Notowania

wiadomości
19.01.2013 10:30

Ekspert o inauguracji prezydenta USA: każda jest specjalnym wydarzeniem

Poniedziałkowa oficjalna inauguracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy będzie 57. z kolei. Pierwsza miała miejsce 224 lata temu, każda następna była specjalnie planowanym i przygotowywanym wydarzeniem - mówi PAP historyk i specjalista ds. ceremoniału państwowego dr Janusz Sibora.

Podziel się
Dodaj komentarz

Poniedziałkowa oficjalna inauguracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy będzie 57. z kolei. Pierwsza miała miejsce 224 lata temu, każda następna była specjalnie planowanym i przygotowywanym wydarzeniem - mówi PAP historyk i specjalista ds. ceremoniału państwowego dr Janusz Sibora.

Zgodnie z tradycją podczas uroczystości prezydent-elekt wypowie słowa zawarte w dziale pierwszym artykułu drugiego amerykańskiej konstytucji - dodał Sibora, autor książki "Protokół dyplomatyczny i ceremoniał państwowy w II RP". Brzmią one: "Przysięgam (lub ślubuję) uroczyście urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych wiernie sprawować oraz konstytucji Stanów Zjednoczonych dochować, strzec i bronić ze wszystkich swych sił".

"Po raz pierwszy przysięgę prezydencką złożył Jerzy Waszyngton 30 kwietnia 1789 r. Miało to miejsce w Nowym Jorku - tymczasowej siedzibie rządu. Nie funkcjonował wówczas jeszcze Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. Washington przysięgę złożył przed Robertem R. Livingstonem, urzędnikiem nowojorskiej administracji państwowej. Waszyngton uzupełnił rotę przysięgi słowami: przysięgam, tak mi dopomóż Bóg. Na co Livingston odpowiedział: Stało się. Długiego życia panie prezydencie Stanów Zjednoczonych" - opowiada ekspert.

Jak dodał, słowa "tak mi dopomóż Bóg" wypowiadali zwyczajowo niemal wszyscy prezydenci USA. "Ale zachowany film z 1929 r. stanowi dowód, że Herbert Hoover słów tych nie dodał" - zauważył Sibora.

Jak zaznaczył ekspert, wybory prezydenta USA przypadają w roku przestępnym, w roku letnich igrzysk olimpijskich. "Amerykanie lubią zwracać uwagę na ten zbieg okoliczności" - podkreślił. Inauguracja zaś następuje dwa i pół miesiąca po wyborach. Poprawka 20. z 1933 roku do konstytucji USA mówi, że kadencja prezydenta i wiceprezydenta USA "upływa w południe dnia 20 stycznia" - mówi Sibora.

Ponieważ moment inauguracji jest oznaczony ściśle, może się zdarzyć, że wypadnie w dzień świąteczny. W przeszłości amerykańscy politycy niechętni byli angażowaniu się w działania polityczne w dniu religijnego święta.

"Sześciokrotnie zdarzyło się już, że dzień inauguracji przypadł w niedzielę. Pierwszy raz miało to miejsce w 1821 r., kiedy to prezydent James Monroe został zaprzysiężony w swym biurze na drugą kadencję właśnie w niedzielę. Jednak za radą jednego z sędziów Sądu Najwyższego, następnego dnia, w poniedziałek 5 marca ceremonię powtórzono" - zaznaczył ekspert.

Jak dodał, podobnie uczynił Zachary Tylor w 1849 r. "Dwukrotnie złożył też przysięgę Rutherford B. Hayes. Prywatnie 3 marca i publicznie 5 marca 1877 r. Woodrow Wilson zaprzysiężony został w swym biurze na Kapitolu w niedzielę 4 marca 1917 r. Ceremonia trwała niespełna minutę. Wojna sprawiła, że nie chciano uroczystości przekładać na poniedziałek, aby kraj nie pozostał ani minuty bez prezydenta" - opowiadał Sibora.

"Dwight D. Eisenhower w 1957 r. i Ronald Reagan w 1985 r. dokonali w niedzielę prywatnej ceremonii zaprzysiężenia. Komitet organizacyjny inauguracji, na którego czele stoi Steve Kerrigan potwierdził, że także w najbliższą niedzielę nastąpi prywatna ceremonia zaprzysiężenia prezydenta Obamy.

Zwykle ustępujący prezydent w ostatnim dniu urzędowania spotyka się rano z personelem Białego Domu oraz członkami swojej administracji.

"Przygotowuje list z życzeniami do swojego następcy i jego małżonki, zazwyczaj podpisuje kilkanaście różnej wagi dokumentów. W tym roku tego nie ujrzymy, gdyż miejsce miała reelekcja i gospodarz Białego Domu nie zmienił się" - powiedział Sibora.

"O godzinie dziewiątej prezydent-elekt uczestniczy w uroczystym nabożeństwie. W czasie inauguracji Jerzego Waszyngtona w 1789 roku nabożeństwo stanowiło oficjalną część ceremonii. Współcześnie udział prezydenta-elekta w nabożeństwie stanowi tylko wyraz tradycji" - opowiada ekspert.

Jak dodał, współcześni prezydenci wnoszą do Białego Domu powiew świeżości - Bill Clinton przed swą inauguracją w 1993 roku znalazł rano czas na jogging wzdłuż Pennsylvania Avenue.

"Między godziną 11 a 11.30 rozpoczyna się przejazd prezydenckiej kawalkady do Kapitolu. Pierwszym prezydentem, który na zaprzysiężenie jechał samochodem, był Warren G. Harding, któremu towarzyszył Woodrow Wilson jako ustępujący prezydent. Miało to miejsce w 1921 roku" - zaznaczył Sibora.

Tradycyjnie wzdłuż Pennsylvania Avenue ustawiają się tysiące widzów. Jak relacjonuje Sibora, niektóre ceremonie zdominował jednak widok mundurów żołnierzy. Tak było w 1861 roku, gdy prezydentem zostawał Abraham Lincoln, oraz w 1917 roku, gdy trwała wojna, a urząd obejmował Woodrow Wilson. Obawa ataku terrorystycznego sprawiła, że w roku 2005, kiedy urząd obejmował George W. Bush, ulice wypełnili uzbrojeni żołnierze sił federalnych, a na dachach można było ujrzeć licznych snajperów.

"Przejazd z Białego Domu do Kapitolu zajmuje kilka minut. Widzowie mogą obserwować zachodnią fasadę Kapitolu, gdzie budowana jest specjalna platforma, na której odbywa się uroczystość. Goście schodzą się powoli, przybywając z różnych budynków: Senatu i Izby Reprezentantów. Najczęściej przechodzą wówczas przez Rotundę Kapitolu" - relacjonuje ekspert.

Jak zauważył, obecnie zgromadzeni korzystają z wielkich telebimów, dawniej jednak zdobycie odpowiednio dobrego miejsca do oglądania uroczystości było nie lada problemem. "Pierwsza rewolucja w tym zakresie miała miejsce w 1921 roku podczas zaprzysiężenia Warrena G. Hardinga, kiedy to cały teren nagłośniony został przez megafony" - podkreślił Sibora.

Pierwsza transmisja telegraficzna z uroczystości zaprzysiężenie (prezydenta Jamesa K. Polka) miała miejsce w 1845 roku, a w 1857 roku (zaprzysiężenie Jamesa Buchanana) wykonano pierwszą fotografię z uroczystości. W 1897 roku (William McKinley) pierwsze zaprzysiężenie uwieczniono na taśmie filmowej. Pierwszej transmisji radiowej z zaprzysiężenia można było posłuchać w roku 1925 (Calvin Coolidge), w roku 1949 można było już zobaczyć ją w telewizji (Harry S. Truman), a w roku 1997 w internecie (Bill Clinton).

Jednym z najważniejszych elementów aktu zaprzysiężenia prezydenta USA jest Biblia - podkreśla Sibora. "Ta, na którą przysięgał Waszyngton, znajduje się w archiwum St. John's Masonic Logde w Nowym Jorku. Czterech obejmujących władzę prezydentów życzyło sobie, aby sprowadzić ten właśnie egzemplarz Biblii, na który złożyli przysięgę. Uczynili tak Warren G. Harding w 1921, Dwight D. Eisenhower w 1953, Jimmy Carter w 1977 i George Bush w 1989 roku" - mówił.

Jak dodał, kilku zaprzysiężeniom nie towarzyszyła Biblia. Np. John Quincy Adams w 1825 r. korzystał podczas uroczystości z księgi zawierającej dokumenty prawa konstytucyjnego.

Prezydent Obama składając przysięgę skorzysta z dwóch egzemplarzy Biblii. Obie należały do bohaterów walk o prawa obywatelskie: Abrahama Lincolna i Martina Luthera Kinga. "Biblia Kinga określana jest jako Biblia podróżna, gdyż pastor korzystał z niej podczas długich podróży po Ameryce, a cytaty z niej inspirowały jego przemienia" - powiedział Sibora.

"Z kolei Biblia Lincolna pochodzi ze zbiorów Biblioteki Kongresu. 4 marca 1861 r. podczas szesnastej inauguracji Lincoln na ten właśnie egzemplarz składał swoją przysięgę. Również przed czterema laty Obama przysięgał na tę Biblię" - dodał.

Według niego, podczas prywatnej uroczystości zaprzysiężenia Obamy w niedzielę wykorzystana zostanie Biblia, będąca własnością rodziny Pierwszej Damy. W 1958 r. ojciec Michelle Obamy podarował tę biblię swojej żonie. (PAP)

ann/ par/ kot/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz