Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Kilkadziesiąt osób poszkodowanych w centrum stolicy

0
Podziel się:

Uspokoiła się sytuacja w pobliżu Kupieckich Domów Towarowych.

Kilkadziesiąt osób poszkodowanych w centrum stolicy
(PAP/Paweł Kula)

aktualizacja: 20:08

Zakończyły się starcia kupców, którzy okupowali halę KDT, z policją. Rannych zostało 15 policjantów, 4 pracowników ochrony i 2 strażników miejskich. 35 osób trafiło do szpitala. Policja zatrzymała 15 osób.

Sytuacja pod KDT powoli się uspokaja. Policja będzie jeszcze przez kilka godzin patrolować teren.

W wyniku zamieszek hala została częściowo zniszczona. Zamieszki wybuchły rano, gdy komornik z ochroną chciał zająć KDT. W ruch poszedł gaz pieprzowy, policja musiała użyć armatek wodnych. W akcję zaangażowano również straż miejską. Kupcy zablokowali ulicę Świętokrzyską barierkami. Przez kilka godzin zamknięta była także Marszałkowska.

Prezydent Warszawy zapowiedziała wyegzekwowanie odpowiedzialności karnej wobec osób, które brały udział w zamieszkach. Hanna Gronkiewicz-Waltz zastrzegła, że nie będzie rozmawiać z kupcami. Powiedziała, że przez 2,5 roku kupcy nie chcieli skorzystać z propozycji składanych przez miasto. Zapowiedziała, że hala będzie rozebrana, a towar, który w niej się znajduje, zostanie zabezpieczony przez komornika.

Rzecznik zarządu Kupieckich Domów Towarowych Damian Grabiński powiedział, że kupcy nigdy nie chcieli pozostać w blaszaku przy Pałacu Kultury i Nauki. Potrzebują jednak czasu na zrealizowanie inwestycji KDT na warszawskiej Woli i przeniesienie się tam w 2011 roku.

W zamieszkach z policją zostało poszkodowanych 35 kupców. Rzecznik stołecznego pogotowia doktor Marek Niemirski poinformował, że wszystkim rannym udzielono pomocy, kilkunastu osobom w karetkach, które stacjonowały na Placu Defilad, w pobliżu KDT. Część protestujących wymagała hospitalizacji. Większość rannych ma urazy głowy, rąk i nóg. Były również przypadki zasłabnięć. U jednego z poszkodowanych nastąpiło zaostrzenie choroby wieńcowej u innego doszło do zaburzeń rytmu pracy serca.

ac">fot: PAP/Pawe Kula[ ( http://static1.money.pl/i/glass.gif width=14 ) ] zobacz całą galerię(http://galerie.money.pl/bitwa;pod;kdt;w;warszawie,galeria,2654,0.html)Jak wyjaśniał rzecznik prasowy Ratusza, Tomasz Andryszczyk, kupcy absolutnie nie mogli pozostać na tym terenie, gdyż przeznaczony jest on pod budowę drugiej linii metra. Miasto dostało ostatnio na jego budowę 3 mld złotych dofinansowania z Unii, co pokryje 75 procent inwestycji. Budowa ma ruszyć już w drugim kwartale przyszłego roku. _ Nie może być tak, żeby grupa kupców blokowała najważniejszą inwestycję w mieście _ - mówi rzecznik. Dodaje też, że kupcom z KDT przedstawiono inne propozycje lokalizacji, jednak wszystkie były odrzucane.

Z kolei Damian Grabowski, rzecznik KDT zapowiadał, że prawnicy spółki będą składać pozwy na brutalne zachowanie ochrony.

Kupcy okupujący halę zapowiadali, że pozostaną tam dopóki się da. Na pomoc strażnikom, próbującym ich stamtąd usunąć, przyjechały oddziały prewencji z Piaseczna.

Wcześniej ochrona rzuciła granaty gazowe i świece dymne. Tłum, rzucał w ochronę kamieniami, próbując przedrzeć się przez kordon do przebywających w hali kupców. Policja wezwała posiłki z garnizonu prewencji w Piasecznie.

Prezydent Lech Kaczyński wyraził _ poważny niepokój _ w związku z wtorkowymi wydarzeniami w hali Kupieckich Domów Towarowych w Warszawie. Podkreślił, że tego rodzaju konflikty
należy rozwiązywać na drodze dialogu.

W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta L.Kaczyński podkreślił, że jako były prezydent Warszawy zdaje sobie sprawę, że problem jest trudny. _ Tym bardziej jednak apeluję do władz miasta o podjęcie rozmów z kupcami. Nie mogę się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne _ - napisał.

Kupcy spędzili w hali całą noc. Od rana przed halą stały kobiety, które śpiewały _ Marsz KDT - Nie damy się _ oraz wznosiły okrzyki _ W Strefie Gazy nie jesteśmy _.

POSŁUCHAJ OKRZYKÓW DEMONSTRANTÓW:

1 stycznia tego roku umowa dzierżawy wygasła, jednak kupcy nie chcieli zwolnić hali. Jak tłumaczą, czują się oszukani, ponieważ 10 lat temu ówczesne władze miasta obiecywały im nowy dom towarowy na Placu Defilad.

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)