Notowania

kaczyński
21.06.2010 21:32

Kaczyński: nie chcę być prezydentem "od pałaców czy żyrandoli"

Kandydat PiS na prezydenta Jarosław Kaczyński zapowiedział w poniedziałek w Szczecinie, że chce być prezydentem "na poważnie", a nie takim od "od pałaców czy żyrandoli". Zadeklarował też, że nie będzie już używał słowa postkomunizm, tylko lewica.

Podziel się
Dodaj komentarz

Kandydat PiS na prezydenta Jarosław Kaczyński zapowiedział w poniedziałek w Szczecinie, że chce być prezydentem "na poważnie", a nie takim od "od pałaców czy żyrandoli". Zadeklarował też, że nie będzie już używał słowa postkomunizm, tylko lewica.

"Chcę przyrzec tutaj, że dla mnie Polska solidarna i sprawiedliwa jest jedynym celem. W ramach tej sprawiedliwiej i solidarnej Polski ta ziemia jest taka sama jak Podlasie i Warszawa" - mówił do kilkuset zabranych na szczecińskich Wałach Chrobrego mieszkańców miasta.

Zapewniał też zebranych, że chce być prezydentem "na poważnie", a nie takim od "od pałaców czy od żyrandoli". Według niego, zadaniem dobrego prezydenta jest czynić wszystko, by pracować wspólnie nad sukcesem, który będzie dotyczyć wszystkich.

"Nie może być terenów, które się cofają, a Szczecin się wyludnia, i tych, które się rozwijają, nie może być grup społecznych, które dostają ciągle tylko po głowie i ciągle im się mówi: +to wy teraz zapłaćcie, wy teraz zaciśnijcie pasa+ i tych, którzy tylko kwitną" - powiedział kandydat PiS na prezydenta. "Tak być nie może, musi być sprawiedliwość" - dodał.

Odwołując się do swojego hasła wyborczego "Polska jest najważniejsza", mówił o potrzebie nowoczesnego patriotyzmu. "Co to znaczy, że Polska jest najważniejsza? To znaczy, że chcemy, żeby była, ale żeby była nie tylko faktem geograficznym, demograficznym, tylko żeby była także pewną jednością, żeby te prawie 40 milionów ludzi, którzy mieszkają na naszym terytorium czuło jakąś więź między sobą" - mówił kandydat PiS. Podkreślił, że potrzebny jest "nowoczesny patriotyzm", który powinien tworzyć więź między Polakami.

Kaczyński mówił też o upadłości stoczni szczecińskiej i kłopotach innych zakładów w regionie m.in. zakładów chemicznych w Policach. Przypomniał, że w ostatnich latach upadło tam przynajmniej siedem dużych zakładów. "My się na takie rzeczy nie zgadzamy, to nie jest siła wyższa" - podkreślał Kaczyński. Dodał, że możliwy jest gospodarczy rozwój tego regionu. "Chciałbym, żeby w latach 20. Niemcy tu przyjeżdżali się zatrudniać" - powiedział.

Według Kaczyńskiego, w Polsce jest problem odbudowy gospodarki morskiej. Przypomniał, że za rządów PiS, gdy istniało ministerstwo gospodarki morskiej, podjęto działania zmierzające do budowy gazoportu w Świnoujściu.

Zwrócił uwagę na problem funkcjonowania portów Szczecin-Świnoujście, które mogą być ograniczone przez rurociąg północny. Położona na dnie Bałtyku rura zmniejszy dopuszczalne zanurzenie statków na trasie podejściowej do portu. Dodał też, że plan połączenia Świnoujścia ze stałym lądem, który był zatwierdzony przez rząd PiS, został "uchylony".

"Nowoczesny patriotyzm polega na tym, że my się na takie rzeczy nie zgadzamy" - zaznaczył Kaczyński. "Nie mówimy, że to jest jakaś siła wyższa, że nie można nic zrobić, bo (...) można" - dodał prezes PiS. "Dobry polski rząd będzie walczył o polskich rybaków, i jeśli to tak można nazwać, o polskie ryby. Nowoczesny patriotyzm nie pozwoli na to, by polskie rybactwo upadło, by kutry, łodzie, wszystko poszło na złom" - mówił.

Kandydat PiS powiedział też, że nie boi się zarzutów, że ma lewicowe poglądy. Jak zaznaczył, od tej pory nie będzie używał słowa postkomunizm, tylko lewica. "My nie boimy się żadnych zarzutów, niech nam mówią, że jesteśmy lewicowi, może i po trosze jesteśmy" - mówił Kaczyński.

Jego zdaniem, dziś warto używać słowa "lewica", a nie "postkomunizm". "Bo stało się coś symbolicznego, zwrócili na to uwagę inni, ale ja to też państwu powiem. W tej strasznej katastrofie (prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem) zginęli także ludzie - i to ludzie dojrzali - z tego pokolenia, które było aktywne jeszcze w PRL, z tamtej formacji. I jest w tym coś, co ma wymiar symbolu, i dlatego ja dzisiaj będę zawsze już mówił lewica, nie będę używał tego słowa, którego sam używałem" - powiedział Kaczyński.

Jak dodał, "oni tam pojechali oddać hołd ofiarom tego systemu, który kiedyś był także przez nich akceptowany". "Ale jest coś takiego, jak czynna skrucha, jest coś takiego, co powinniśmy uszanować. I to też chciałem powiedzieć" - mówił kandydat PiS na prezydenta.

Kaczyński ocenił, że czasy rządów PiS pokazały, że sprawiedliwość nie musi być przeciwstawiana gospodarczemu sukcesowi. Jak mówił, podczas rządów jego partii były świetne wyniki, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy, wzrost inwestycji, doskonała sytuacja budżetowa i zmniejszył się udział długu publicznego w PKB.

"Ja w przeciwieństwie do pewnego innego polityka wiem, co to jest PKB, wiem, co to jest dług publiczny, wiem, co to jest budżet" - ironizował Kaczyński.

Podczas wiecu kilkakrotnie wyborcy odśpiewali kandydatowi "Sto lat". Padały okrzyki: "zwyciężymy", "Szczecin jest z tobą". Wówczas Kaczyński powiedział: "Mam czasami takie poczucie, że muszę to powiedzieć, pamiętajcie o moim bracie".

Przed odjazdem z Wałów Chrobrego jedna z mieszkanek Szczecina wręczyła Kaczyńskiemu złotą obrączkę. Jak mówiła, jest to jej najcenniejsza pamiątka rodzinna po zmarłej krewnej. Obrączka była poświęcona przez księdza Ignacego Skorupkę, bohatera bitwy pod Radzyminem w 1920 r. "To na szczęście" - mówiła kobieta do kandydata, który nie chciał przyjąć podarunku, tłumacząc, że jest zbyt cenny.

Po spotkaniu z wyborcami Kaczyński udał się do szczecińskiej katedry, gdzie wysłuchał utworu organowego skomponowanego ku czci zmarłej pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich i złożył kwiaty w krypcie biskupów archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. (PAP)

epr/ szt/ mok/ jra/

Tagi: kaczyński, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz