Notowania

wiadomości
03.02.2011 02:47

Kolejki do lekarzy specjalistów w Łęczycy

Mieszkańcy powiatów kutnowskiego i łęczyckiego narzekają na długie kolejki do lekarzy specjalistów.

Podziel się
Dodaj komentarz

Najtrudniej jest dostać się do poradni kardiologicznej. W Kutnie na wizytę trzeba czekać trzy miesiące. Dziś pacjentów rejestruje się już na koniec kwietnia i początek maja. W Łęczycy jest jeszcze gorzej. Tam zapisy pacjentów do kardiologa są przyjmowane na wrzesień. - Lepiej nie chorować - mówi Karolina Tomczak z Łęczycy. - Mam problemy z sercem i skierowanie do kardiologa, a okazuje się, że dostanie się do lekarza w publicznej przychodni jest praktycznie niemożliwe. Trzeba czekać kilka miesięcy. Mam termin na 4 września. Prywatnie jest łatwiej, ale też trzeba poczekać i do tego jeszcze zapłacić za wizytę150 złotych. Nie pozostaje mi nic innego, tylko szukać kardiologa w Łodzi. Ale dla mnie dojazd też jest kłopotem, bo nie mam z kim zostawić dziecka. Dyrektor szpitala w Łęczycy przyznaje, że są kolejki w przychodni kardiologicznej, a wolne terminy przyjęć są odległe. - Mamy problem z lekarzami kardiologami, ale myślę, że wkrótce powinien się on skończyć - obiecuje Andrzej Pietruszka, dyrektor szpitala w
Łęczycy. - Narodowy Fundusz Zdrowia zmienił przepisy, dotyczące zatrudniania lekarzy kardiologów w przychodniach. - Do tej pory połowa lekarzy mogła mieć specjalizację z chorób wewnętrznych, teraz wszyscy muszą mieć specjalizację z kardiologii. Zatrudniamy właśnie dodatkowego lekarza, kolejnego szukamy i przyjmiemy do pracy wkrótce. To rozwiąże problem kolejek. Jak zapewnia dyrektor szpitala w Łęczycy, będzie możliwość przepisania pacjenta na wcześniejszy termin. Nowi pacjenci też będą zapisywani do nowych lekarzy na bliższe terminy. Długo trzeba czekać na wizytę do neurologa. W Kutnie specjaliści zapisują pacjentów na pierwszą dekadę maja, w Łęczycy - na koniec maja. Zdecydowanie krócej czeka się na wizytę u ortopedy. Tu chorzy w Kutnie mają wyznaczane terminy na początek marca. Zaledwie kilkanaście dni trzeba poczekać na wizytę u ginekologa w Kutnie, a w Łęczycy pacjenci są przyjmowani niemal bez kolejki. Zdecydowanie gorzej jest z dostępnością poradni rehabilitacyjnej. W Kutnie na niektóre zabiegi trzeba
czekać kilka miesięcy, a w Łęczycy pacjenci rejestrowani są na koniec lutego. - To nie nasza wina, że chorzy muszą czekać w kolejkach do specjalistów - mówią pracownicy przychodni. - Ubolewamy i współczujemy ludziom, ale nic nie możemy zrobić? Cieszy jedynie, że świadomość pacjentów jest coraz większa i już nie krzyczą na nas. Wiedzą, że pieniędzmi rządzi NFZ i ministerstwo. Dyrektorzy szpitali w Kutnie i Łęczycy przyznają, że kontrakty na usługi w poradniach specjalistycznych są równe tym z 2010 roku. - Ostatnio jest dużo pacjentów na chirurgii i ortopedii, to efekt licznych złamań na śliskich chodnikach - mówi Sławomir Zimny, dyrektor Kutnowskiego Szpitala Samorządowego w Kutnie. - Wkrótce sytuacja się unormuje i nie trzeba będzie tak długo czekać. Nie wszystko zależy od nas, ale pacjenci z Kutna i tak są w tej lepszej sytuacji. W naszych poradniach nie jest najgorzej, w innych miastach na specjalistę czeka się dłużej.

Tagi: wiadomości
Źródło:
Polska The Times
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz