Notowania

wiadomości
19.10.2011 15:01

Barroso ogłosił nowy fundusz na europejskie sieci transportu i energii

# dochodzi wypowiedź unijnej komisarz Neelie Kroes #

Podziel się
Dodaj komentarz

# dochodzi wypowiedź unijnej komisarz Neelie Kroes #

19.10. Bruksela (PAP) - Przyjęliśmy plan, który przewiduje 50 mld euro na projekty transportowe, energetyczne i cyfrowe - oświadczył w środę na konferencji prasowej szef KE Jose Manuel Barroso. Grantom mają towarzyszyć obligacje projektowe emitowane przez Europejski Bank Inwestycyjny.

Barroso oraz obecny na konferencji komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehn podkreślali, że nowy fundusz pobudzi tak potrzebny teraz w UE wzrost gospodarczy i tworzenie nowych miejsc pracy. "Chcemy mieć bardziej skuteczny fundusz infrastrukturalny (...), bez tego nie będziemy mogli zapewnić wzrostu naszej gospodarki" - mówił Barroso.

Komisja Europejska ogłosiła w środę projekt rozporządzenia w sprawie nowego funduszu infrastrukturalnego Connecting Europe Facility (CEF) w kolejnym wieloletnim budżecie UE na lata 2014-20. Znajdzie się w nim 50 mld euro: na projekty integrujące rynek energii w UE przypadnie 9,1 mld euro, a na telekomunikację 9,2 mld euro. Najwięcej, bo 31,7 mld euro, jest przewidziane na transeuropejskie sieci transportowe, przy czym 21,7 mld euro będzie dostępne dla wszystkich 27 krajów UE, a 10 mld euro tylko dla krajów korzystających z Funduszu Spójności (m.in. Polska).

Szef KE zapowiedział, że w ramach funduszu infrastrukturalnego KE uruchomi nowy instrument finansowania, jakim są obligacje projektowe. "Od 2014 roku wprowadzimy inicjatywę obligacji projektowych w ramach CEF, ale proponujemy uruchomić teraz projekt pilotażowy: użyjemy do 230 mln euro z budżetu UE, by zmobilizować do 4,5 mld euro z sektora prywatnego" - zaznaczył. "To efekt doskonałej współpracy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym" (EBI) - dodał. Jednak jak wyjaśnił Rehn, cel 4,5 mld euro będzie osiągnięty nie tylko dzięki obligacjom, ale także pożyczkom ze strony EBI w wysokości 15-20 proc. wartości projektów.

Komisarz Rehn podkreślił, że budżet UE przyczynia się istotnie do prorozwojowych inwestycji, w czasie gdy nie zawsze są w stanie wspierać je krajowe budżety. "Chcemy wzmocnić siłę wydatków budżetowych poprzez instrumenty finansowe, tak by projekty infrastrukturalne był wdrażane skutecznie i na czas" - podkreślił. Dodał, że obligacje projektowe będą nową kategorią instrumentów na rynku finansowym. "Firmom realizującym projekty infrastrukturalne jest często trudno przyciągnąć wystarczające finansowanie ze względu na ryzyko związane z długoterminowym charakterem takich projektów. Środki unijne pozwolą im przyciągnąć finansowanie z rynku kapitałowego" - wyjaśnił. Jego zdaniem, obligacje emitowane przez EBI wykorzystają doświadczenie tego banku w gwarancjach i pożyczkach na rzecz unijnych projektów.

Olli Rehn podkreślił, że dzięki dzieleniu ryzyka z EBI, w obligacje projektowe będą mogły inwestować fundusze inwestycyjne i emerytalne, które chcą lokować pieniądze w długoterminowe papiery wartościowe, ale nieobciążone zbytnim ryzykiem. "Nie wszystkie projekty infrastrukturalne są odpowiednie dla finansowania obligacjami, niektóre z nich będą musiały być finansowane z innych środków" - zaznaczył.

Pomysł utworzenia specjalnego funduszu na infrastrukturę w przyszłym budżecie UE wzbudza niepokój Polski. "Powstanie równoległy system finansowania unijnego, który będzie się rządził się innymi zasadami niż Fundusz Spójności (z którego dotychczas finansowano transeuropejskie sieci transportowe w biedniejszych państwach korzystających z tego Funduszu, m.in. w Polsce - PAP)" - powiedział pragnący zachować anonimowość polski dyplomata. Dodał, że zasady te są mniej korzystne dla tej grupy państw. W nowym funduszu bowiem będzie obowiązywał system konkursowy wyboru projektów, podczas gdy w Funduszu Spójności poszczególne kraje mają zabezpieczone pieniądze na swoje projekty w tzw. kopertach narodowych. Ponadto - zdaniem dyplomaty - wydzielony przez KE fundusz będzie bardziej narażony na cięcia budżetowe w dobie kryzysu w UE.

Środki unijne zaspokoją z CEF niewielki procent potrzeb inwestycyjnych do 2020 r., dlatego KE po raz pierwszy zaproponuje połączenie grantów z innowacyjnymi instrumentami finansowymi, takimi jak obligacje emitowane przez instytucje finansowe, w tym przez Europejski Bank Inwestycyjny (EBI). KE szacuje inwestycje potrzebne dla całej sieci transeuropejskich połączeń na 500 mld euro. Na inwestycje energetyczne do 2020 roku potrzeba 200 mld euro, z czego 100 mld euro powinno pochodzić z rynku.

Projekt rozporządzenia określa dziesięć priorytetowych korytarzy transportowych; Polska należy do dwóch: łączącego Bałtyk z Adriatykiem korytarza Północ-Południe oraz korytarza Wschód-Zachód łączącego Warszawę z Berlinem i Amsterdamem. Wśród ośmiu priorytetowych połączeń gazowych i elektrycznych, z pięciu skorzysta Polska. Na liście znajduje się m.in. korytarz gazowy Północ-Południe, dzięki któremu na znaczeniu zyskałby terminal gazu skroplonego LNG w Świnoujściu, z którego - dzięki połączeniom gazowym między krajami - dostawy gazu mogłyby płynąć m.in. do krajów bałtyckich i na południe. Unijne środki na telekomunikację mają służyć głównie finansowaniu rozwoju szerokopasmowego internetu, elektronicznych platform komunikacyjnych w administracji i ochronie zdrowia (e-governement, e-health). Celem jest zapewnienie wszystkim mieszkańcom UE dostępu do internetu średniej prędkości do 2020 roku oraz połowie gospodarstw domowych - internetu dużej prędkości. UE chce też wspomóc digitalizację starych książek i filmów.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej ds. agendy cyfrowej Neelie Kroes powiedziała w środę w Warszawie, że z tych 9,2 mld euro przeznaczonych na telekomunikację, 7 mld będzie przeznaczone na interenet szerokopasmowy.

"Pieniądze przeznaczone na wsparcie inwestycji w szybkie i bardzo szybkie sieci szerokopasmowe oraz ogólnoeuropejskie usługi cyfrowe przyczynią się do powstania m.in. nowych miejsc pracy, a także do wzrostu PKB każdego kraju członkowskiego UE" - powiedziała dziennikarzom Kroes.

W jej ocenie dzięki finansowaniu w ramach instrumentu projekty staną się bardziej wiarygodne, obniży się również ich profil ryzyka, co pozwoli pozyskać pieniądze ze źródeł prywatnych i publicznych.

"Ostrożne szacunki wskazują, że finansowanie infrastruktury sieciowej może pobudzić inwestycje o wartości ponad 50 mld euro" - powiedziała. Dodała, że europejska agenda cyfrowa wyznacza cele dotyczące dostępu do sieci szerokopasmowej, zgodnie z którymi do 2020 r. wszyscy powinni mieć dostęp do sieci o przepustowości co najmniej 30 Mb/s, przy czym przynajmniej połowa gospodarstw domowych - do sieci o przepustowości powyżej 100 Mb/s.

"Są miejsca na naszej planecie, gdzie niektóre państwa wykorzystały szanse cyfrowe. Takim krajem jest np. Japonia, która wykorzystuje ultraszybkie łącza internetowe. My, jako Europa, również powinniśmy mieć takie łącza, taką infrastrukturę, by móc konkurować na globalnym rynku" - podsumowała unijna komisarz.

Propozycje KE będą musiały zaaprobować kraje członkowskie i Parlament Europejski.

Z Brukseli Julita Żylińska i Agata Byczewska (PAP)

jzi/ aby/ aop/ mki/ ro/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz