Notowania

wotum zaufania
25.06.2014 15:00

Jest wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska

Szef rządu uratował koalicję PO-PSL. Pewne zwycięstwo nad opozycją w Sejmie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Reporter)

Za wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska zagłosowała zdecydowana większość posłów w Sejmie. 237 głosowało za, a 203 było przeciw. W sumie głosowało 440 posłów. Wcześniej premier Donald Tusk odpowiadając na pytania opozycji, zapewnił, że jego rząd robi wszystko, by wzmocnić polskie bezpieczeństwo energetyczne. Przyznał jednak, że może dojść do opóźnienia w budowie gazoportu w Świnoujściu.

[Aktualizacja 22:40]

Rząd Donalda Tuska uzyskał wotum zaufania. Za było 237 posłów, przeciw - 203. Głosowało 440 parlamentarzystów, nikt nie wstrzymał się od głosu. Tym samym Sejm przyjął informację premiera w sprawie afery taśmowej. W koalicji zarządzono pełną mobilizację. W ławach rządowych pojawił się szef MSZ Radosław Sikorski, który wrócił wieczorem z Brukseli. W ławach poselskich zasiadł nawet były minister transportu Sławomir Nowak, który po ujawnieniu nagrań z jego rozmowy z byłym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem wystąpił z PO.

Sejm udziela wotum zaufania Radzie Ministrów zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Marszałek sejmu, Ewa Kopacz, stwierdziła po głosowaniu, że _ jest dumna z tego, że polski Sejm nie poddał się próbie destabilizacji, którą próbowali wprowadzić w życie ci, którzy nielegalnie podsłuchiwali _.

Z wyniku głosowania nie jest zadowolona opozycja. Jak mówił Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, _ polityczny błąd _ popełniło dziś Polskie Stronnictwo Ludowe. Polityk stwierdził, że posłowie tej partii przedłożył swoje własne interesy ponad interesy kraju.

PiS zapowiedziało, że złoży wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska. Według nieoficjalnych doniesień kandydatem na premiera rządu technicznego z ramienia PiS będzie profesor Piotr Gliński. Informacji tej nie potwierdził Mariusz Błaszczak.

Tusk przepraszał, ujawniał i obiecywał

We wcześniejszym wystąpieniu, premier Donald Tusk zapewnił, że jego rząd robi wszystko, by wzmocnić polskie bezpieczeństwo energetyczne poprzez dywersyfikację źródeł. Jak podkreślił, od kiedy zaczęto budować gazoport LNG, Rosja przestała dyktować nam warunki.

Szef rządu w blisko 20. minutowym wystąpieniu odpowiedział na pytania i zarzuty posłów opozycji. Tłumaczył, że opóźnienia w budowie gazoportu wynikały z wyśrubowanych standardów bezpieczeństwa. Doprowadziło to do napięć z włoskim wykonawcą.

_ - Bierzemy odpowiedzialność za te opóźnienia, ale chcę wyjaśnić, że one nie wynikają z decyzji politycznych ani naszych zaniechań _ - mówił Donald Tusk. Premier dodał, że wszystko wskazuje na to, że na początku roku gazoport będzie gotowy do przyjęcia surowca.

Na ujawnionej przez _ Wprost _ taśmie, poseł PO Sławomir Nowak rozmawiał z Andrzejem Parafianowiczem z PGNiG. Ten miał przyznać, że podpisane umowy na budowę terminalu gazu są niekorzystne i dojdzie do opóźnień.

Premier poruszył też wątek Grupy Azoty. _ - W sprawie Azotów państwo ma możliwość blokowania wyjątkowo niekorzystnych decyzji - _ tłumaczył Tusk.

Posłów PiS-u zaniepokoiła informacja, że na początku czerwca Norica Holding - zależna od rosyjskiej grupy Acron - zwiększyła swoje udziały w Grupie Azoty i ma ponad 20 proc. akcji tej firmy.

Premier odpowiedział, że w przypadku Grupy Azoty udziały państwa oraz - jak się wyraził - _ zaprzyjaźnionych akcjonariuszy _gwarantują pełną kontrolę państwową nad tym, co jest z Azotami dzisiaj i co będzie działo się w przyszłości.

A podsłuchy?

_ - Jest zasadnicza różnica między sytuacją, w której rząd podsłuchuje obywateli albo opozycję, a w której członkowie rządu są podsłuchiwani przez jakąś grupę ludzi - _oświadczył szef rządu, po powrocie na mównicę przy Wiejskiej.

Zdementował słowa jednego z posłów Twojego Ruchu, który mówił, że władza podsłuchuje milion obywateli rocznie._ - Rząd nikogo nie podsłuchuje - _ powiedział Tusk.

_ - Zgodnie z sugestią większości zadającej pytania każdy, kto je zadał, dostanie odpowiedź na swoje pytanie na piśmie _ - zapowiedział._ I nie będą one zdawkowe - _ dodał.

Będzie walka o stanowiska w Unii

_ - Nie proszę o wotum zaufania tylko dlatego, że ministrowie przeklinali w restauracjach. Z dotychczasowych moich kontaktów już po ujawnieniu taśm z międzynarodowymi przywódcami pojawia się jedno pytanie: czy my jesteśmy w stanie przywrócić stabilność polityczną w Polsce. Jeśli od strony politycznej uda się opanować ten kryzys, to niezależnie od intencji osób z sali, ustabilizowanie sytuacji będzie miało dobry oddźwięk za granicą - _ mówił premier.

_ - Jeśli rząd uzyska wotum zaufania, to w Brukseli będzie poczucie, że w sensie politycznym i stabilności w Polsce znowu jest spokojnie - _ powiedział Tusk. _ Jeśli potwierdzi się większość parlamentarna i jeśli nie będzie w najbliższej perspektywie wyborów, i jeśli nie upadnie rząd, to niezależnie, jakie kto ma intencje na tej sali, za granicą ustabilizowanie sytuacji politycznej zawsze jest korzyścią dla kraju, który ma jakiś skandal czy aferę. I tak jest również w tym przypadku _.

_ - Jeśli uda mi się uzyskać wotum zaufania, to w Brukseli, tam gdzie spotkają się niedługo szefowie europejskich państw, będzie raczej poczucie: tam jest w sensie politycznym i stabilności ok, czyli można znowu spokojnie i poważnie rozmawiać _ - powiedział szef rządu.

Premier poruszył również temat cen benzyny

Z ujawnionych nagrań wynika, że prezes PKN Orlen Jacek Krawiec zdradził, jakoby w euforii po wygranych w 2011 wyborach premier Donald Tusk miał powiedzieć _ Teraz, k...a to paliwo może być nawet i po 7 zł _. Szef rządu przyznał, że osoba, która to cytowała, _ nie jest z nim w zażyłych stosunkach _. _ To, że ktoś mówi o mnie Donald, nie znaczy, że jesteśmy blisko _ - podsumował.

Premier tłumaczył także słowa ministra Karpińskiego dotyczące Polski wschodniej. Powiedział, że mówił on o sytuacji sprzed lat i cytował czyjeś słowa, a sam zupełnie się z nimi nie zgadzał. Tusk doradził, aby dokładnie przeanalizować nagranie Karpińskiego.

Co, gdyby Tusk nie wygrał?

Gdyby Sejm nie udzielił rządowi Tuska wotum zaufania, to - zgodnie z konstytucją - inicjatywę przejmuje Sejm, który ma 2 tygodnie na stworzenie rządu i udzielenie mu wotum zaufania. W tym podejściu, podobnie jak w pierwszym konstytucyjnym kroku, Sejm udziela wotum zaufania rządowi także bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej 230 posłów. Jeśli Sejm udzieli wotum, prezydent powołuje wybraną w ten sposób Radę Ministrów.

Gdyby Sejmowi nie udało się wyłonić rządu, konstytucja przewiduje trzecie podejście, w którym inicjatywa wraca do prezydenta. Również w tym przypadku konstytucja daje 2 tygodnie na wyznaczenie nowego premiera i powołanie sformowanego przez niego rządu. Następnie w ciągu kolejnych 2 tygodni premier ma czas na uzyskanie od Sejmu wotum zaufania.

W trzecim podejściu jest to łatwiejsze, ponieważ tym razem konstytucja mówi, że Sejm uchwala wotum zwykłą (więcej głosów _ za _ niż _ przeciw _, liczba wstrzymujących nie ma znaczenia), a nie bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

_ Nie ugniemy się przed szantażystami _

_ - Są dwa sposoby, aby zmienić władzę w demokratycznym państwie. To są wybory, a między wyborami większość parlamentarna. Bez tego mandatu nie mogę skutecznie rządzić - _powiedział premier otwierając posiedzenie poświęcone aferze podsłuchowej. _ - Od jutra w Brukseli muszę mieć pewność, że rząd ma większość, która pozwoli mi kontynuować pracę _.

-_ Mam prosty plan, który będzie zależał w dużym stopniu od Wysokiej Izby. W tym planie nie może być miejsca na dwuznaczności, na domyślanie się przez miesiąc, czy jest rząd w Polsce, czy niedługo upadnie. Nie może być miejsca na scenariusz, gdzie przestępcy, którzy nagrywają i upubliczniają nagrania z podsłuchów, będą dyktowali sposób postępowania parlamentowi czy rządowi _ - przekonywał premier Donald Tusk.

- _ Chcę być gwarantem, że w tej izbie i w rządzie będziemy realizowali tylko polskie scenariusze. Nie podejmę decyzji, jako premier polskiego rządu, która będzie podyktowana intencjami i zagraniami tych, którzy nie wahają się popełnić przestępstwo aby wpłynąć na sytuację polityczną w Polsce. I przestrzegam wszystkich przed udziałem w tym scenariuszu, póki nie poznacie wszystkich jego elementów, jego tła i autorów _ - podkreślił.

Swoje wystąpienie premier rozpoczął od przeprosin. - _ Muszę zacząć od przeprosin wobec opinii publicznej za bulwersujące, a momentami skandaliczne zachowania. Mówię tu o języku, o niestosownych słowach, jakie zostały nagrane w czasie nielegalnego podsłuchiwania urzędników państwowych _ - mówi premier Donald Tusk. - _ Nie jest to istota problemu przed jakim stanął rząd i państwo polskie _.

- _ Interesy państwa polskiego mogą być zagrożone w związku z tą aferą _ - przyznał premier. Stwierdził jednak, że w tle wielkie afery taśmowej jest sprawa handlu węglem na wielką skalę. - _ Nie ma powodu, żeby twierdzić, że jest bezpośredni związek między tymi sprawami, ale nie ma bezpośredniego powodu, by nie dostrzegać związku między tymi dwoma zdarzeniami _- mówi Tusk. Premier poinformował, że proceder podsłuchiwania trwał co najmniej 1,5 roku i dotyczył dziesiątków, a może setek ludzi.

*Opozycja zniesmaczona, Tusk w kropce, a Schetyna...? Zobacz reakcje polityków *

  • fot: PAP/Radek Pietruszka
  • fot: PAP/Radek Pietruszka
  • fot: PAP/Radek Pietruszka [ ( http://static1.money.pl/i/glass.gif align=absmiddle ) ] zobacz całą galerię(http://manager.money.pl/galerie/opozycja-zniesmaczona-tusk-w-kropce-a-schetyna-zobacz-reakcje-g721758.html)

** **Tusk odzyska wiarygodność?** **

To była pokerowo-szachowa rozgrywka Donalda Tuska. Tak wniosek o wotum zaufania dla swojego gabinetu określił profesor Wawrzyniec Konarski. Politolog ocenia, że po swoich dwóch wcześniejszych wystąpieniach dotyczących afery taśmowej, dziś w Sejmie premier wrócił do formy: _ po pierwsze dlatego, że był spokojny. Po drugie używał argumentów, które jednak profesora Konarskiego nie przekonały, jeśli chodzi o istotę sprawy. Zwraca jednak uwagę, że przypominały one trochę przemówienia ze schyłku PRL-u, kiedy cały czas mówiło się o wrogich siłach wobec systemu _.

Zdaniem Konarskiego propozycja głosowania nad wotum zaufania jest dowodem inteligencji politycznej Tuska. To był ruch wyprzedzający. Premier wykalkulował, że wyborów tak naprawdę nie chce teraz żadna partia polityczna, gdyż nie ma obecnie siły, która byłaby w stanie stworzyć stabilną koalicję.

Jak ocenia, wynik głosowania oznacza polityczny i moralny obowiązek nałożony na premiera. Zdaniem profesora Wawrzyńca Konarskiego Donald Tusk po otrzymaniu od Sejmu wotum zaufania ma teraz znaczne trudniejsze zadanie do wykonania
Politolog jest zdania, że premier musi sobie zacząć zdawać sprawę z coraz większego pęknięcia między klasą polityczną a społeczeństwem

Prof. Andrzej Rychard z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN podkreśla, że Donald Tusk może odzyskać zaufanie społeczne, ale muszą być spełnione określone warunki. - _ Im bardziej ciężar uwagi i zainteresowania będzie się przesuwał z faktu treści podsłuchanych rozmów na fakt nagrania, które miało zorganizowany charakter i trwało przez długi okres czasu, tym większa jest szansa, że premier może sobie z tym poradzić _ - ocenia socjolog.

Według niego, uwaga Polaków od kilku dni skupia się bardziej na fakcie nagrywania polityków, a nie na treści rozmów. _ - To świadczy o tym, że dla części opinii publicznej samo nagrywanie polityków jest dużo bardziej bulwersujące niż to, co ci politycy tam powiedzieli _ - podkreślia Rychard. Tym bardziej, że - jak mówi ekspert - podsłuchane rozmowy polityków, mimo wulgarnego języka i stylu, mogą się niektórym podobać.

_ - Mogą uwiarygadniać władzę jako twardą i dbającą o polskie interesy i nie dającą sobie w kaszę dmuchać _ - powiedział Rychard. Zastrzegł przy tym, że to, co w nagraniach jest ewidentnie złe, dotyczy byłego ministra transportu Sławomira Nowaka; za wątpliwą uznał też _ ochoczość, z jaką prezes NBP Marek Belka wkraczał w rolę polityczną _. Powołując się na obserwacje komentarzy zamieszczanych w internecie, ekspert zwrócił też uwagę, że dość powszechne jest przekonanie, że treść podsłuchanych rozmów nie jest dewastująca dla polskiego rządu.

Za istotny element sprawy Rychard uznał sprawność rządu w wykryciu sprawców podsłuchów. Wówczas - w jego ocenie - w większym stopniu możliwe będzie także przesunięcie uwagi na fakt nielegalnego nagrywania polityków.

**Opozycja zbyt słaba?**

_ - Zastanawiające jest także to, że atak opozycji jest, nie chciałbym powiedzieć rutynowy, ale nie jest nadzwyczajnie agresywny w tej sytuacji. Jak na opozycję, jest ona dość wstrzemięźliwa, co może wynikać albo z jej słabości, albo z tego, że jednak na jakimś poziomie opozycja rozumie ten problem, i rozumie jego wagę _ - podkreślił. Dodał, że taka postawa polityków opozycji byłaby czymś optymistycznym z punktu widzenia interesu państwa.

Ekspert zwrócił uwagę, że dotychczasowy odbiór afery poza granicami kraju nie jest niszczący dla wizerunku Polski jako wiarygodnego kraju w strukturach Unii Europejskiej. Rychard zastrzegł jednak, że publikacja nagranych rozmów może zaszkodzić w polskiej grze o stanowiska w Unii Europejskiej.

Prof. Roman Baecker, politolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu powiedział, że mimo spadku notowań rządu i PO, Tusk ma jeszcze szansę na odwrócenie spadkowej tendencji. _ Kluczowe jest jednak wyciągnięcie wniosków z tej afery podsłuchowej, ale wniosków o charakterze długofalowym, strategicznym. To oznacza, że poprawa może nastąpić wtedy, gdy premier przedstawi realny program zmian sposobu funkcjonowania najważniejszych polityków w państwie _ - powiedział ekspert.

_ - Polacy piętnują to, co można nazwać drobnym, spryciarskim i rynsztokowym funkcjonowaniem w świecie politycznym. Chodzi nie tyle o język, co dbanie o swoje prywatne interesy, pozycję polityczną czy sieci układów personalnych. No i jeszcze to, że do tej pory żaden z tych nagranych polityków nie powiedział wyraźnie, że to była prywatna kolacja czy obiad i za nią zapłacił z własnych pieniędzy _ - dodał Baecker.

**Premier wezwany przez opozycję **

Wniosek o informację złożył klub SLD po ujawnieniu pierwszych dwóch rozmów: szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza i prezesa NPB Marka Belki oraz byłego ministra transportu Sławomira Nowaka i byłego wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza.

W uzasadnieniu wniosku wskazano, że urzędnicy państwowi, których rozmowy zostały nagrane, _ stawiali się ponad prawem ustalając w sposób pozaprawny zmiany w rządzie, w prawie oraz wyniki przyszłych wyborów _. W poniedziałek tygodnik _ Wprost _ opublikował kolejne stenogramy z rozmów polityków, m.in. szefa MSZ Radosława Sikorskiego i byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Upublicznienie rozmów doprowadziło do kryzysu politycznego. Opozycja żąda odwołania szefa MSW i szefa MSZ; PiS zapowiedziało złożenie wniosku o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu i rozpoczęło już rozmowy z innymi ugrupowaniami sejmowymi, szukając dla niego poparcia. SLD zaapelował do premiera, aby zgłosił w Sejmie wniosek o wotum zaufania dla rządu, a Twój Ruch - złożył projekt uchwały o skrócenie kadencji Sejmu.

Propozycje opozycji wymagają zdobycia większości w Sejmie: 231 głosów w przypadku wotum nieufności dla rządu i 307 głosów w przypadku skrócenia kadencji parlamentu. Sejm udziela wotum zaufania Radzie Ministrów większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów: na sali sejmowej musi być co najmniej 230 posłów, a większość z nich musi zagłosować za wotum.

PiS liczy, że wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu poprą także posłowie koalicyjnego PSL. Jednak ludowcy podkreślają: PSL nie jest partią, która w chwilach trudnych _ opuszcza koalicjanta _. Wniosku PiS nie poprze SLD, oceniając, że jest on bez wartości. Sojusz chce, aby premier zgłosił w Sejmie wniosek o wotum zaufania dla rządu. Kluby opozycji nie poprą raczej wniosku Twojego Ruchu o skrócenie kadencji Sejmu.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: wotum zaufania, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz