Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
22.10.2011 08:08

Bułgaria: Sondaże: Coraz mniejsza różnica między kandydatami w wyborach

Według ostatnich sondaży przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi w Bułgarii zmniejsza się różnica między kandydatem rządzącej centroprawicowej partii GERB Rosenem Plewnelijewem a kandydatem opozycyjnej lewicy Iwajło Kałfinem.

Podziel się
Dodaj komentarz

Według ostatnich sondaży przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi w Bułgarii zmniejsza się różnica między kandydatem rządzącej centroprawicowej partii GERB Rosenem Plewnelijewem a kandydatem opozycyjnej lewicy Iwajło Kałfinem.

Jest prawie pewne, że ta dwójka weźmie udział w balotażu 30 października. Sondaże wykluczają zwycięstwo kandydata GERB (Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii) w pierwszej turze.

Agencje przewidują 55-70-procentową frekwencję.

Według najnowszych badań agencji Alpha Research z początku tygodnia, przy 58-procentowej frekwencji były minister budownictwa Plewnelijew otrzyma 21,5 proc. głosów, dawny szef dyplomacji i europoseł Kałfin - 16,4 proc. Trzecia w czołowej trójce faworytów była komisarz unijna Meglena Kunewa, kandydująca jako niezależna, uzyska 9,5 proc. głosów. Czwarte miejsce z 5-6 proc. według prognoz zajmie lider nacjonalistycznej partii Atak Wolen Siderow, pokonany uczestnik II tury sprzed 5 lat.

Znacznie więcej - 17 proc. - otrzyma Kunewa według sondażu agencji Mediana, również przeprowadzonego w bieżącym tygodniu. Według niego różnica między Plewnelijewem (28,6 proc.) a Kałfinem (23,2 proc.) topnieje, a frekwencja przekroczy 70 proc.

Do głosowania w niedzielnych wyborach prezydenckich jest uprawnionych 6,9 mln osób. Tego samego dnia odbędą się wybory samorządowe; mogą w nich uczestniczyć osoby mieszkające na stałe w kraju, które w ostatnich 4 miesiącach nie zmieniały zameldowania - 6,5 mln osób.

Według opozycji na listach jest od 300 tys. do 500 tys. "martwych dusz", co umożliwia zmanipulowanie wyników. Na prośbę lewicy i tureckiego Ruchu na rzecz Praw i Swobód OBWE wysłała na wybory do Bułgarii misję obserwatorów. Lewica zapowiedziała, że przeprowadzi własne równoległe liczenie głosów.

Obawy opozycji i obserwatorów budzi możliwość kupowania głosów, zwłaszcza elektoratu romskiego i tureckiego. Według długoletniego członka CKW, profesora matematyki Michaiła Konstantinowa należy liczyć się z faktem, że około 10 proc. głosów w niedzielnych wyborach będzie "kupionych".

Zgodnie z ordynacją wyborczą wszystkie spoty kandydatów powinny przestrzegać, że "kupowanie i sprzedaż głosów jest przestępstwem". Sondaże bułgarskiego biura Transperancy International wykazały, że 20 proc. wyborców gotowych jest sprzedać głos.

Na prezydenta kandyduje 18 osób, na merów prawie 9 tys. Komisja badająca kandydatów pod kątem powiązań z dawną bezpieką ustaliła, że jest wśród nich 280 byłych agentów (w tym 4 wśród kandydatów na prezydenta). Komisja nie zdążyła sprawdzić około 40 tys. kandydatów na radnych.

Bułgarskie ustawodawstwo nie zakazuje pełnienia funkcji publicznych osobom, które współpracowały z SB. Teczkę w SB miał także obecny prezydent Georgi Pyrwanow, którego druga 5-letnia kadencja kończy się w styczniu 2012 r.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)

man/ mmp/ mc/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz