Notowania

acta
02.03.2012 13:00

ACTA. Resort kultury dementuje udział w ostrzejszym projekcie

Ministerstwo kultury zaprzecza, że było autorem dokumentu, który regulował internet w większym stopniu niż ACTA.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Paweł Supernak)

Ministerstwo kultury zaprzecza, że było autorem dokumentu _ Porozumienie o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym _. Resort podkreśla też, że nie namawiał do podpisania porozumienia.

Stanowisko Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie _ Porozumienia o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym _ zostało rozdane w Sejmie dziennikarzom przez przedstawicieli resortu.

Resort zdecydowanie w nim zaprzecza, jakoby był autorem dokumentu pt.: _ Porozumienie o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym _. Ministerstwo zwraca też uwagę, że _ nie namawiało do podpisania porozumienia ani nie wypracowało żadnych dokumentów, które odnoszą się do przygotowania oraz negocjacji projektu porozumienia _.

O przygotowywanym porozumieniu media donosiły już w październiku ub.r. Dziś sprawę przypomniał portal tvn24.pl. _ _

_ Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/174/m206254.jpg ) ] (http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/acta;zdrojewski;forsowal;ustawe;idaca;jeszcze;dalej,178,0,1037746.html) *Minister chciał ustawy drastyczniejszej od ACTA * Dane internautów miały być bez kontroli przekazywane prywatnym organizacjom. - Dane o internautach miały być gromadzone przez dostawców internetu i przekazywane bez żadnej kontroli prywatnym organizacjom. Takie zapisy zawierało porozumienie przygotowywane dyskretnie pod patronatem ministra Bogdana Zdrojewskiego. O pracach nad tymi przepisami przez przypadek dowiedział się Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Interweniował stwierdzając, że dokument jest bezprawny. Prace wstrzymano. Gdyby porozumienie weszło w życie, jego przepisy byłby bardziej
drastyczne niż oprotestowana ACTA _ - napisał tvn24.pl. W artykule napisano też, że _ z dokumentu wynika, że przekazywanie danych odbywałoby się bez postanowienia sądu. To, czy ktoś naruszył prawa autorskie, oceniałyby prywatne firmy i organizacje _.

Tvn24.pl napisał, że dokument powstał w ramach Grupy Internet działającej przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego: _ Grupa ta, to część zespołu ds. przeciwdziałania naruszeniom prawa autorskiego i praw pokrewnych przy Prezesie Rady Ministrów. W jego skład wchodzą m.in. przedstawiciele innych ministerstw, policji, straży granicznej, organizacji zbiorowego zarządzania (takich jak np. Stowarzyszenie Autorów ZAiKS), izb gospodarczych skupiających dostawców internetu (Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB i Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji) _.

Jak informował m.in. PAP, niektóre organizacje, np. Panoptykon, zarzucały w październiku twórcom porozumienia, że chcą walczyć z piractwem niezgodnie z prawem. Wskazywały m.in., że projektowany zapis o przekazywaniu informacji o naruszeniach praw autorskich w internecie zobowiązywałby dostawców usług internetowych lub dzierżawców łączy do przekazywania chronionych prawnie danych osobowych internautów organizacjom zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Z kolei przedstawiciele wydawców prasy: prezes Stowarzyszenia Wydawców Repropol Maciej Hoffman i koordynator ds. Europejskich Izby Wydawców Prasy Jacek Wojtaś pisali wówczas w oświadczeniu, że _ nie było mowy o przekazywaniu jakichkolwiek danych osobowych komukolwiek - to dostawca usług internetowych, tak czy owak posiadający te dane i nimi administrujący, miał ewentualnie kontaktować się z użytkownikiem i dać mu możliwość ustosunkowania się do zarzutu potencjalnego naruszenia prawa. W ostatecznej wersji projektu zrezygnowano wprawdzie z tego zapisu _ - tłumaczyli autorzy pisma.

Ministerstwo kultury zaprzeczało wtedy doniesieniom, że w przygotowywanym porozumieniu o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony własności intelektualnej znajdzie się zobowiązanie do przekazywania danych osobowych internautów. _ - Żadne sformułowanie projektu porozumienia nie zakłada przekazywania danych osobowych użytkowników internetu organizacjom zbiorowego zarządzania _ - napisano w oświadczeniu przesłanym przez centrum informacyjne resortu kultury. Stwierdzono w nim, że tekst projektu porozumienia nie zawiera _ nawet sugestii do takiego działania _. _ Chodziło jedynie o zabezpieczenie niezbędnych do identyfikacji sprawcy informacji, przekazywanych następnie na wniosek uprawnionym organom ścigania (policji, prokuraturze) w przypadku ewentualnego wszczęcia dochodzenia _ - zauważyło wtedy ministerstwo.

Jak podkreślało ministerstwo, idea stworzenia porozumienia wypłynęła od środowisk związanych z ochroną praw własności intelektualnej i zainteresowanych przedsiębiorców internetowych. Jednym z jej pomysłodawców - według resortu - była właśnie Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT); prace prowadzono od 2009 roku.

O ACTA czytaj w Money.pl
Unia nie jest gotowa na debatę o ACTA? Zobacz, jak premier będzie walczył przeciwko ACTA na szczycie UE.
Wszystko, co chciałeś wiedzieć o ACTA Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji opublikowało kolejną część odpowiedzi na pytania zadane w czasie debaty ACTA.
Spór o ACTA. Dalej tłumaczą się internautom Najwięcej pytań pochodzi z Facebooka i Twittera. Wiele z nich dotyczy korzyści, jakie Polska uzyska po podpisaniu umowy ACTA.
Tagi: acta, bogdan zdrojewski, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz