Notowania

wiadomości
14.06.2011 18:42

BAE Systems rezygnuje z udziału w przetargu na samolot szkolno-bojowy

BAE Systems rezygnuje z udziału w przetargu na samolot szkolno-bojowy dla polskiego wojska - poinformował we wtorek dyrektor ds. rozwoju biznesu grupy BAE Systems Alan Garwood. MON czeka na ostateczne oferty do 29 lipca.

Podziel się
Dodaj komentarz

BAE Systems rezygnuje z udziału w przetargu na samolot szkolno-bojowy dla polskiego wojska - poinformował we wtorek dyrektor ds. rozwoju biznesu grupy BAE Systems Alan Garwood. MON czeka na ostateczne oferty do 29 lipca.

W ocenie brytyjskiej firmy, proponującej samolot Hawk, warunki zapytania ofertowego "zostały w sposób oczywisty sporządzone pod lekki samolot bojowy o wysokich osiągach, a nie pod system szkolenia pilotów".

"Jesteśmy rozczarowani. Strona polska przez dłuższy czas mówiła, że poszukuje samolotu szkolnego z możliwościami bojowymi. Jasno deklarowaliśmy, że możemy zaoferować system szkolenia z samolotem o pewnych własnościach bojowych" - powiedział PAP dyrektor ds. komunikacji BAE Systems John Neilson.

Powodem rezygnacji BAE Systems jest warunek - obligatoryjny, a nie dodatkowo punktowany - by samolot miał radar, a nie jego symulator, i system sterowania lotem tzw. fly-by-wire. Wyjaśniając powody zapisania takich wymagań MON argumentowało, że radar to istotny element wyposażenia samolotu o właściwościach bojowych, a dzięki fly-by-wire piloci będą się szkolić na takim samym systemie sterowania, jak jest w F-16.

Wiceprezes BAE Systems do spraw rozwoju biznesu w Europie środkowej i wschodniej Steve Mead uważa, że to "naiwny" argument, ponieważ piloci Eurofighterów, F-16 i innych samolotów tej klasy nie szkolą się na maszynach wyposażonych we fly-by-wire.

"Zaprosiliśmy pięć firm do złożenia ostatecznych ofert w naszym postępowaniu, czekamy do 29 lipca. Nasza procedura nie przewiduje wycofania się z przetargu" - powiedział PAP wiceminister obrony Marcin Idzik. Dodał, że wymagania nie będą zmienione.

Powiedział, że Brytyjczycy jesienią ub.r. deklarowali spełnienie warunków, a negocjacje dot. wstępnych wymagań, których wtedy nie spełniał żaden potencjalny oferent, miały służyć nie tylko obniżeniu pewnych kryteriów przez MON, ale i dostosowaniu proponowanych maszyn do wymogów przetargu. "Hawk jest bardzo dobrym samolotem, ale brak mu własności bojowych" - dodał Idzik.

"Przy tak sformułowanych ostatecznych wymaganiach inaczej być nie mogło" - skomentował rezygnację Brytyjczyków redaktor naczelny miesięcznika "Raport" Grzegorz Hołdanowicz. "Utrzymanie obligatoryjnego wymogu aktywnego układu sterowania, czyli fly-by-wire, z definicji ograniczało stawkę do dwóch konkurentów - koreańskiego T-50 i włoskiego M346" - dodał.

"Trzeba pamiętać, że przygotowanie oferty to gigantyczna praca i koszty - samo wadium wynosi 20 mln zł, do tego trzeba doliczyć koszty przygotowania i przetłumaczenia dokumentów. Firmy racjonalnie podchodzą do udziału w tego typu przedsięwzięciach, jeżeli widzą, że ich szanse są znikome lub żadne, rezygnują" - powiedział.

Na początku czerwca MON rozesłało do pięciu uczestników przetargu ostateczne wymagania taktyczno-techniczne oraz zaproszenia do złożenia ofert. Jak mówił wtedy Idzik, wojsku zależy na samolocie szkolno-bojowym, "który oprócz spełnienia parametrów szkoleniowych będzie mógł być samolotem wsparcia dla naszych sił zbrojnych". "Ten drugi aspekt jest równie ważny i możemy równie dobrze powiedzieć o zamówieniu na samolot bojowo-szkolny" - podkreślał minister Bogdan Klich.

Przetarg na 16 samolotów klasy LIFT (Lead-In Fighter Trainer) wraz z całym systemem szkolenia, w tym symulatorem i wyposażeniem sal wykładowych, ruszył we wrześniu ub. r. Przetarg ma wyłonić dostawcę samolotów zaawansowanego szkolenia, na którym mogliby się uczyć i trenować piloci F-16.

Wstępne oferty złożyło pięć firm: Korea Aerospace Industries (KAI) z T-50 - jedynym naddźwiękowym samolotem w tym przetargu, opracowanym przy współpracy z koncernem Lockheed Martin, producentem F-16; włoska Alenia Aermacchi z M346, koncern BAE Systems oferujący znane brytyjskie samoloty Hawk najnowszej generacji; fińska Patria proponująca używane Hawki starszej generacji, ale po modernizacji; oraz czeska Aero Vodochody z L-159.

Komentatorzy zwracali uwagę, że nacisk na właściwości bojowe i związane z tym wymagania dotyczące awioniki faworyzują produkty koreański i włoski, a wymóg radaru spełnia tylko samolot koreański, Włosi musieliby dokonać zmian w konstrukcji.

Według zapowiedzi MON przetarg zostanie rozstrzygnięty do końca roku. Dostawy mają nastąpić w latach 2013-2015. Część samolotów ma zastąpić szturmowe Su-22, przewidziane do wycofania w najbliższych latach.(PAP)

brw/ pz/ gma/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz