Notowania

wiadomości
05.03.2012 16:44

Eksperci o Białorusi: nie można doprowadzić do uzależnienia od Rosji

Eksperci przestrzegają przed tym, aby działania Unii Europejskiej wobec Białorusi nie doprowadziły do uzależnienia tego kraju od Rosji. Należy wzmacniać społeczeństwo obywatelskie na Białorusi i doprowadzić do uwolnienia więźniów politycznych - postulują.

Podziel się
Dodaj komentarz

Eksperci przestrzegają przed tym, aby działania Unii Europejskiej wobec Białorusi nie doprowadziły do uzależnienia tego kraju od Rosji. Należy wzmacniać społeczeństwo obywatelskie na Białorusi i doprowadzić do uwolnienia więźniów politycznych - postulują.

W poniedziałek w Warszawie odbyła się konferencja "Wojny dyplomatyczne pomiędzy Białorusią i UE: co dalej?", zorganizowana przez German Marshall Fund of the United States oraz Informacyjne Biuro Solidarności z Białorusią. W jej trakcie eksperci przedstawili opinie na temat sytuacji na Białorusi po tym jak władze w Mińsku wezwały ambasadorów Polski i UE do wyjazdu z ich kraju.

Aleś Alachnowicz, ekonomista z CASE Białoruś podkreślił, że ewentualne wprowadzenie sankcji ekonomicznych przez Unię Europejską wobec Białorusi może okazać się nieskuteczne i uderzyć nie tyle w reżim Łukaszenki, co w obywateli tego kraju.

Zwrócił uwagę, że od wielu lat zwiększa się deficyt płatniczy Białorusi, która musi zaciągać coraz więcej kredytów lub sprzedawać strategiczne firmy. "Jeśli doszłoby do tego, że Unia wprowadzi sankcje gospodarcze na wielką skalę czy chociażby dotyczące niektórych przedsiębiorstw, na przykład branży paliwowej, to doprowadziłoby do tego, że Białoruś jeszcze bardziej uzależniłaby się od Rosji - ocenił.

"Zamiast ekonomicznych sankcji lepiej wzmacniać społeczeństwo obywatelskie na Białorusi. Nie tylko poprzez wspieranie opozycji. Można wprowadzić ułatwienia wizowe dla Białorusinów, żeby mogli poruszać się po Unii Europejskiej i widzieć jaka jest różnica w standardzie życia. Oprócz tego należy korzystać z polityki informacyjnej" - powiedział.

Aleh Hułak z Białoruskiego Komitetu Helsińskiego jako naczelny cel polityki krajów Unii w obecnej sytuacji widzi wymuszenie uwolnienia wszystkich więźniów politycznych na Białorusi. "Potrzebne są naciski w tej sprawie. To kluczowe dla rodzin więzionych i całego społeczeństwa" - uznał.

Niezależny ekspert Aleh Bahucki zaznaczył, że Białoruś znajduje się w przełomowym momencie. Jego zdaniem w najbliższym czasie okaże się, czy państwo będzie miało perspektywę demokratyzacji, czy raczej stopniowej utraty suwerenności na rzecz Rosji. "Bardzo bym chciał, żeby Unia Europejska swoimi działaniami nie pogorszyła sytuacji. Zamiast ukarania Łukaszenki, ukarane może być całe społeczeństwo obywatelskie na Białorusi" - wyraził obawę Bahucki.

Kirył Koktysz z Moskiewskiego Państwowego Instytutu Spraw Międzynarodowych zaznaczył, że Łukaszenka w trudnej sytuacji politycznej i gospodarczej ściąga na siebie uwagę. "Białoruś skutecznie balansuje między Wschodem a Zachodem. Zainteresowanie Rosji Białorusią w pewnym momencie zaczęło się zmniejszać. W tej sytuacji Łukaszenka wyrzucił ambasadorów. Od razu pojawiły się głosy niektórych polityków w Rosji, że Moskwa powinna w większym stopniu wspierać Mińsk" - podkreślił Koktysz.

We wtorek UE objęła sankcjami za łamanie praw człowieka 21 kolejnych białoruskich sędziów i policjantów. W odpowiedzi na to Białoruś wezwała ambasadorów UE i Polski do wyjazdu z Mińska. W reakcji szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton oświadczyła, że państwa UE wycofają swoich ambasadorów na konsultacje. Szef MSZ Radosław Sikorski poinformował w czwartek, że termin powrotu ambasadorów krajów UE na Białoruś jest przedmiotem konsultacji stolic europejskich i Ashton. (PAP)

tgo/ son/ gma/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz