Notowania

wiadomości
01.08.2011 12:37

Izrael: Netanjahu storpedował spotkanie Peresa z Abbasem

Premier Izraela Benjamin Netanjahu nie dopuścił do rozmowy izraelskiego prezydenta Szimona Peresa z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem. Interwencja nastąpiła, gdy Abbas był już w drodze na spotkanie - pisze w poniedziałek dziennik "Maariw".

Podziel się
Dodaj komentarz

Premier Izraela Benjamin Netanjahu nie dopuścił do rozmowy izraelskiego prezydenta Szimona Peresa z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem. Interwencja nastąpiła, gdy Abbas był już w drodze na spotkanie - pisze w poniedziałek dziennik "Maariw".

Netanjahu miał storpedować spotkanie w obawie przed kryzysem w koalicji rządowej.

O odwołaniu spotkania w ostatniej chwili informuje również wychodząca w Londynie arabska gazeta "Al-Szark Al-Awsat". Według obu źródeł, Peres i Abbas planowali 28 lipca odbyć sekretne spotkanie w stolicy Jordanii, Ammanie, by rozmawiać o wznowieniu izraelsko-palestyńskich rokowań pokojowych. Negocjacje zostały zerwane w ubiegłym roku, gdy Izrael nie chciał przedłużyć moratorium na budowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu Jordanu i we wschodniej Jerozolimie, czyli tam, gdzie Palestyńczycy chcą ustanowić własne państwo.

Jak twierdzi "Maariw", Peres zamierzał złożyć Abbasowi konkretną ofertę przebiegu granic przyszłej Palestyny, a w zamian oczekiwał rezygnacji z nieuzgodnionego z Izraelem planu złożenia na forum ONZ wniosku o uznanie Palestyny i przyjęcie jej do grona państw członkowskich organizacji.

Próba została jednak storpedowana przez Netanjahu. Jak twierdzi "Maariw", Abbas jechał już samochodem na spotkanie, a Peres zamierzał wsiadać do helikoptera, gdy zadzwonił telefon z kancelarii premiera. Prezydent usłyszał, że szef rządu nie daje zgody na negocjacje. W efekcie - spotkanie zostało odwołane.

Wedle izraelskiej gazety, premier nie chciał się angażować w negocjacje z Palestyńczykami w czasie, gdy w kraju trwają masowe protesty przeciwko znacznemu wzrostowi kosztów utrzymania. Mogłoby to grozić kryzysem rządowym i konfliktem Netanjahu, lidera partii Likud, z przywódcą jej koalicyjnego partnera, partii Nasz Dom Izrael (Israel Beiteinu) i ministrem spraw zagranicznych Awigdorem Liebermanem, znanym z nieprzejednanego stanowiska wobec Palestyńczyków.

Prezydent Peres miał być "skrajnie rozczarowany", ponieważ uważa, że Netanjahu stracił szansę na to, by odwieść Palestyńczyków od złożenia jednostronnego wniosku o uzyskanie członkostwa w ONZ.

W ubiegłym tygodniu inna gazeta izraelska "Haarec" podała, że Peres - za wiedzą i zgodą Netanjahu - odbywał tajne spotkania z głównym palestyńskim negocjatorem Saebem Erekatem. Obaj mieli intensywnie dyskutować nad mapami na temat przebiegu granic przyszłego państwa palestyńskiego. Rzecznik prezydenta Abbasa zaprzeczył jednak, by miało dojść do takich spotkań. Z Kolei gazeta "Al-Szark Al-Awsat" twierdzi, że to właśnie Erekat uzgodnił z Peresem, że dojdzie do jego rozmowy z Abbasem w Ammanie.

W maju "Maariw" informował, że Peres i Abbas spotkali się w tajemnicy w Londynie. Anonimowy bliski doradca Peresa powiedział, że prezydent Izraela jest ostatnim z przywódców tego kraju, który utrzymuje jeszcze kontakty z Palestyńczykami. Gazeta pisała wówczas, że Peres po swoich rozmowach z Abbasem miał także wpłynąć na treść głośnego wystąpienia prezydenta USA Baracka Obamy, który oznajmił, że niepodległa Palestyna powinna powstać w granicach z 1967 roku, czyli sprzed zajęcia przez Izrael - w efekcie wojny sześciodniowej - obszaru Zachodniego Brzegu, Strefy Gazy i wschodniej Jerozolimy.

Z Tel Awiwu Juliusz Urbanowicz (PAP)

ju/ cyk/ ap/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz