Notowania

zamknięcie
09.01.2009 15:53

Instytut Psychiatrii i Neurologii: możliwe zamknięcia niektórych oddziałów

(dochodzi informacja o możliwości zamknięcia oddziałów)

Podziel się
Dodaj komentarz

(dochodzi informacja o możliwości zamknięcia oddziałów)

9.1.Warszawa (PAP) - Jeżeli pielęgniarki będą nadal protestowały, być może trzeba będzie zamknąć niektóre oddziały - powiedziała w piątek PAP dyrektor warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii Danuta Ryglewicz.

IPiN z powodu protestu pielęgniarek drugi dzień nie przyjmuje pacjentów. Siostry domagają się podwyżek płac i od wtorku biorą urlopy na żądanie. Dotychczasowe rozmowy dyrekcji z protestującymi nie przyniosły efektu.

"Nie jesteśmy w stanie spełnić postulatów pielęgniarek, w budżecie nie ma pieniędzy na podwyżki. Apeluję do pań, by na dwa- trzy miesiące zwiesiły protest. Być może w tym czasie uda się wypracować rozwiązanie. Wydałam zarządzenie zakazujące brania urlopów na żądanie. Pielęgniarki je kontestują. Zgodnie z opinią radcy prawnego, w stanie wyższej konieczności, gdy chodzi o bezpieczeństwo pacjentów, miałam do tego prawo. Panie, które nie będą przestrzegały zarządzenia, mogą ponieść przewidziane prawem konsekwencje" - podkreśliła Ryglewicz.

Dodała, że kontynuacja protestu może doprowadzić do zamknięcia niektórych oddziałów Instytutu. "Możemy też zatrudnić pielęgniarki z zewnątrz" - zaznaczyła dyrektor IPiN.

Ryglewicz zapewniła, że obecnie pacjenci przebywający w Instytucie mają zapewnioną opiekę. Na każdym z oddziałów dyżuruje jedna pielęgniarka, zwiększono liczbę sanitariuszy. Jak mówiła, na przyjęcia chorych przygotowane są m.in. dwa oddziały Szpitla Psychiatrycznego w Pruszkowie-Tworkach.

Wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Longina Kaczmarska poinformowała w piątek PAP, że protest w Instytucie będzie kontynuowany do skutku. "Nie doszło do porozumienia. Nie widać możliwości kompromisu, dyrekcja nie ustępuje. Dyrektor zabroniła pielęgniarkom brać urlopy na żądanie, ale jej zarządzenie narusza prawo pracy. Pielęgniarki będą nadal protestować" - oświadczyła Kaczmarska.

Dyrektor IPiN mówiła w środę PAP, że Instytut nie ma dodatkowych pieniędzy na podwyżki. Zapowiedziała, że dyrekcja szpitala "będzie próbować rozmawiać". "Podczas strajków w roku 2007 ówczesny minister zdrowia Zbigniew Religa zapowiadał wzrost kontraktów o 20 proc. Na początku stycznia ub.r., mając na względzie wzrost środków, zaplanowaliśmy podwyżki. Ale kontrakty wzrosły nie o 20 proc., ale o 7 proc. i nie było wzrostu kontraktu na jesieni" - powiedziała Ryglewicz.

Z kolei przewodnicząca zakładowej organizacji związkowej Teresa Kolado podkreślała w rozmowie z PAP, że w 2008 r. dyrekcja podpisała porozumienie z pielęgniarkami, ale go nie dotrzymała. Wyjaśniła, że porozumienie dotyczyło podwyżki pensji pielęgniarek o ok. 1 tys. zł. "Dostałyśmy podwyżki o ok. 460 zł w styczniu ub.r., miałyśmy dostać resztę od października ub.r., po wrześniowych negocjacjach" - powiedziała.

W Instytucie Psychiatrii i Neurologii zatrudnionych jest ok. 260 pielęgniarek. Ponad połowa z nich należy do zakładowej organizacji związkowej. (PAP)

pro/ bno/ gma/

Tagi: zamknięcie, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz