Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Do krakowskiej prokuratury dotarły materiały ws. odsłuchu skrzynek

0
Podziel się:

Do krakowskiej prokuratury dotarły we wtorek materiały w sprawie odsłuchania
przez ministra sprawiedliwości nagrań czarnych skrzynek Tu-154M. Prokuratura wojskowa chce, by
wyjaśniono, czy doszło w ten sposób do rozpowszechniania bez zgody prokuratora wiadomości ze
śledztwa.

Do krakowskiej prokuratury dotarły we wtorek materiały w sprawie odsłuchania przez ministra sprawiedliwości nagrań czarnych skrzynek Tu-154M. Prokuratura wojskowa chce, by wyjaśniono, czy doszło w ten sposób do rozpowszechniania bez zgody prokuratora wiadomości ze śledztwa.

"Materiały trafiły bezpośrednio do Prokuratury Okręgowej. Prokuratura Okręgowa zdecyduje, komu powierzy te materiały" - powiedział PAP we wtorek rzecznik prokuratury Apelacyjnej Józef Radzięta.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Bogusława Marcinkowska, z materiałami zapoznaje się obecnie prokurator okręgowy. Na tej podstawie podejmie decyzję na temat dalszych losów sprawy.

Sprawa dotyczy odsłuchiwania przez ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego w piątek 15 października, w krakowskim Instytucie Ekspertyz Sądowych, nagrań czarnych skrzynek samolotu, który rozbił się w Smoleńsku. Początkowo resort sprawiedliwości podawał, że minister odsłuchał tylko "materiał poglądowy", potem twierdzono, że minister nie miał świadomości, iż mógł odsłuchiwać inne materiały.

W czwartek 21 października rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa poinformował, że Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, prowadząca śledztwo w sprawie katastrofy w Smoleńsku, postanowiła przekazać Prokuraturze Okręgowej w Krakowie sprawę domniemanego "rozpowszechniania publicznego, bez zezwolenia prokuratora, wiadomości z postępowania przygotowawczego zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym". Za taki czyn Kodeks karny przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat.

"W toku podjętych czynności ustalono, iż treść i zakres odsłuchiwanego materiału nie była uzgadniana z ministrem sprawiedliwości i innymi gośćmi uczestniczącymi w prezentacji" - podkreślił wtedy Rzepa. Przypominając, że WPO nie udzielała zgody na dostęp do akt śledztwa, podkreślił, iż "zachodzi konieczność zajęcia stanowiska procesowego w niniejszej sprawie". Rzepa podkreślił, że minister odsłuchał czarne skrzynki z TU-154M.

Ponieważ prokuratura wojskowa nie jest właściwa do rozpoznania tej sprawy ani rzeczowo (bada ona tylko przestępstwa żołnierzy), ani miejscowo (do czynu doszło w Krakowie), WPO postanowiła przekazać ją Prokuraturze Okręgowej w Krakowie.

Rzepa podkreślił, że nie jest to formalne zawiadomienie o przestępstwie, lecz - jak się wyraził - "wyłączenie materiałów ze śledztwa, które się toczy w prokuraturze wojskowej i przekazanie ich prokuraturze w Krakowie". "Ona oceni materiał i wyda stosowną decyzję" - dodał (może to być albo decyzja o wszczęciu formalnego śledztwa, albo o odmowie tego).

W związku z odsłuchaniem przez ministra fragmentów nagrań posłowie PiS mówili o konieczności jego zdymisjonowania.(PAP)

hp/ bno/ mow/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)