Notowania

wiadomości
26.05.2013 08:13

Kanada: Mer Toronto podejrzany o zażywanie kokainy

Rob Ford, mer Toronto, największego kanadyjskiego miasta, jest podejrzewany o zażywanie twardych narkotyków. Ford powiedział dotychczas tylko, że to nieprawda i nazwał oskarżenia o palenie cracku "śmiesznymi".

Podziel się
Dodaj komentarz

Rob Ford, mer Toronto, największego kanadyjskiego miasta, jest podejrzewany o zażywanie twardych narkotyków. Ford powiedział dotychczas tylko, że to nieprawda i nazwał oskarżenia o palenie cracku "śmiesznymi".

Od tygodnia trwa skandal wywołany przez dziennik "Toronto Star", którego dziennikarze widzieli film, na którym jakoby widać Forda palącego crack. Amerykański plotkarski portal, Gawker.com, zbiera 200 tys. dolarów, które właściciel filmu chce otrzymać za jego udostępnienie. W czwartek wieczorem Gawker.com miał już ponad 180 tys. dolarów, choć jednocześnie pojawiła się informacja, że portal stracił kontakt z właścicielem nagrania.

Największy kanadyjski dziennik nagrania nie kupił. Jak powiedzieli PAP znajomi pracownicy "Toronto Star", firma jest w trakcie zwalniania dużej liczby osób, więc nie może wydawać pieniędzy na zakup filmu.

Tymczasem sytuacja mera Forda komplikuje się coraz bardziej. Od chwili publikacji "Toronto Star" Ford nie podał gazety do sądu, stwierdził tylko, że się na niego uwzięła (tytuł znany jest z niechęci do mera), unikał rozmów z dziennikarzami, nie odpowiadał na ich pytania. Osobą, która wystąpiła w jego obronie, jest jego brat - Doug Ford, jednocześnie radny Toronto. Kanadyjskie media cytowały ekspertów ds. public relations, którzy zgodnie twierdzili, że to najgorszy z możliwych sposobów reakcji na sytuację kryzysową.

Po tygodniu kryzysu wątpliwości zaczęli mieć nawet dotychczasowi zwolennicy Forda. Popierający go dziennik "The Sun" zaczął domagać się wyjaśnień. W ostatnich dniach Ford, który był głównym trenerem szkolnej drużyny futbolu amerykańskiego Don Bosco Eagles (jest szefem fundacji finansującej tę drużynę), został zwolniony z tego stanowiska.

W czwartek zaś Ford zwolnił szefa swojej kancelarii i doradców w ratuszu, który - jak podały media - miał mu doradzać bliżej nieokreślone trzy opcje rozwiązania kryzysowej sytuacji i namawiać do podjęcia leczenia. Ford miał wyśmiać te propozycje, zdecydował się nie podejmować żadnych działań i zwolnił swojego współpracownika.

Ford jest merem Toronto od ponad dwóch lat. Wygrał wybory głównie głosami konserwatywnych przedmieść i mniej zamożnych mieszkańców, którzy uwierzyli w hasła o potrzebie ukrócenia miejskiej polityki "ciepłych posadek". Niedługo po objęciu stanowiska przez Forda okazało się, że w mieście nie ma rozdawnictwa stanowisk i lukratywnych kontraktów, a więc nie ma na czym oszczędzać. Ford stał się pośmiewiskiem dla wielu mieszkańców Toronto w związku ze swoimi pomysłami zamykania bibliotek w ramach oszczędności. Znany jest ze sporów z mediami.

W listopadzie ub.r. sąd nakazał mu rezygnację z urzędu w związku z zarzucanym mu konfliktem interesów. Ostatecznie, dzięki korzystnej interpretacji wyroku, Ford nie musiał ustąpić ze stanowiska.

Obecnie, w związku ze skandalem, media przypominają inne zatargi mera z prawem. Na przykład 14 lat temu Ford został zatrzymany przez policję na Florydzie w związku z prowadzeniem samochodu pod wpływem alkoholu i posiadaniem marihuany. W 2008 r. roku został mu postawiony zarzut grożenia śmiercią żonie - jednak został później wycofany.

Z Toronto Anna Lach (PAP)

lach/ ksaj/ ro/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz