Notowania

wiadomości
08.06.2011 14:32

Dr G. nie przyznaje się do spowodowania śmierci pacjenta

Znany kardiochirurg Mirosław G. nie przyznaje się do zarzutu nieumyślnego spowodowanie śmierci pacjenta przez pozostawienie gazika w jego sercu - za co grozi mu do pięciu lat więzienia. Prokuratura zapowiada akt oskarżenia wobec G.

Podziel się
Dodaj komentarz

Znany kardiochirurg Mirosław G. nie przyznaje się do zarzutu nieumyślnego spowodowanie śmierci pacjenta przez pozostawienie gazika w jego sercu - za co grozi mu do pięciu lat więzienia. Prokuratura zapowiada akt oskarżenia wobec G.

W środę G. - który nie ma ustanowionego obrońcy - stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, która niedawno postawiła mu dwa zarzuty dotyczące błędu w czasie operacji wstawienia zastawki w 2006 r. Florianowi M. Zarzuty postawiono po tym, jak w kwietniu br. do prokuratury wpłynęła nowa opinia specjalisty z Austrii. Jeden zarzut dotyczy nieumyślnego i bezpośredniego narażenia pacjenta na utratę życia (za co grozi do roku więzienia), a drugi - nieumyślnego spowodowania jego śmierci.

Zarzut dotyczy faktu, że mimo informacji od pielęgniarki o możliwości pozostawienia w komorze serca części gazika, G. nie podjął działań w sprawie, co w konsekwencji doprowadziło do "dysfunkcji zastawki" i śmierci pacjenta (po tygodniu gazik wyjęto, a M. zmarł po trzech miesiącach).

Jak powiedział PAP prok. Dariusz Ślepokura, G. w środę ponownie "nie ustosunkował się do zarzutów", odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Obecnie zaczął zapoznawać się on z aktami sprawy, na co ma czas do piątku. "Potem prokurator przygotuje akt oskarżenia" - podał Ślepokura. Podkreślił, że prokuratura "nie planuje już żadnych czynności w sprawie".

Prokurator przyznał, że G. złożył wnioski dowodowe - m.in. o uzupełnienie dokumentacji medycznej i odtajnienie materiałów sprawy, do czego ustosunkuje się prokurator. Sprawa Floriana M. była jednym z czterech przypadków, w których warszawska prokuratura pierwotnie postawiła dr. G. zarzuty narażenia pacjentów na utratę życia. W maju 2008 r. te wątki sprawy umorzono. Rodzina M. zaskarżyła umorzenie do sądu, ale sąd okręgowy utrzymał tę decyzję. W 2009 r. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację ówczesnego RPO Janusza Kochanowskiego i nakazał sądowi powtórne rozpatrzenie zażalenia pełnomocnika rodziny M. na umorzenie sprawy.

W lutym 2010 r. warszawski sąd rejonowy nakazał ponowne śledztwo. Sąd wskazał, iż prokuratura powinna m.in. rozważyć zwrócenie się o dodatkową opinię w sprawie. Wcześniej niemiecki lekarz prof. Roland Hetzer, w opinii napisanej na zlecenie prokuratury, nie dopatrzył się bezpośredniego związku pomiędzy pozostawieniem gazy a śmiercią M. Sąd dodał, że "jakkolwiek pozostawienie gazika w ciele pacjenta było przypadkowe i nieumyślne, jednak to operator chirurg jest odpowiedzialny za wszystkie zdarzenia występujące w trakcie operacji".

"Zarzut powinien był zostać postawiony już dawno, ale lepiej późno niż wcale" - komentował dla PAP pełnomocnik rodziny pacjenta, mec. Rafał Rogalski. Podkreślał, że z nowej opinii austriackiego lekarza dr. Wolfganga Wandschneidera jednoznacznie wynika związek przyczynowo-skutkowy między pozostawieniem rolgazy a zgonem. Rogalski przyznał, że stoi ona w sprzeczności z opinią prof. Hetzera. "Według mnie oraz pana prokuratora, ta opinia jest jednak najbardziej wszechstronna, logiczna i spójna" - dodał.

Rogalski poinformował, że wobec fiaska pertraktacji ugodowych ze stołecznym szpitalem MSWiA, przygotowuje w imieniu rodziny M. pozew wobec szpitala, w którym zażąda od niego 250 tys. zł odszkodowania za jego śmierć.

Po tym, jak dr G. został w lutym 2007 r. zatrzymany w klinice przez CBA, postawiono mu zarzuty zabójstwa oraz kilkadziesiąt zarzutów korupcyjnych; oskarżono też jego pacjentów, którzy stoją pod zarzutami wręczania mu łapówek. Przed sądem rejonowym na warszawskim Mokotowie trwa proces, w którym kardiochirurg jest oskarżony o korupcję i mobbing. G. utrzymuje, że nie uzależniał leczenia pacjentów od korzyści majątkowych, a wręczane mu pieniądze były wyrazem wdzięczności pacjentów.

B. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro po przegranym procesie cywilnym przeprosił kardiochirurga w mediach za wypowiedziane wcześniej o lekarzu słowa: "już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie".

Łukasz Starzewski (PAP)

sta/ pz/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz