Notowania

wiadomości
02.12.2013 14:09

Częstochowska prokuratura: protestujący lekarze nie narażali pacjentów

Działania lekarzy protestujących w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie nie narażały pacjentów na niebezpieczeństwo - ocenili śledczy i odmówili wszczęcia postępowania w tej sprawie - poinformowała częstochowska prokuratura.

Podziel się
Dodaj komentarz

Działania lekarzy protestujących w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie nie narażały pacjentów na niebezpieczeństwo - ocenili śledczy i odmówili wszczęcia postępowania w tej sprawie - poinformowała częstochowska prokuratura.

Jak powiedział w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek, nadal toczy się natomiast postępowanie sprawdzające z zawiadomienia lekarzy, którzy zarzucili dyrekcji m.in. niegospodarność i działanie na szkodę szpitala.

Pod koniec września ok. 140 z 325 zatrudnionych w szpitalu lekarzy złożyło wypowiedzenia umów o pracę, skutkujące rozwiązaniem z końcem roku. Protest zakończył się w piątek podpisaniem porozumienia. Prokurator Ozimek zaznaczył, że podpisanie porozumienia nie ma wpływu na toczące się sprawy.

Dyrektor placówki w swoim zawiadomieniu ocenił, że lekarze naruszyli ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, a ich postępowanie może narażać pacjentów na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. "Prokurator przesłuchał dyrektora i zbadał dokumentację. Uznał, że działania komitetu negocjacyjnego nie naruszyły ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Zwrócił uwagę, że każdy pracownik ma prawo złożyć wypowiedzenie z pracy. Ocenił też, że lekarze nie narażali pacjentów" - powiedział PAP Ozimek.

Postanowienie jest nieprawomocne. Dyrektor może złożyć na nie zażalenie w terminie siedmiu dni od otrzymania jego odpisu. Jak powiedział w poniedziałek dyr. Jarosław Madowicz, decyzję w tej sprawie podejmie po zapoznaniu się z dokumentem. Lekarze przyjęli je natomiast z zadowoleniem. "Spodziewaliśmy takiej decyzji, cieszymy się" - powiedział PAP jeden z lekarzy Grzegorz Zieliński.

Zawiadomienie do prokuratury złożyli również protestujący lekarze. Zarzucili w nim dyrekcji niegospodarność i działanie na szkodę szpitala, mobbing i naruszanie praw pracowniczych oraz narażanie na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia zarówno pacjentów, jak i pracowników.

"W tej sprawie toczy się jeszcze postępowanie sprawdzające, przedstawiciele komitetu negocjacyjnego składają zeznania. Opisane w zawiadomieniu działania to przestępstwa ścigane z urzędu, nie wchodzi więc w grę wycofanie zawiadomienia" - podkreślił Ozimek.

"Uważamy, że nieprawidłowości, które opisaliśmy w zawiadomieniu, powinny zostać zbadane" - skomentował Zieliński.

Jak poinformował, lekarze w poniedziałek nie zaczęli jeszcze wycofywać wypowiedzeń, czekając na wdrożenie zasad porozumienia przez dyrekcję. Zgodnie z porozumieniem, mają na to czas do 19 grudnia.

Poprzez złożenie wypowiedzeń lekarze z częstochowskiego szpitala protestowali wobec braku odpowiedniego serwisowania sprzętu medycznego. Wskazywali również na problemy z zaopatrzeniem w leki i domagali się zmian personalnych, m.in. na stanowisku wicedyrektora ds. medycznych. Wszystkie te postulaty zostały spełnione po piątkowym spotkaniu dyrekcji szpitala i strajkujących lekarzy z wicemarszałkiem województwa Mariuszem Kleszczewskim.

Urząd Marszałkowski poinformował po spotkaniu, że w szpitalu rozpoczęto systematyczne serwisowanie sprzętu medycznego oraz wprowadzono m.in. nowoczesny system rozpisywania leków dla pacjentów. Urząd rozpisał również konkurs na wicedyrektora ds. medycznych; poinformował też, że wkrótce ma dojść do zmiany na stanowisku wicedyrektora ds. ekonomicznych.

Jak podkreślali przedstawiciele zarządu województwa i dyrekcja szpitala, na podpisanie porozumienia znaczący wpływ miała troska o zapewnienie ciągłości opieki medycznej dla pacjentów regionu częstochowskiego. Z początkiem grudnia pacjentów przestał przyjmować inny szpital w tym regionie - w Blachowni. To efekt braku porozumienia między poprzednim a nowym dzierżawcą placówki - w efekcie nie doszło do cesji kontaktu z Narodowym Funduszem Zdrowia i konieczne jest rozpisanie konkursu na udzielanie świadczeń. (PAP)

lun/ abr/ jbr/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz