Notowania

wiadomości
07.01.2012 08:05

Paszke-katamaran-rzucenie cumy

Uszkodzony jacht GEMINI 3 kapitana Romana Paszke zacumował w porcie Rio Gallegos w Argentynie. Dopłynął tam rzeką Gallegos.

Podziel się
Dodaj komentarz

Operacja wchodzenia do portu była skomplikowana, bo przeszkadzał jej odpływ i przeciwny wiatr. Płycizny, utworzone w czasie odpływu, mogły dodatkowo uszkodzić katamaran. Jak powiedział TVP Info szef komunikacji rejsu Janusz Cieliszak, kapitan jest już bezpieczny - podobnie jak jacht. Wedłu Cieliszaka, najważniejsze jest teraz, żeby Roman Paszke odpoczął, bo spędził prawie 30 godzin za sterem, w bardzo trudnych, ekstremalnych warunkach. Polska ambasada w Buenos Aires organizuje pomoc dla żeglarza, w tym hotel i wyżywienie.
Ubiegłej nocy katamaran Romana Paszke, który odbywał samotny rejs dookoła świata, uległ awarii. Uszkodzony lewy pływak jachtu jest zalany wodą w trzech przedziałach - nawigacyjnym, maszynowym i rufowym.
Janusz Cieliszak podkreśla, że kontynuowanie rejsu nie jest możliwe. Jak przypomina, jego założeniem było bicie rekordu świata, na jednym z najszybszych jachtów, jakie kiedykolwiek zbudowano. Rejs, po przerwaniu i wyciągnięciu jednostki z wody, nie może być kontynuowany, bo nie spełnia kryteriów WSSRC - światowej organizacji żeglarskiej, mierzącej rekordy. Trwają rozmowy ze sponsorami na temat ewentualnego powtórzenia rejsu.
Trasę pod wiatr - kurs z Europy najpierw na Horn - pokonało dotychczas sześciu żeglarzy, natomiast z wiatrem - kierunek na RPA - blisko dwustu. Oba rekordy należą do Francuzów. Jean-Luc van den Heede płynął drogą, jaką próbował pokonoać Roman Paszke, 122 dni od listopada 2003 do marca 2004 roku, natomiast Francis Joyon, w przeciwną stronę, 57 dni na przełomie 2007 i 2008 roku.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

Tagi: wiadomości, IAR
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz