Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Afganistan: Przywódca talibów mułła Omar: wybory to strata czasu

0
Podziel się:

Przywódca afgańskich talibów mułła Omar uznał we wtorek za "stratę
czasu" planowane na przyszły rok wybory prezydenckie, w których ma zostać wybrany następca Hamida
Karzaja. Zapowiedział prowadzenie wojny do czasu opuszczenia Afganistanu przez obce wojska.

Przywódca afgańskich talibów mułła Omar uznał we wtorek za "stratę czasu" planowane na przyszły rok wybory prezydenckie, w których ma zostać wybrany następca Hamida Karzaja. Zapowiedział prowadzenie wojny do czasu opuszczenia Afganistanu przez obce wojska.

W swym oświadczeniu Omar wyraził przekonanie, że "bogobojni wierni nie będą uczestniczyć w wyborach".

Agencja Reuters pisze, że komunikat przywódcy talibów zapewne wywoła zawód u społeczności międzynarodowej, która liczyła na to, że wznowienie rozmów pokojowych w Katarze może doprowadzić do udziału talibów w kwietniowych wyborach w Afganistanie.

Talibowie już dwukrotnie bojkotowali wybory prezydenckie, lecz po raz pierwszy czynią to publicznie. Wyznaczone na 2014 rok głosowanie ma wyłonić następcę prezydenta Karzaja, który rządzi Afganistanem od obalenia talibów w 2001 roku i - zgodnie z konstytucją - nie może się ubiegać o trzecią kadencję.

Od wielu lat przesłania od mułły Omara przekazywano Afgańczykom przed trzydniowym świętem Id al-Fitr, które kończy ramadan - czas modłów i postu. Przywódca talibów ukrywa się od 2001 roku. Od tego też roku związani z nim rebelianci walczą z siłami rządowymi i wojskami międzynarodowej koalicji, którymi dowodzą USA.

Wybory w Afganistanie mają się odbyć w roku, gdy kraj ten mają opuścić siły międzynarodowe, pochodzące głównie z krajów NATO.

Mimo odrzucenia udziału w kwietniowych wyborach Omar przejawił, jak piszą światowe agencje, otwartość wobec procesu pokojowego w Afganistanie w celu stabilizacji w kraju po wycofaniu się sił zachodnich. "Talibowie nie chcą monopolizować władzy. Wierzymy w porozumienie z Afgańczykami, którzy naprawdę kochają islam i kraj, bez względu na swą przynależność etniczną czy miejsce, skąd pochodzą" - uważa Omar.

Oświadczył też, że organizacje humanitarne mogą swobodnie prowadzić swą działalność w Afganistanie dopóki nie zachęcają ludzi do nieislamskich sposobów życia. (PAP)

mmp/ ap/

14330930 14331616 arch.

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)