Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Dawne święta wielkanocne w Russowie

0
Podziel się:

Uśmiechaliśmy się bezbronnie i głupio, kiedy rodzice dzielili się z nami
jajkami - tak wspominała Wielkanoc po wielu latach Maria Dąbrowska w swoim rodzinnym dworku w
podkaliskim Russowie. Pisarka jako dziecko spędzała tu wszystkie święta i czule je wspominała.

Uśmiechaliśmy się bezbronnie i głupio, kiedy rodzice dzielili się z nami jajkami - tak wspominała Wielkanoc po wielu latach Maria Dąbrowska w swoim rodzinnym dworku w podkaliskim Russowie. Pisarka jako dziecko spędzała tu wszystkie święta i czule je wspominała.

Jak pisała w opowiadaniach "Uśmiech dzieciństwa", ten moment był "strasznie przyjemny i zawstydzający?. "Składali nam życzenia, a myśmy nie mogli powiedzieć ani słowa. Już nie wiem, czego nam życzyli rodzice, ale chyba Bóg wie niczego, bo nam z tych życzeń jeszcze do dziś dnia szczęście do rąk szczodrobliwie płynie. Choć nic nie mamy i mało kim jesteśmy" - czytamy w "Opowiadaniach".

Wielkanocny stół w dworku przykrywano białymi obrusami, a między ozdobami z liści borówek i bukszpanu leżał baranek z chleba, obok babki kładziono także pisanki i rzeżuchę. Kuchnia stawała się w okresie świątecznym najważniejszym miejscem w domu, to właśnie w niej skupiało się kiedyś życie całej rodziny i tutaj czuło się święta najwcześniej - mówi Grażyna Przybylska, kustosz Rossowskiego muzeum literackiego.

Dąbrowska tak zapamiętała Wielkanoc w dworku Szumskich, jej rodziców: "Gdyśmy szli w Wielką Niedzielę na śniadanie, świeża bielizna aż kłuła nas sztywnym krochmalem. Mieliśmy białe fartuszki i wykładane kołnierze. Dziewczynki miały wielkie kokardy z niebieskiej mory we włosach, a węzły z różowych fularów zakrywały chłopcom usta. Matka się śmiała, czy to może być kiedy zapomniane i zjadaliśmy na śniadanie każde wierzch swojej babki, przesycony słodkim lukrem i aż wilgotny".

Dąbrowska spędziła w Russowie dzieciństwo oraz młodość i do końca życia była bardzo związana z Ziemią Kaliską. Wiele wątków z Russowa można znaleźć w jej "Uśmiechu dzieciństwa", "Nocach i dniach", czy "Ludziach stamtąd".

Życie na wsi opisała we wspomnieniach: "Jak zostałam pisarzem", "Nasz dom", "Rzemienny dyszel". Nazwa Russów występuje jedynie w jej wspomnieniach. W powieści "Noce i dnie" jest to Sarbinów, a w "Ludziach stamtąd" - Rusocin.(PAP)

zak/ abe/ woj/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)