Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Nauczyciele maszerują po podwyżki

0
Podziel się:

Dziś w Warszawie wielka manifestacja ZNP. Nauczyciele chcą, by w tym roku pensja zasadnicza urosła o 50 proc.

Nauczyciele maszerują po podwyżki
(PAP/Tomasz Gzell)

Dziś w Warszawie wielka manifestacja ZNP. Nauczyciele chcą, by w tym roku pensja zasadnicza urosła o 50 proc.

Na ulicach stolicy protestuje według szacunków Związku Nauczycielstwa Polskiego około 12 tys. osób. Protestujący niosą flagi związkowe oraz transparenty na których można przeczytać m.in.: "Przed wyborami pełne usta, po wyborach kasa pusta", "Kto obiecuje i nie daje z ministerstwem się rozstaje" i "Nauczyciel też człowiek, chce godnie żyć".

Związkowcy dotarli pod kancelarię Premiera, gdzie złożyli petycję. Związkowcy byli tez pod Ministerstwem Edukacji i Sejmem.

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski przyjął delegację związkowców.
Związkowcy przedłożyli marszałkowi Sejmu obywatelski projekt ustawy o upowszechnieniu wychowania przedszkolnego i obniżeniu wieku szkolnego o rok. Projekt zakłada m.in. obowiązkowe przedszkola dla 5-latków i finansowanie przedszkoli z subwencji oświatowej, a nie ze środków samorządu. **

3 mld zł na podwyżki

Prezes ZNP Sławomir Broniarz oświadczył, że aby spełnić postulaty nauczycieli, rząd potrzebuje na podwyżki dla nauczycieli ok. 3 mld zł.

Nauczyciele chcą od 600 do 1100 zł podwyżki. Tymczasem Ministerstwo Edukacji Narodowej proponuje wzrost płac od 7,3 do 14,1 proc., czyli od 185 zł do 200 zł brutto.

Szef doradców premiera Michał Boni uważa, że minister edukacjiKatarzyna Hall, nie unika dyskusji. "Mnie się wydaje, że najpierw trzeba dyskutować przy stole negocjacyjnym, a te wszystkie inne oręża (masowe protesty uliczne - dop. red.) mogą być używane w odpowiedniej kolejności" - podkreśla Boni, którego zdaniem, rozmowy nauczycieli z rządem powinny się dalej toczyć.

Według Boniego, na początku grudnia 2007 r., przy budżecie przygotowanym przez poprzedni rząd, "szansa na podwyżki dla nauczycieli była nikła" "Nowy rząd poprzez pracę w parlamencie wygenerował podwyżkę rzędu 10 proc. netto około 200 zł. na osobę, co oczywiście nie jest dla wielu osób dużo" - przyznał szef doradców premiera.

Michał Boni podkreśla jednak, że żaden inny rząd nie znalazł tak szybko pieniędzy na podwyżkę nawet w takiej wysokości jak ta proponowana przez obecną minister edukacji.

ZOBACZ TAKŻE:

wiadomości
wiadmomości
KOMENTARZE
(0)