Notowania

akcja
06.10.2010 16:42

Białystok: Artystyczna akcja skupu kamieni na dzieło sztuki

Kamienie różnej wielkości można sprzedać artystom w centrum Białegostoku. To akcja artystyczna grupy "Siostry Borowe", która przez dwa dni będzie skupowała kamienie, aby stworzyć "duże i kosztowne" dzieło sztuki.

Podziel się
Dodaj komentarz

Kamienie różnej wielkości można sprzedać artystom w centrum Białegostoku. To akcja artystyczna grupy "Siostry Borowe", która przez dwa dni będzie skupowała kamienie, aby stworzyć "duże i kosztowne" dzieło sztuki.

Artystki z grupy "Siostry Borowe" do akcji skupowania kamieni zainspirowało przedstawienie pt. "Grey Man" norweskiej grupy Kattas Figurteater Ensemble, która przebywa obecnie w Białymstoku w ramach projektu "Polsko-norweskie Lalki 2010" realizowanego przez Białostocki Teatr Lalek.

"+Grey Man+ to historie o małym szarym człowieczku, pochłoniętym zbieraniem kamieni, które bardzo cenił i przywiązywał do nich wagę. Zastanawiałyśmy się, jaka jest wspólna płaszczyzna działania jego i nasza? Czy coś nas z nim łączy? Czy my zbieramy coś, co pochłania nasze życie, nasze siły i zaangażowanie?" - powiedziała Dorota, jedna z "Sióstr Borowych".

Dodała, że ta wspólna część, która nas łączy z "szarym człowieczkiem" to pieniądze i stąd pomysł na otwarcie skupu kamieni. Jak mówią artystki, choć jeszcze nie wiedzą, co dokładnie z kamieni powstanie, to będzie to dzieło "cenne", bo za kamienie płacą realne pieniądze, a z drugiej strony "zupełnie bezsensowne".

"Skup" działa przy Białostockim Teatrze Lalek. Przyjmowany jest każdy kamień. Dziennikarka PAP swój kamień wielkości strusiego jajka, ważący ok. kilograma, sprzedała za 13 zł.

Najpierw kamień jest oglądany przez przyjmujące, a następnie ważony. Im cięższy, tym więcej można na nim zarobić. Choć nie tylko to składa się na cenę kamienia. "Siostry Borowe" chętnie licytują cenę z właścicielami kamieni. Można je przekonać, jak piękny lub ważny jest kamień dla posiadacza, wtedy jego wartość wzrasta. Cena jest jednak zmienna, zależy, jak mówią artystki, od ich humoru i pory dnia, o jakiej przynosi się kamień, bo np. przed południem kamienie były tańsze, niż później.

Jak powiedziały Agata i Dorota, zainteresowanie sprzedażą kamieni jest duże. Jako pierwsi kamienie, największe na stosie przed teatrem, przynieśli robotnicy naprawiający ławki w pobliskim parku. Jednak zarobili niewiele, bo wtedy cena za kilogram była niska.

Co innego pan Tadeusz, który przyniósł w woreczku ponad dwa kilogramy kamieni po godzinie 11. Zarobił na nich, w podwyższonej cenie, ok. 18 zł. Kamienie, jak je sam nazwał, "prawdziwe Tatry", zbierał kiedyś z żoną podczas pobytu w górach. Jak powiedział, kamienie nie są już mu do niczego potrzebne, zajmowały miejsce w domu, a tutaj mogą się do czegoś przydać.

Środowa akcja będzie powtórzona w czwartek. Jak podkreśliły Agata i Dorota z grupy "Siostry Borowe", dla wszystkich kamieni, tych pamiątkowych, jak i przypadkiem spotkanych na drodze, znajdzie się miejsce, a każdy z nich przyczyni się do stworzenia "dzieła sztuki".(PAP)

swi/ ls/ jbr/

Tagi: akcja, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz