Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Będą postępowania dyscyplinarne po ucieczce z płockiego więzienia

0
Podziel się

Będą postępowania dyscyplinarne wobec 9 funkcjonariuszy Zakładu Karnego w
Płocku (Mazowieckie). To wynik zakończonego wewnętrznego postępowania Służby Więziennej w sprawie
ucieczki osadzonego, do której doszło we wrześniu. Uciekinier został wtedy ujęty.

bErnpwIB

Będą postępowania dyscyplinarne wobec 9 funkcjonariuszy Zakładu Karnego w Płocku (Mazowieckie). To wynik zakończonego wewnętrznego postępowania Służby Więziennej w sprawie ucieczki osadzonego, do której doszło we wrześniu. Uciekinier został wtedy ujęty.

W związku z ucieczką wobec co najmniej 10 innych funkcjonariuszy płockiego zakładu karnego podjęte zostaną środki dyscyplinujące wynikające z ustawy o Służbie Więziennej, w tym m.in. rozmowy instruktażowe - poinformował we wtorek PAP rzecznik dyrektora okręgowej Służby Więziennej w Łodzi kpt. Bartłomiej Turbiarz.

"Postępowanie wewnętrzne zostało już zakończone, a dokumentacja przekazana do Centralnego Zarządu Służby Więziennej w Warszawie" - powiedział Turbiarz. Dodał, że zgodnie z wnioskami jedną z osób, która ma zostać objęta postępowaniem dyscyplinarnym, jest b. dyrektor płockiego zakładu karnego, odwołany ze stanowiska po ucieczce więźnia.

bErnpwID

Do ucieczki z płockiego zakładu karnego doszło w nocy z 9 na 10 września. Osadzony wydostał się przez okno celi po przepiłowaniu krat. Przez funkcjonariuszy został zauważony, gdy był już na dziedzińcu zakładu. Udało mu się pokonać więzienny mur. Został ujęty przez policję w ciągu kilku minut, ok. 200 metrów od zakładu karnego.

Tuż po ujęciu uciekiniera dyrektor okręgowej służby więziennej w Łodzi powołał specjalną komisję, mającą zbadać wszystkie okoliczności zdarzenia. Jeszcze w trakcie postępowania wewnętrznego ówczesny dyrektor Zakładu Karnego w Płocku został odwołany, a na jego miejsce powołano pełniącego wcześniej stanowisko zastępcy dyrektora aresztu w Piotrkowie Trybunalskim (Łódzkie).

Turbiarz przypomniał, że w ramach postępowania wewnętrznego ustalono, że osadzony do przepiłowania krat w oknie celi użył małego pilnika typu iglak; nie stwierdzono natomiast by więźniowi pomagał ktoś w ucieczce.

Osadzony, który we wrześniu wydostał się za mur Zakładu Karnego w Płocku to mężczyzna w wieku ponad 50 lat, skazany na dożywocie, który do chwili ucieczki odbył prawie 10 lat wyroku. Obecnie przebywa w zakładzie karnym na terenie woj. łódzkiego. Został zakwalifikowany do kategorii osadzonych niebezpiecznych.

bErnpwIJ

Turbiarz przyznał, że wnioski z postępowania wewnętrznego dotyczącego ucieczki tego osadzonego będą wykorzystywane w szkoleniach funkcjonariuszy służby więziennej w całej Polsce. "Najbardziej zależy nam na tym, by takie przypadki nie miały miejsca" - podkreślił.

W sprawie ucieczki z zakładu karnego Prokuratura Rejonowa w Płocku wszczęła we wrześniu dwa odrębne śledztwa: jedno dotyczące więźnia i jego tzw. bezprawnego samouwolnienia oraz drugie w sprawie ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Rzeczniczka płockiej prokuratury okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska powiedziała we wtorek PAP, że oba postępowania nadal są prowadzone w sprawie; nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Płocku został powiadomiony przez zakład karny o ucieczce jednego z osadzonych o godz. 2.45 w nocy z 9 na 10 września. W chwili, gdy mężczyzna znajdował się już na dziedzińcu więzienia, został zauważony przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. Na miejsce wysłano natychmiast policyjne patrole. Mężczyzna został zatrzymany ok. 200 metrów od muru więzienia, na jednej z sąsiednich ulic. Podczas zatrzymania nie stawiał oporu. (PAP)

bErnpwIK

mb/ itm/

bErnpwJe
wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)