Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Doradca w KE: w dostawach kaspijskiego gazu kluczowy gazociąg przez Turcję

0
Podziel się:

Nie jest tak ważne, czy gaz z regionu Morza Kaspijskiego popłynie do Europy
gazociągiem TAP czy Nabucco West, kluczowym elementem tzw. południowego korytarza dostaw gazu jest
gazociąg tranzytowy przez Turcję - powiedział doradca w dyrekcji KE ds. energii Brendan Devlin.

Nie jest tak ważne, czy gaz z regionu Morza Kaspijskiego popłynie do Europy gazociągiem TAP czy Nabucco West, kluczowym elementem tzw. południowego korytarza dostaw gazu jest gazociąg tranzytowy przez Turcję - powiedział doradca w dyrekcji KE ds. energii Brendan Devlin.

Devlin uczestniczył w środę w konferencji organizowanej przez przedstawicielstwo Węgier przy UE poświęconej południowemu korytarzowi dostaw gazu dla UE.

"Kluczową sprawą w południowym korytarzu nie jest to, co się stanie wewnątrz UE, ale co się stanie poza UE, a zwłaszcza w Turcji. Podczas gdy mamy bardzo zdywersyfikowane ryzyko polityczne w krajach dostawcach, jest bardzo skoncentrowane ryzyko tranzytu przez Turcję. Turcja jest długoterminowym partnerem dla UE, ale jak każdy kraj, z którym współpracujemy, ma własne interesy i własne ścieżki; musimy mieć pewność, że ścieżki UE i Turcji w sprawie południowego korytarza są zbieżne" - powiedział Devlin.

Jak zaznaczył, wybudowanie gazociągu przez Turcję, długości 2 tys. km, "jest bardzo trudne, dopóki nie ma bodźca dla projektu". "Socar, BP, Statoil odgrywają kluczową rolę w propozycji TANAP-u (...), dlatego gdy ludzie pytają, co jest strategicznym celem UE, zawsze mówimy, że jest nim budowa połączenia przez Anatolię" - podkreślił. "Jeśli mamy TANAP, co stanie się wewnątrz UE, czy jest to TAP, czy Nabucco, nie jest koniecznie bardzo ważne. Ważne jest zbudowanie gazociągu w Turcji o wystarczającej przepustowości, by zbudować TAP i Nabucco West i z czasem zintegrować południową i środkową Europę" - dodał. Podkreślił, że właśnie z tego względu KE "śledzi z dużym zainteresowaniem", co się dzieje w negocjacjach ws. TANAP-u.

"Chcemy zapewnić, żeby członkowie konsorcjum Szah Deniz i członkowie konsorcjum TANAP zbudowali gazociąg w taki sposób, by spełnić obietnicę prezydenta (Azerbejdżanu Ilhama) Alijewa, by mieć dedykowany gazociąg przez Turcję. Jeśli będą jakiekolwiek oznaki, że firmy nie będą skłonne, by to zrobić, wtedy Komisja będzie działać" - zapowiedział, nie chciał jednak sprecyzować, na czym działania KE miałyby polegać.

Podkreślił, że ważne jest, żeby w ramach południowego korytarza dostaw gazu "zintegrować Rumunię i Bułgarię". Jego zdaniem realną datą ukończenia korytarza jest 2019 r., choć polityczne decyzje, żeby go zainicjować, zapadną zapewne do końca tego roku. "Południowy korytarz dostaw gazu jest inicjatywą, która ma przynieść ulgę głównie krajom południowej i środkowej Europy, to otwarcie ostatniego korytarza między UE a skoncentrowanymi złożami gazu poza naszymi granicami. Region kaspijski i Bliski Wschód są największym skupiskiem gazu na świecie, przekraczającym zasoby gazu dostępne na przykład w Rosji" - mówił Devlin.

Transanatolijski gazociąg TANAP ma być wybudowany przez konsorcjum, w którego skład wchodzą: azerski potentat naftowy Socar (51 proc. udziałów), firma Statoil (12 proc.), BP (12 proc.) i Total (5 proc.) oraz tureckie spółki TPAO i BOTAS (20 proc.). Budowa gazociągu ma się rozpocząć w 2014 r. i zostać ukończona w 2017. TANAP ma dostarczać przez Turcję do Europy gaz z azerskiego złoża Szah Deniz. Początkowo ma mieć przepustowość na poziomie 16 mld metrów sześciennych rocznie; 6 mld m sześc. ma zostawać w Turcji, a reszta ma być kierowana do UE.

W czerwcu operatorzy złoża Szah Deniz w Azerbejdżanie jako trasę dostaw azerskiego gazu do Europy wybrali gazociąg TAP (z granicy Turcji, przez Grecję, Albanię i Włochy do Europy Zachodniej), odrzucając projekt Nabucco-West - z granicy turecko-bułgarskiej do Austrii. Przez wiele lat Nabucco było sztandarowym projektem UE, który miał na celu uniezależnienie Europy od dostaw rosyjskiego gazu. Początkowa przepustowość TAP-u będzie wynosić 10 mld metrów sześciennych rocznie, ale będzie można ją podwoić. Udziałowcami konsorcjum TAP są: szwajcarska spółka Axpo (42,5 proc.), norweski Statoil (42,5 proc.) niemiecki E.ON Ruhrgas (15 proc.). Budowa TAP ma się rozpocząć w 2015 r.

Zdaniem Devlina Nabucco West nie jest martwym projektem. "Nabucco jest projektem komercyjnym, to firmy mogą powiedzieć, że nie chcą tego dłużej robić" - powiedział PAP. Zaznaczył, że projekt mogą na przykład realizować inne firmy, a gaz może pochodzić z Iraku czy Iranu.

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)

jzi/ mc/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)