Polsce zaletą Bielika jest fakt, że nie jest tak bardzo podatny na wahania kursu Aurum, bo jest postrzegany jako bardzo popularna moneta kolekcjonerska. Niektóre roczniki z małym nakładem (kilkaset sztuk) są wyceniane nawet ponad dwukrotnie wyżej niż wartośc złota, z którego są wykonane.
| Komentarz |
|
Monety są uznawane za inwestycję na której trudno o stratę i jest w tym sporo prawdy. Oczywiście wszystko zależy od czasu kiedy rozpoczeło się tworzenie kolekcji. Jeśli było to niedawno w momencie największych zawirowań na rynkach, to obecnie kiedy kurz związany z kryzysem opada należy się liczyć z możliwością spadku ich wartości. Jednak monety kolekcjonerskie mają jeden ogromny atut. Nie można ich dodrukować i są namacalne. Dotychczasowy kryzys pokazał, że to wartości ponadczasowe. Inwestycje alternatywne, takie jak monety, powinny stanowic około 10 proc. portfela. |
Złoto
Zainwestuj w monety, sztabki, certyfikaty, zobacz więcej »
Narodowy Bank Polski wprowadza dziś do obiegu monetę upamiętniającą najwybitniejszego polskiego matematyka, Stefana Banacha.
Głównym powodem przeceny europejskiej waluty są obawy o sytuację w Grecji.
| Waluta | Wartość | Zm. [%] |
|---|---|---|
| euro | 4,35 | -0,35% |
| dolar amerykański | 3,46 | -0,55% |
| frank szwajcarski | 3,62 | -0,42% |
| funt szterling | 5,42 | -0,58% |
| jen japoński | 4,35 | -0,76% |
Re: Monety kolekcjonerskie. Inwestycja na trudne czasy
Re: Monety kolekcjonerskie. Inwestycja na trudne czasy
Re: Monety kolekcjonerskie. Inwestycja na trudne czasy
dziś nakłady są gigantyczne, nawet nie da się zaplanować, ponieważ inny jest plan NBP a inny (wyższy) nakład jak przychodzi dzień sprzedaży
poza tym handlarze mają taniej, nawet 30%, bo mają zniżki,
na tych monetach zarabia tylko NBP i trochę pośrednicy
ja sobie dałem spokój z polskimi, nowymi monetami 3
lata temu, te z jeszcze 2004 przyniosły dochód, te po 2005 już nie
przy obecnych nakładach to niedługo te monety będą dołączone do margaryny
pozdrawiam wszystkich kolekcjonerów
Re: Monety kolekcjonerskie. Inwestycja na trudne czasy
Taka sama inwestycja jak w papier toaletowy.
Mylisz się. Pieniądze to tylko papier z nadrukiem. Monety
kolekcjonerskie to małe dzieła sztuki wykonane z kruszców na których w dawnych dobrych czasach opierała się gospodarka, zanim wymyślono bezwartościowe banknoty.
NRF ma jednak racje. Nie kumuluje sie kapitalu w monety kolekcjonerskie.
Wartość
a) 100 letnie US Eagle są wyceniane po cenie złomu.
Wartość w czasie
b) Kiedyś za uncję złota kupowało się wioskę, dziś za uncję (wartość ok 3000 zł) można co najwyżej jeden miesiąc wyżyć.
Wartość w przyszłości
c) Wystarczy, że naukowcy znajdą sposób jak tanio dowiercić się do wnętrza Ziemi, wtedy
cena złota spadnie do ceny piasku morskiego.
Obalenie mitu złota jako bezpiecznej inwestycji
Ludzie nie potrafia zrozumiec, ze zloto jako pieniadz sie skonczylo - teraz jest po prostu zwyklym towarem, ktory traci wartosc lub ja zyskuje.
Swoja droga, dlaczego zloto a nie aluminium? Platyna? Miedz? Ropa? Jest wiele surowcow na swiecie przeciez...