Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
belgia
14.06.2010 11:31

Belgia po wyborach szuka nowego szefa rządu

Król Albert II rozpoczyna konsultacje od spotkania z obecnym premierem Yvesem Leterme'em.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Radek Pietruszka)

Król Albert II rozpoczyna konsultacje od spotkania z obecnym premierem Yvesem Leterme'em (na zdjęciu).W wyborach tryumfowali flamandzcy nacjonaliści z N-VA, którzy zostali największą siłą polityczyną kraju.**

Dążący do uniezależnienia Flandrii kosztem państwa federalnego Nowy Sojusz Flamandzki N-VA zdobył 27 miejsc w 150-osobowej Izbie Deputowanych. Nigdy dotąd flamandzcy nacjonaliści nie odnieśli tak wielkiego sukcesu w wyborach, co - zdaniem komentatorów - odzwierciedla oczekiwanie Flamandów na głęboką reformę ustrojową kraju, której wbrew wyborczym obietnicom sprzed trzech lat nie zrealizował ówczesny wielki zwycięzca, Leterme.

Druga jest francuskojęzyczna Partia Socjalistyczna (26 miejsc) a następnie: frankofońscy liberałowie MR (18), flamandzcy chadecy (17), flamandzcy socjaliści i flamandzcy liberałowie (po 13) oraz izolowany na scenie politycznej, ksenofobiczny Interes Flamandzki (12). Reszta miejsc przypadła Zielonym, francuskojęzycznym chadekom i populistycznej liście Dedeckera. Jednego posła wprowadziła do parlamentu efemeryczna Partia Piratów walcząca o swobodę wymiany plików w internecie.

Wszystkie oczy zwrócone są na lidera N-VA, 39-letniego Barta De Wevera. To jednak nie on ma największe szanse zostać nowym szefem rządu, ale broniący jedności państwa przywódca francuskojęzycznych socjalistów, Elio Di Rupo - wielki zwycięzca wyborów w Walonii i Brukseli, który w przeciwieństwie do nowego flamandzkiego lidera jest orędownikiem jedności Belgii.

_ - Tsunami N-VA zmieni obraz Belgii. Di Rupo i De Wever rozdają karty _ - tytułuje w poniedziałek francuskojęzyczny dziennik _ Le Soir , pisząc o wyniku wyborów: _ Szok, zagrożenie, szansa _. Gazeta zastanawia się, jaki będzie wynik zderzenia dwóch zwycięskich i całkiem sprzecznych ze sobą wizji Belgii: flamandzkiej, którą zmierza do modelu konfederacyjnego i w dłuższej perspektywie _ wyparowania Belgii _, oraz frankofońskiej, której celem jest uratowanie kraju przed rozpadem. _

_ - Przechodząc do historii, De Wever i Di Rupo mogą wspólnie zarazem uratować i zreformować kraj _ - pisze flamandzki dziennik _ De Standaard _.

W 2007 roku sformowanie pierwszego rządu zajęło Leterme'owi ponad pół roku, a tym razem partyjne negocjacje mogą okazać się jeszcze trudniejsze. Belgijscy dyplomaci zapewniają, że nie zakłóci to prac unijnej prezydencji, którą Belgia obejmuje 1 lipca. Tym bardziej, że wśród partii politycznych, włączając w to N-VA, jest konsensus w sprawie polityki europejskiej. De Wever zapewnia, że jest zwolennikiem współistnienia Flandrii i Walonii w zjednoczonej Europie. Na razie prezydencję poprowadzi rząd ds. bieżących premiera Leterme'a.
Sam De Wever zadeklarował, że nie ma nic przeciwko temu, by Di Rupo został premierem. - _ Trzeba uszanować wyniki demokracji i oczywiście stanowisko może przypaść frankofonom _ - powiedział.

On sam praktycznie nie ma na to szans - z braku politycznego partnera wśród partii francuskojęzycznych po drugiej stronie granicy językowej. W podzielonej na regiony Belgii nie ma partii ogólnokrajowych, a tradycja belgijskiego kompromisu wymaga, by szefem rządu został przedstawiciel największej _ rodziny politycznej _, na którą składają się bliskie ideowo partie z obu stron granicy językowej. W takiej rodzinie pierwszeństwo należy do partii, która zdobyła więcej głosów.

Największą rodziną polityczną kraju są po wyborach socjaliści, więc za faworyta na urząd premiera uchodzi 58-letni Elio Di Rupo, syn włoskich imigrantów, otwarcie przyznający się do swojego homoseksualizmu.

Belgia nie miała francuskojęzycznego premiera od 1974 roku, więc frankofoni wiążą z jego osobą wielkie nadzieje. Oczywiście musiałby się porozumieć z N-VA, gwarantując odpowiednio wysokie stanowisko De Weverowi a także dobrać innych koalicjantów do rządu. O tym, który polityk poprowadzi rozmowy w celu sformowania nowej koalicji rządzącej, zadecyduje Albert II w wyniku rozpoczętych w poniedziałek konsultacji.

Czy i kiedy uda się pogodzić dwie sprzeczne wizje kraju? - _ De Wever będzie musiał zaakceptować logikę uratowania Belgii. Di Rupo zaś - taką, która zmierza do rozpadu kraju _ - przestrzega _ Le Soir _.

Tagi: belgia, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz