Notowania

wiadomości
29.01.2012 08:44

Birma: Suu Kyi zapowiada zmiany w konstytucji

Birmańska opozycjonistka Aung San Suu Kyi w niedzielę podczas rzadkiej wizyty na południu kraju zaapelowała o wprowadzenie zmian w konstytucji. Tysiące zwolenników wiwatowało na cześć noblistki, której partia wystartuje w wyborach uzupełniających do parlamentu.

Podziel się
Dodaj komentarz

Birmańska opozycjonistka Aung San Suu Kyi w niedzielę podczas rzadkiej wizyty na południu kraju zaapelowała o wprowadzenie zmian w konstytucji. Tysiące zwolenników wiwatowało na cześć noblistki, której partia wystartuje w wyborach uzupełniających do parlamentu.

"Niektóre prawa są zagrożeniem dla wolności. W parlamencie będziemy dążyć do ich zniesienia" - powiedziała laureatka pokojowego Nobla do tłumu w mieście Tawoj, gdzie spotkała się m.in. z członkami swojej partii Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD).

Zwolennicy Suu Kyi, ubrani w koszulki z logo NLD, nieśli transparenty z napisami: "Jesteś w naszych sercach" i wykrzykiwali: "Niech żyje Suu Kyi". Po przemówieniu w Tawoj tłum towarzyszył opozycjonistce w pobliskich wsiach.

Suu Kyi oficjalnie nie rozpoczęła jeszcze kampanii wyborczej przed wyborami uzupełniającymi do parlamentu, które odbędą się 1 kwietnia, ale w niedzielnym przemówieniu ujawniła szczegóły polityki, którą zamierza uprawiać - komentuje Reuters.

"Musimy zmienić pewne elementy konstytucji" - mówiła 66-letnia Suu Kyi, która w Birmie uważana jest za symbol demokracji. Uchwalona przez wojskowych konstytucja z 2008 r. daje armii szerokie uprawnienia, w tym możliwość mianowania najważniejszych ministrów, przejmowania kontroli nad krajem podczas stanu wyjątkowego i zajmowania jednej czwartej miejsc w parlamencie.

Niedzielna wizyta na południu była jedną z pierwszych od kiedy Suu Kyi wyszła z aresztu domowego w listopadzie 2010 r. Od tego czasu noblistka opuszczała Rangun jedynie trzy razy. "Wiele razy prosiliśmy ją, aby przyjechała do naszego regionu. Nie była tu od 23 lat" - powiedziała Aung Soe, która jest członkinią NLD.

Partia ta, choć dobrze znana w całym kraju, ma niewielkie rzeczywiste doświadczenie polityczne - pisze Reuters. W 1990 r., rok po tym jak Suu Kyi trafiła do aresztu, NLD odniosła wielkie zwycięstwo wyborcze, ale wojskowy reżim zignorował wyniki i uwięził wielu członków ugrupowania oraz jego zwolenników.

Birmańskie władze rozwiązały NLD w maju 2010 r., krótko po zapowiedzi, że ugrupowanie zbojkotuje wybory. Zwyciężyła w nich partia wspierana przez wojskowych. Tydzień po głosowaniu Suu Kyi zwolniono z aresztu, w którym w sumie spędziła 15 lat.

W listopadzie 2011 r. NLD zdecydowała się powrócić na scenę polityczną kraju w następstwie reform wdrażanych przez nominalnie cywilne władze, wspierane przez wojskowych. W marcu ubiegłego roku rządząca od lat junta przekazała formalnie władzę popieranej przez nią administracji cywilnej, a prezydent Thein Sein rozpoczął dialog z demokratyczną opozycją i zapowiedział dalsze reformy.

Nawet jeśli w wyniku kwietniowych wyborów partia Suu Kyi obsadzi wszystkie 48 miejsc w parlamencie, o jakie toczyć się będzie wyborcza rywalizacja, jej wpływ pozostanie minimalny. W 440-osobowej izbie niższej wojskowi mają zagwarantowanych 110 miejsc, a w 224-osobowej izbie wyższej - 56. Głównej, zbliżonej do armii partii przypada 80 proc. z pozostałych 498 miejsc. Jednak byłoby to symboliczne zwycięstwo, ponieważ po raz pierwszy w parlamencie głos miałaby osoba, która wiele lat była więźniem politycznym - pisze agencja AP.(PAP)

jhp/ bno/

10678488 10678514 10678472 arch.

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz