Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Rząd idzie na rękę powodzianom

0
Podziel się:

Zapomogę na remont zniszczonego domu można wydać na kupno nowej nieruchomości.

Rząd idzie na rękę powodzianom
(Money.pl/Tomasz Brankiewicz)

Powodzianie, którzy otrzymują do 20 lub 100 tys. zł na remont czy odbudowę budynków mieszkalnych mogą również wydać te pieniądze na zakup nowego domu, mieszkania lub działki budowlanej albo budowę domu w innym miejscu – mówi szef MSWiA Jerzy Miller.

Jeżeli odbudowa lub remont budynku nie są możliwe albo mieszkańcy, którzy ucierpieli na skutek tegorocznej powodzi nie czują się bezpiecznie i wolą osiedlić się gdzie indziej mogą również skorzystać z wyżej wymienionej pomocy.

Informacje zostały już przekazane wojewodom.

Pieniądze do 20 lub 100 tys. zł przysługują rodzinom lub osobom samotnym, których domy lub mieszkania zostały zniszczone albo uszkodzone przez powódź w maju i czerwcu br. Pomoc obejmuje też zniszczenia spowodowane m.in. przez osuwiska i podwyższone poziomy wód gruntowych związane z tegoroczną powodzią.

Powodzianie mogą otrzymać pomoc niezależnie od odszkodowania z tytułu ubezpieczenia od skutków klęsk żywiołowych lub zasiłku do 6 tys. zł. Przy ustalaniu wysokości pomocy do 20 lub 100 tys. zł nie jest brane pod uwagę kryterium dochodowe - nie są wymagane zaświadczenia o dochodach z zakładów pracy.
Pomoc finansowa przysługuje właścicielom budynków mieszkalnych lub lokali mieszkalnych, posiadaczom spółdzielczego własnościowego prawa do takich nieruchomości, posiadaczom spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokali mieszkalnych. Zasiłki mogą też otrzymać najemcy lub osoby zajmujące lokale socjalne albo zamienne (np. na podstawie ustawy o ochronie praw lokatorów), jeśli uzyskają pisemną zgodę właściciela na prace remontowe.

Powodzianie korzystający z pomocy mają obowiązek przedstawić faktury i rachunki na potwierdzenie wydatków związanych z remontem czy odbudową swoich domów lub mieszkań. Jeśli osoba, która otrzymała zasiłek, nie przedstawi odpowiednich dokumentów albo przeznaczy pomoc na inny cel, będzie musiała ją zwrócić.

Pomoc w wysokości do 20 tys. złotych jest przyznawana osobom, które nie przewidują większych kosztów. Poszkodowani będą rozliczać się na podstawie faktur i rachunków. Warunkiem otrzymania wyższego zasiłku - do 100 tys. złotych - jest wcześniejsze oszacowanie szkód przez rzeczoznawcę (pracownika inspekcji architektoniczno-budowlanej lub inną osobę z uprawnieniami rzeczoznawcy majątkowego)
, którego zapewni wojewoda. W tym przypadku pomoc jest wypłacana w ratach – pierwsza z nich wynosi 50% kosztów remontu lub odbudowy.

Za wypłatę zasiłków odpowiadają lokalne ośrodki pomocy społecznej. Aby wypłaty przebiegały sprawnie, na polecenie wójta lub starosty wsparcia służbom pomocy społecznej mogą udzielić inni pracownicy samorządowi.

Gminy przesyłają wojewodom listę zniszczonych budynków mieszkalnych i kwotę zasiłków, przy czym wykaz z danej miejscowości ma być potwierdzony przez sołtysa. Zbiorcze informacje z województw są przekazane do ministra spraw wewnętrznych i administracji, który potem zwraca się do ministra finansów o uruchomienie środków z rezerwy celowej budżetu państwa.

Raporty powodziowe Money.pl
*Pieniądze na ochronę przeciwpowodziową czekają, ale nie potrafimy z nich skorzystać * Na realizację zaplanowanych programów przeciwpowodziowych - Odra 2006, Wisła 2020 oraz pierwszego etapu Żuław 2030 - potrzeba prawie dwadzieścia miliardów złotych. Ich realizacja ślimaczy się lub nawet jeszcze nie została rozpoczęta. Powodem nie jest jednak brak pieniędzy, ale nieudolność w pozyskiwaniu unijnych dotacji.
*Powodzianie zalewają wnioskami ubezpieczycieli * To nieprawda, że Polacy nie chcą się ubezpieczać. Liczba polis dotyczących klęsk żywiołowych od 2003 roku wzrosła dwukrotnie. Wypłacono też 2,5 raza więcej odszkodowań. Dla mieszkających na terenach zagrożonych powodzią barierą są często wysokości składek jakich domagają się ubezpieczyciele. Nierzadko towarzystwa nie chcą zawierać tego typu umów.
*Na likwidację szkód wydaliśmy sześć razy więcej niż na zapobieganie powodziom * W trakcie minionych 13 lat powodzie kosztowały nas co najmniej 28 mld złotych. Natomiast na realizację wszystkich inwestycji, które mają zapobiegać wylewaniom rzek, wydaliśmy niewiele ponad 4,5 mld zł.
*Nie ma pieniędzy na zbiorniki, a PO chce sprawniej wywłaszczać * Budowa dwóch największych zbiorników retencyjnych w kraju zmusi prawie 300 rodzin do opuszczenia domów. Państwo musi też wykupić grunty o wartości ponad 300 milionów złotych. Pomimo, że marszałek Bronisław Komorowski deklaruje pomoc w wykupie gruntów pod inwestycje, nie przyspieszy to znacząco inwestycji. Przejmowanie terenów idzie bowiem sprawnie. Bardziej przeszkadza brak pieniędzy na ich budowę.
*Wiele inwestycji przeciwpowodziowych tylko na papierze * Powódź tysiąclecia kosztowała nas 14 mld złotych. Na zabezpieczenia wzdłuż Odry powinniśmy wydać co najmniej 9 mld złotych. Jednak do tej pory wykonano inwestycje warte niewiele ponad jedną trzecią tej kwoty. Budowa zabezpieczeń wzdłuż Wisły i na Żuławach wciąż pozostaje tylko na papierze.
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)