Notowania

wiadomości
28.06.2011 15:16

Dwaj pracownicy kopalń wyróżnieni tytułami "Dzielny górnik"

Operator spycharki z kopalni węgla brunatnego Turów, który w Bogatyni uchronił przed powodzią 70 osób, oraz inżynier z kopalni Borynia, który dał przykład skutecznego zarządzania w kryzysowej sytuacji, zostali uhonorowani tytułami "Dzielny Górnik".

Podziel się
Dodaj komentarz

Operator spycharki z kopalni węgla brunatnego Turów, który w Bogatyni uchronił przed powodzią 70 osób, oraz inżynier z kopalni Borynia, który dał przykład skutecznego zarządzania w kryzysowej sytuacji, zostali uhonorowani tytułami "Dzielny Górnik".

Takie wyróżnienia od ubiegłego roku przyznaje działająca przy Wyższym Urzędzie Górniczym (WUG) Fundacja Bezpieczne Górnictwo im. prof. Wacława Cybulskiego. Dotychczas, w pięciu edycjach nagrody, wyróżniono nią ponad 20 osób, które przyczyniły się do uratowania życia swoich kolegów lub zakładu przed zniszczeniami.

We wtorek "Dzielnymi górnikami" zostali Lesław Jarosz z kopalni węgla brunatnego Turów w Bogatyni oraz naczelny inżynier kopalni Borynia w Jastrzębiu Zdroju Grzegorz Płaczek. Jarosza wyróżniono już w grudniu ubiegłego roku, jednak nie mógł on wówczas odebrać wyróżnienia. Płaczek to pierwszy w historii nagrody wyróżniony nią przedstawiciel kadry kierowniczej kopalni.

Lesław Jarosz zdobył w Bogatyni sławę bohatera. 7 sierpnia ubiegłego roku, kiedy miasto dotknęła powódź, od rana obsługiwał spycharkę gąsienicową. Około południa skierowano go do usypywania wału zabezpieczającego odkrywkę przed wodą, wdzierającą się z rzeki Miedzianki. Przystąpił do akcji ratowniczej w Bogatyni. Ewakuował około 70 osób - najpierw ludzi będących w sklepie przy ul. Turowskiej, później Straż Pożarna i policja wskazywały mu miejsca, gdzie na pomoc czekali powodzianie.

Woda w mieście sięgała wówczas ponad dwa metry od poziomu chodnika i wlewała się do kabiny spycharki. Pomimo zmroku i trudnych warunków Jarosz prowadził akcję ratowniczą nieprzerwanie do trzeciej następnego dnia. Kilka budynków, z których ewakuował ludzi, później zawaliło się.

Mgr inż. Grzegorz Płaczek z jastrzębskiej kopalni Borynia dał przykład dobrego zarządzania w sytuacji kryzysowej. Trzy lata temu, w czerwcu 2008 r. podczas podziemnego wiercenia jednego z tzw. otworów badawczych, w strefie uskoku tektonicznego, nastąpił niespodziewany wypływ metanu o stężeniu 98 proc. W ciągu 41 godzin do wyrobiska wydzieliło się aż 2,9 tys. m sześc. tego gazu. Zastosowana wówczas odpowiednia profilaktyka sprawiła, że uniknięto wyrzutu metanu i skał, którego skutki mogły być tragiczne.

Przedstawiciele WUG podkreślają, że wyróżnianie "Dzielnych górników" to jedna z form podnoszenia świadomości w zakresie bezpieczeństwa w polskim górnictwie. Jak mówią, o bezpieczeństwie w kopalniach decydują nie tylko nowoczesne urządzenia i systemy zarządzania, ale przede wszystkim codzienne zachowania górników. Dlatego postanowiono wyróżniać tych górników, którym należy się pokłon za hart ducha i wzorowe zachowanie w ekstremalnie trudnych sytuacjach zawodowych.

Przyznająca honorowe tytułu Fundacja Bezpieczne Górnictwo im. prof. Wacława Cybulskiego działa na rzecz osiągania przez polskie górnictwo najwyższych światowych standardów w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy. Organizuje m.in. konkursy na najlepsze prace dyplomowe, wyróżnia producentów urządzeń i sprzętu ochronnego, pomaga w szkoleniach ratowników i organizacji zawodów ratowniczych, wspiera działania edukacyjne w zakresie bhp.(PAP)

mab/ mtb/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz