Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Ukraińska opozycja próbuje odwołać rząd

0
Podziel się:

Gorąca atmosfera w ukraińskiej Radzie Najwyższej. Trwa debata na temat rozwiązania rządu.
Opozycjoniści tłumaczą, że władze przekroczyły wszelkie granice bijąc w sobotę przed świtem demonstrantów. Dlatego rząd powinien zostać odwołany, a winni w MSW ukarani. Oponenci władz apelują także do Wiktora Janukowycza o ustąpienie ze stanowiska. Ołeh Tiahnybok z nacjonalistycznej Swobody podkreślił, że Ukraińcy wyszli na ulice ponieważ mają dosyć rządzących, ich "chamstwa, cynizmu, bandytów z milicji".
Wystąpienia są co chwile przerywane okrzykami "Hańba", a to deputowanego Partii Regionów Anatolija Kinacha, który tłumaczył, że krajowi potrzebna jest nie rewolucja, a stabilność, został niemal całkowicie zagłuszony. Uzasadniał on decyzję władz o odłożeniu podpisania umowy stowarzyszeniowej stanem gospodarki i tym, że Ukraina nie może stać się surowcowym dodatkiem i eksporterem siły roboczej dla rozwiniętego świata.
Dymisja rządu jest pierwszym postulatem protestujących na ulicach Kijowa i miast zachodniej Ukrainy. Kolejnym ma być usunięcie Wiktora Janukowycza ze stanowiska prezydenta.
Budynek Rady Najwyższej otoczony jest od rana przez kilka tysięcy protestujących opozycjonistów. Swoją manifestację zorganizowała także rządząca Partia Regionów. Odbywa się ona tuż przed budynkiem parlamentu, za kordonem milicji i biorą w niej udział głównie -tak zwane- "tituszki", czyli dresiarze współpracujący z władzami.
W pewnym momencie pojawiła się informacja o tym, że grupa dwustu "sportowców" została wpuszczona przez przedstawicieli Partii Regionów. Na chwilę przerwano obrady. Przewodniczący Rady Najwyższej zapewnił, że "tituszek" w parlamencie nie ma.

IAR

wiadomości
IAR
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)