Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
warszawa
16.07.2009 16:34

Ulicami Warszawy przeszła manifestacja pracowników z Kupieckich Domów Towarowych

Handlowcy protestują przeciwko likwidacji blaszanej hali na Placu Defilad i swoich miejsc pracy. W trakcie manifestacji nazwanej "marszem żałobnym" nieśli trumnę - jako symbol umierającego handlu, mieli też kukłę prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Podziel się
Dodaj komentarz

Warszawski ratusz nie przedłużył umowy na dzierżawę terenu przed Pałacem Kultury, ponieważ ma inne plany. Zgodnie z projektem, hala musi zniknąć, ponieważ przez ten teren będzie przebiegała II linia metra, a na sąsiedniej działce planowana jest budowa Centrum Sztuki Nowoczesnej.

Zdaniem kupców, władze miasta oszukały ich ponieważ 10 lat temu ówczesny prezydent stolicy Paweł Piskorski obiecał im budowę nowego centrum handlowego. Teraz w Kupieckich Domach Towarowych znajduje się około 600 stoisk i butików, zatrudnienie znajduje tam 2 tys. osób.

Delegacja protestujących kupców złożyła w Kancelarii Premiera petycję z prośbą o interwencję Donalda Tuska. Z przedstawicielami manifestujących spotkała się sekretarz stanu Elżbieta Radziszewska. Przed Kancelarią Premiera doszło do przepychanek z policją, w kierunku dziennikarzy poleciały jaja. Kupcy złożyli petycję także w Sejmie. Przed gmach parlamentu wyszedł rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak. Przed Sejmem manifestujący podpalili opony i rzucali petardy.

Za pięć dni do hal Kupieckich Domów Towarowych wkroczy komornik. Zgodnie z wyrokiem sądu, handlowcy powinni opuścić halę. Już zapowiedzieli, że będą bronić swoich miejsc pracy.

Tagi: warszawa, wiadomości, IAR
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz