Notowania

wiadomości
22.03.2011 16:05

Izrael: Netanjahu o wyroku ws. Kacawa: mamy wiarygodne sądownictwo

Izrael jest jedynym krajem na Bliskim Wschodzie, w którym funkcjonuje wiarygodny system wymiaru sprawiedliwości, a kobiety mają równe prawa z mężczyznami - powiedział we wtorek premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Podziel się
Dodaj komentarz

Izrael jest jedynym krajem na Bliskim Wschodzie, w którym funkcjonuje wiarygodny system wymiaru sprawiedliwości, a kobiety mają równe prawa z mężczyznami - powiedział we wtorek premier Izraela Benjamin Netanjahu.

W taki sposób szef rządu skomentował skazanie byłego prezydenta Izraela Mosze Kacawa na siedem lat więzienia za gwałty.

"To bardzo szczególny dzień dla państwa izraelskiego, dzień smutku i wstydu. Ale także dumy i głębokiego uznania dla izraelskiego wymiaru sprawiedliwości" - powiedział premier na konferencji prasowej. "Nikt nie jest ponad prawem, nawet jeśli jest prezydentem - wszyscy odpowiadamy przed prawem" - podkreślił.

Netanjahu powiedział także, że "każda kobieta ma prawo do własnego ciała, prawo do szacunku i wolności. Nikt nie ma prawa jej tego odbierać".

Zdaniem premiera Izrael jest "twierdzą praworządności" w regionie Bliskiego Wschodu.

W podobnym tonie wypowiedział się w parlamencie prezydent Izraela Szimon Peres. Przypomniał jednak, że wyrok nie jest jeszcze ostateczny - skazany może złożyć apelację do Sądu Najwyższego. Peres podkreślił też, że w czasie procesu ocenie podlegała nie prezydentura, lecz człowiek, który ją sprawował, a wyrok nie ma bezpośredniego wpływu na funkcjonowanie urzędu.

Również liderka opozycji Cipi Liwni skomentowała wyrok dla byłego prezydenta. "Nie możemy mu odebrać prezydentury po fakcie, ale możemy mu odebrać wolność" - powiedziała. Dodała też, że oprócz poczucia przygnębienia z powodu czynów, których dopuścił się człowiek pełniący najważniejszą funkcję w państwie, ma też wielką nadzieję na to, że "Izrael przechodzi proces sanacji".

Były prezydent Izraela Mosze Kacaw został skazany we wtorek rano przez sąd w Tel Awiwie na siedem lat więzienia za dwukrotny gwałt i inne przestępstwa o charakterze seksualnym, a także za wywieranie nacisków na oskarżające go ofiary i świadków oraz za inne przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości.

65-letni Kacaw, który był prezydentem w latach 2000-2007, konsekwentnie zaprzeczał oskarżeniom o gwałt, molestowanie seksualne i nękanie, wniesionym przez trzy byłe współpracownice. Oskarżenia dotyczyły zarówno okresu, gdy był prezydentem, jak i wcześniejszego, kiedy sprawował urząd ministra turystyki.

Rozpoczęte jeszcze w 2006 roku dochodzenie sprawiło, że Kacaw podał się do dymisji w lipcu 2007 roku, na dwa tygodnie przed wygaśnięciem kadencji prezydenckiej. Zapowiadał walkę o oczyszczenie swego dobrego imienia. W kwietniu 2008 roku odrzucił porozumienie stron, które pozwoliłoby mu uniknąć procesu w zamian za przyznanie się do molestowania pracownic, nieprzyzwoitych czynów oraz nękania świadków.

Z Tel Awiwu Juliusz Urbanowicz (PAP)

ju/ dmi/ ap/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz