Notowania

rząd
14.05.2013 13:14

Wybory w Pakistanie. Policzone dotąd głosy potwierdzają wygraną Sharifa

Wcześniej tego dnia komisja wyborcza sugerowała, że są już wyniki ostateczne, ale później skorygowała to, podając najnowsze rezultaty, dotyczące 254 z 269 miejsc w Zgromadzeniu Narodowym.

Podziel się
Dodaj komentarz
(VladimirCetinski/iStockphotot)

Ogłoszone dziś i jeszcze niepełne wyniki sobotnich wyborów w Pakistanie wskazują na wyraźne zwycięstwo Pakistańskiej Ligi Muzułmańskiej Nawaz - partii byłego premiera Nawaza Sharifa, która prawdopodobnie zapewni sobie większość w parlamencie.

Wcześniej tego dnia komisja wyborcza sugerowała, że są już wyniki ostateczne, ale później skorygowała to, podając najnowsze rezultaty, dotyczące 254 z 269 miejsc w Zgromadzeniu Narodowym (izbie niższej parlamentu), obsadzonych w wyborach powszechnych. W sumie tych miejsc jest 272, ale w trzech przypadkach wybory nie odbyły się z powodu śmierci kandydatów i zostaną przeprowadzone w późniejszym terminie.

Komisja poinformowała, że partia Sharifa zdobyła 123 miejsca. Kandydaci niezależni, którzy zwykle dołączają do partii tworzącej rząd, zdobyli 25 miejsc. Oznaczałoby to dla Sharifa przekroczenie progu 137 miejsc obsadzanych w wyborach powszechnych, co jest warunkiem większości w 342-osobowym Zgromadzeniu Narodowym.

60 mandatów w Zgromadzeniu Narodowym jest zarezerwowanych dla kobiet i przydzielanych w sposób proporcjonalny: im więcej miejsc dana partia zdobędzie w parlamencie, tym więcej kobiet będzie mogła nominować na deputowane. 10 miejsc przewidziano dla przedstawicieli mniejszości religijnych.

Rządząca dotąd Pakistańska Partia Ludowa zdobyła zaledwie 31 miejsc, a Pakistański Ruch na rzecz Sprawiedliwości byłej gwiazdy krykieta Imrana Khana - 26 miejsc.

Pełne wyniki wyborów są oczekiwane dziś wieczorem.

Czytaj więcej w Money.pl
Liga Muzułmańska wygrała w Pakistanie 60 mandatów w Zgromadzeniu Narodowym jest zarezerwowanych dla kobiet i przydzielanych w sposób proporcjonalny.
Medialne tricki. Tak omijają ciszę wyborczą - Siła wiatru w bułgarskiej stolicy wynosi 11 metrów na sekundę - poinformowała jedna z sofijskich stacji telewizyjnych. Tak naprawdę mowa o frekwencji wyborczej.
"Jak nie zagłosujemy, wygra mafia" Jeden z siedmiu niedoszłych samobójców, którzy podpalali się w proteście przeciw polityce bułgarskich władz zapowiedział, że nie weźmie udziału w wyborach w Bułgarii.
Tagi: rząd, wiadomości, wiadmomości, gospodarka
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz