
Przyjęty przez rząd projekt nowelizacji ustawy o
świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków
publicznych zakłada zniesienie tzw. podatku Religi, czyli
opłaty uiszczanej przez firmy ubezpieczeniowe na leczenie ofiar
wypadków komunikacyjnych
Według projektu zlikwidowany ma zostać comiesięczny obowiązek
przekazywania przez zakłady ubezpieczeń opłaty ryczałtowej na
rzecz Narodowego Funduszu Zdrowia. Środki zgromadzone z tych wpłat
mają być przeznaczone na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej.
Jak zaznaczyło w swym komunikacie Centrum Informacyjne Rządu,
przyjęcie nowelizacji oznaczałoby uchylenie wszystkich przepisów
dotyczących tzw. podatku Religi, zawartych w ustawie z 29 czerwca
2007 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej
finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o ubezpieczeniach
obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim
Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.
Wprowadzony w 2007 roku podatek, zaproponowany przez ówczesnego
ministra zdrowia Zbigniewa Religę, to ryczałtowa, 12-proc. opłata,
jaką zakłady ubezpieczeniowe przekazują NFZ na leczenie ofiar
wypadków. Pobierana jest od składki na polisy ubezpieczeń
komunikacyjnych OC.
Według CIR, z badań przeprowadzonych przez ubezpieczycieli
wynika, że jeśli pobór opłaty ryczałtowej byłby kontynuowany, to
składka na OC kierowców wzrosłaby o 18 proc. Wejście w życie
planowanej nowelizacji ma zahamować ten wzrost - głosi komunikat.
Wcześniej Ministerstwo Zdrowia informowało, że zmiana miałaby
polegać na zastąpieniu opłaty ryczałtowej, przekazywanej przez
zakłady ubezpieczeń do Narodowego Funduszu Zdrowia przez regulację
pozwalającą na dochodzenie przez NFZ od sprawcy wypadku lub jego
ubezpieczyciela zwrotu kosztów leczenia ofiary.
Płacisz dużo za energię?
Monitoruj parametry zużycia energii elektrycznej i obniż ceny do minimum więcej »
Od jutra zniknie problem podwójnej polisy. Łatwiej będzie również ją wypowiedzieć. Nowe przepisy nie obejmą jednak wszystkich.
Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie rozpoczęło sprzedaż ubezpieczenia o charakterze odwróconej hipoteki.
Re: Rząd za zniesieniem tzw. podatku Religi
zmiana miałaby polegać na zastąpieniu opłaty ryczałtowej, przekazywanej przez zakłady ubezpieczeń do Narodowego Funduszu Zdrowia przez regulację pozwalającą na dochodzenie przez NFZ od sprawcy wypadku lub jego ubezpieczyciela zwrotu kosztów leczenia ofiary.
Przecież to na jedno wychodzi. Jeżeli NFZ skutecznie będzie dochodził od ubezpieczyciela, to ten oczywiście podniesie stawki.
Dochodzenie od sprawcy może być utopią - wyobraźmy sobie mało zarabiającego lub bezrobotnego, który spowoduje szkody na setki tysięcy.
A w przypadku pijanego ubezpieczyciel i tak się wypnie.
I dochodzimy do głównego argumentu - przecież dochodzenie od sprawcy zaprzecza istocie ubezpieczenia OC. Po to wykupuję OC by ubezpieczyciel za składkę poniósł koszty szkody. Po to jest obowiązkowe, by poszkodowany uzyskał należne mu świadczenia.
Jeżeli już to proponuję wyłączenie szkód materialnych z OC a bezwzględne, powtarzam - bezwzględne. utrzymanie szkód "cielesnych". W końcu chyba ważniejszy człowiek i jego zdrowie niż tona blachy. Jeżeli chcemy utrzymać stawki OC to zmniejszmy odpowiedzialność za szkody rzeczowe i niech ubezpieczyciel dochodzi tych szkód od sprawcy.
Proszę zwrócić uwagę na wypadek Geremka. Z notatek prasowych wynika, że pokrzywdzony nie może uzyskać nr, polisy i danych ubezpieczyciela sprawcy. Kicha - nie uzyska odszkodowania.
Proszę zwrócić uwagę na fakt istnienia ochrony danych osobowych. Sprawca, przy pomocy swojego ubezpieczyciela, nagle może stać się nieosiągalny.
Przestańcie się martwić o kupę blachy, przyjmijcie, że konkurencja nie dopuści do nadmiernego wzrostu stawek - wyobraźcie natomiast sobie szaleńca lub po prostu wypadek, po którym zostaniecie dożywotnim inwalidą.
I dodatkowo - symulacja wzrostu składki oparta jest o badania ..... ubezpieczycieli. Bardzo to miarodajne !!!!!!
A co, jeżeli NFZ zaniecha dochodzenia od sprawcy. Poszkodowany ma to zrobić ???.
P.S.
Płacę ubezpieczenia za 6 samochodów. Mam maksymalne zniżki, włącznie z premią za małe dzieci. I jakoś nie obawiam się podwyżki OC. Bardziej obawiam się groźnego, niezawinionego wypadku, po którym będę musiał dochodzić od sprawcy.
Albo NFZ stwierdzi, że z powodu niemożności ściągnięcia należności od sprawcy (np. sprawca uciekł) ja mam ponieść koszty leczenia, rehabilitacji, a o rencie mam zapomnieć.
Dziwnie wydaje mi się,. że ten rząd dba głównie o ubezpieczycieli i przestępców drogowych.