Notowania

wiadomości
22.10.2013 12:39

Crawshaw: zmiany nie zachodzą same z siebie, musimy wywierać presję

Dziś przykładem krajów łamiących prawa człowieka są Chiny, także Iran; zmiany nie zachodzą same z siebie, wciąż musimy wywierać presję - mówił Steve Crawshaw podczas wtorkowego panelu dyskusyjnego podczas Światowego Szczytu Laureatów Pokojowej Nagrody Nobla.

Podziel się
Dodaj komentarz

Dziś przykładem krajów łamiących prawa człowieka są Chiny, także Iran; zmiany nie zachodzą same z siebie, wciąż musimy wywierać presję - mówił Steve Crawshaw podczas wtorkowego panelu dyskusyjnego podczas Światowego Szczytu Laureatów Pokojowej Nagrody Nobla.

Crawshaw, brytyjski działacz Amnesty International, poruszał tematy łamania praw człowieka oraz działalności na rzecz poprawy sytuacji w tej kwestii.

"Niestety w wielu miejscach na świecie podstawowe prawa człowieka nie są respektowane. Musimy wierzyć w to, że - mimo przeciwności - jest to możliwie do osiągnięcia, Polska dała tego świetny przykład" - powiedział.

"Kiedyś mieliśmy jasny podział: Wschód kontra Zachód; za żelazną kurtyną ludzie byli zamykani w więzieniach za swoje przekonania. W Ameryce Południowej także miały miejsca ogromne pogwałcenia praw człowieka. Dziś przykładem krajów łamiących te zasady są Chiny, także Iran. Nawet w tych rejonach widzimy pewne zmiany. Nie zachodzą one same z siebie, wciąż musimy wywierać presję" - powiedział Crawshaw.

Brytyjczyk podkreślił także rolę, jaką odgrywa niejednoznaczność współczesnego świata polityki. "W dzisiejszym, chaotycznym świecie nic nie jest jasne i jednoznaczne. Wcześniej mieliśmy dwa supermocarstwa, USA i ZSRR - dziś rządzi chaos, który nazywamy wojną z terroryzmem i uznajemy za wymówkę dla łamania pewnych praw człowieka. Podczas prezydencji George'a W. Busha mieliśmy przykłady naruszania tych praw w imię +walki ze złem+. Potrzebujemy większej otwartości" - ocenił.

Mówił też o bierności rządów w obliczu jawnego łamania praw człowieka. "Dziś mamy drony, zabijające wiele cywilów. Amnesty International opublikowała niedawno raport, podający dane dotyczące cywilnych ofiar dronów. W Syrii świat nie zareagował w efektywny sposób na jawne przestępstwa. Tak jak wcześniej nie reagował na wydarzenia w Rwandzie, nie zadziałał w 2004 r. w Sudanie. Gdyby Rada Bezpieczeństwa działała, dziś nie bylibyśmy w takiej sytuacji. Rządy podpisują umowy, a potem i tak nic się nie zmienia" - powiedział Crawshaw.

Odnosząc się do działania swej organizacji, mówił, że "50 lat temu, gdy powstało Amnesty International, ktoś powiedział, że to szaleństwo, że jesteśmy bandą naiwniaków". "Mimo wielkich trudności, można jednak osiągnąć fantastyczne rezultaty. Nadal mamy wiele problemów, jednak mamy nadzieję na lepszą przyszłość" - zakończył.

Crawshaw jest działaczem Amnesty International, wcześniej pracował także w Human Rights Watch. Jako dziennikarz, pisał dla brytyjskiego "The Independent". Jest autorem książek: "Goodbye to the USSR" (1993) oraz "Easier Fatherland: Germany and the Twenty-First Century" (2004).

Jego ostatnia książka "Small Acts of Resistance: How Courage, Tenacity and Ingenuity Can Change The World" (2010), poruszająca temat nieposłuszeństwa obywatelskiego, została przetłumaczona m.in. na język rosyjski, chiński, czeski, węgierski i tybetański.(PAP)

pj/ mok/ mow/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz