Na skróty

Money.plToyota

Toyota - sekcja sponsorowana

Sekcja sponsorowana
2012-09-17 06:08

Auto w firmie. Poradnik

Autor: Roksana Robak


1 / 4

Jaki model wybrać, auto nowe czy używane, diesel lub benzyna, wziąć kredyt czy skorzystać z leasingu? Każda z podjętych decyzji podczas kupowania firmowego auta rodzi poważne konsekwencje finansowe i podatkowe.

 

Auto w firmie, które często jest niezbędnym narzędziem pracy, jednocześnie generuje wiele dodatkowych kosztów: ubezpieczenie, ewentualna likwidacja szkód komunikacyjnych, serwisowanie i oczywiście opłaty za paliwo. Suma wydatków jest z reguły niemała. Przedsiębiorca musi przeanalizować wiele czynników i znaleźć złoty środek pomiędzy funkcjonalnością, niskimi kosztami eksploatacji, bezpieczeństwem a prestiżem. Kluczowe są tu względy podatkowe. Odpowiednie decyzje pozwolą na optymalizację kosztów.

Kupujemy auto służbowe – od czego zacząć?

Oferta samochodów dla firm jest bardzo szeroka. Dodatkowo dealerzy prześcigają się w atrakcyjnych rabatach. Wynika to między innymi z tego, że kiedy koniunktura na rynku jest niepewna, główną siłą napędową branży motoryzacyjnej stają się właśnie klienci firmowi. Wśród ponad 186 tysięcy aut zarejestrowanych w 2012 roku, prawie 54 procent to samochody kupowane przez przedsiębiorców.


Kupując firmowe auto powinniśmy porzucić stereotypowe podejście do ceny aut, jako podstawowego wyznacznika. Aby dokonać trafnego wyboru, należy przemyśleć przede wszystkim, jaki segment pojazdów jest optymalny dla specyfiki naszego biznesu i dedykowanego stanowiska w firmie, czyli jakich cech w aucie szukamy. To pozwoli określić klasę pojazdu tak, aby był on odpowiednio funkcjonalny, dobrać markę tak, aby współgrała z wizerunkiem firmy, itp.

Personel handlowy niższego szczebla zwykle korzysta z samochodów z segmentu B, bądź też wręcz z aut małych, jak Fiat Panda czy Toyota Aygo. Coraz więcej przedsiębiorców jednak z uwagi na chęć utrzymania wartościowych pracowników i pewnego prestiżu, decyduje się na zakup samochodów z segmentu C. Toyota Corolla, Ford Focus i inne modele tej klasy w większości przypadków zaspokajają aspiracje personelu średniego szczebla, a często także managerów średniego szczebla.

Jaki model zatem wybrać? Priorytet powinny tu mieć elementy, które nabierają znaczenia przy częstszej niż w przypadku użytkowania indywidualnego, eksploatacji, czyli: zużycie paliwa, koszty przeglądów, wymiana części, które ulegają szybkiej eksploatacji, wreszcie poziom usterkowości czy koszt samochodu zastępczego. Istotne dla użytkowników aut firmowych powinno być również kompleksowe wsparcie posprzedażowe, czyli m.in. serwisowanie auta.

Na końcu weźmy pod uwagę coś, co właściciele aut często pomijają w kalkulacjach - wartość rezydualną, czyli na ile możemy liczyć w chwili odsprzedaży. Wartość samochodu maleje wraz z jego wiekiem mniej lub bardziej w zależności od marki, pojemności silnika, historii użytkowania. Przykładowo więcej zyskamy sprzedając jeden z modeli Toyoty, która uznawana jest za markę bardziej prestiżową, mało awaryjną i dzięki temu nie traci tak szybko na wartości.

Wszystkie te czynniki warto przeanalizować już w chwili zakupu auta. Unikniemy zaskoczenia, gdy za jakiś czas zechcemy sprzedać samochód. Zdefiniowanie powyższych czynników pozwoli nam ustalić tak zwany całkowity koszt użytkowania. Ten z kolei, sprowadzony do jednostki złoty na 1 kilometr, w sposób transparentny umożliwi nam przedarcie się przez gąszcz ofert i dokonanie finalnej decyzji.

Benzyna czy diesel – co się bardziej opłaca?

Gdy już zdecydujemy się na optymalny dla naszego biznesu model auta, kolejnym krokiem będzie wybór odpowiedniego napędu. Często przy wyborze floty błędnie decydujemy się na jedno rozwiązanie. W rzeczywistości silniki na olej napędowy sprawdzają się dla tych przedsiębiorców, którzy przejeżdżają dziesiątki tysięcy kilometrów w ciągu roku. Silnik wysokoprężny pracuje bowiem najefektywniej w trakcie pokonywania długich dystansów , co skutkuje mniejszym zużyciem paliwa. Poza tym potencjalne ryzyko napraw występuje dopiero po 150-200 tysiącach przejechanych kilometrów. Pod uwagę trzeba też wziąć relatywnie łatwiejszą odsprzedaż po okresie użytkowania i niższą utratę wartości. W ten sposób pomimo zapowiedzi odwrotu dieseli, nadal większość aut pokonujących dystans większy niż 30 000 kilometrów rocznie, napędzana jest własne na olej napędowy.

Do odejścia od diesla - jeśli w ogóle jest ono możliwe – jest jeszcze daleko. Kilkanaście lat temu, można byłoby powiedzieć, że to silnik benzynowy kończy karierę. Jak widać oba rozwiązania mają lepsze i gorsze lata. Dieslowi obecnie nie sprzyjają głównie ceny paliw, ale technologicznie jest to nadal bardzo interesujące rozwiązanie. Pamiętajmy, że pojawiają się udane projekty adaptacji LPG do silników diesla. Prawdopodobnie kwestią kilku lat jest dostępność takiej oferty dla przeciętnych kierowców. Wówczas może to być nie lada gratka dla firm liczących koszty – mówi Łukasz Szarama, ekspert branży motoryzacyjnej w Polskiej Izby Motoryzacji.

Dla kadry kierowniczej z kolei, pokonującej znacznie mniej kilometrów, idealnie sprawdzi się benzyna. Pojazdy z takim silnikiem są tańsze w zakupie oraz generują średnio o 20- 30 procent niższe koszty utrzymania i naprawy. Czasem warto też rozważyć inne alternatywy: samochody hybrydowe i elektryczne albo na gaz. Jednak na razie stanowią one margines rynku.

W dużych firmach, które budują flotę, sposobem na zmniejszenie kosztów, mogą okazać się karty paliwowe. Pozwalają one nie tylko na korzystanie z rabatów oferowanych przez koncerny paliwowe, ale również - dzięki raportom przez nie tworzonym – na analizę zużycia paliwa, przekroczenia spalania itp. Firmy mogą też zorganizować pracownikom kursy z ekojazdy, które połączone z monitorowaniem zachowań pracowników, pozwalają czasem na ograniczenie spalania o 10-20 procent.



Sonda
Który model Toyoty najlepiej pasuje do Twojej firmy?

Auris   11%

Yaris   11%

RAV 4   26%

Avensis   37%

Hilux   15%