Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Kielce: Ruszył proces bratobójcy z Jędrzejowa

0
Podziel się

Przed kieleckim Sądem Okręgowym ruszył w piątek
proces 41-letniego Marka S., oskarżonego m.in. o zabójstwo brata.
Mężczyzna był sprawcą ubiegłorocznej strzelaniny w Jędrzejowie
(Świętokrzyskie).

bEiohodh

Przed kieleckim Sądem Okręgowym ruszył w piątek proces 41-letniego Marka S., oskarżonego m.in. o zabójstwo brata. Mężczyzna był sprawcą ubiegłorocznej strzelaniny w Jędrzejowie (Świętokrzyskie).

Marek S. przyznał się przed sądem do zabójstwa. Grozi mu za to kara dożywotniego więzienia.

Prokuratura postawiła mężczyźnie także pięć innych zarzutów: usiłowania zabójstwa policjanta, zaatakowania nożem matki, nielegalnego posiadania broni - dwóch pistoletów i amunicji, wcześniejszego usiłowania zabójstwa brata i zmuszania policjanta do zaniechania czynności służbowych.

bEiohodj

Prokuratura uznała, że mężczyzna dopuścił się tych czynów mając w znacznym stopniu ograniczoną zdolność ich rozpoznania oraz pokierowania swoim postępowaniem.

Marek S. przyznał się przed sądem także do próby zabójstwa brata i do nielegalnego posiadana broni. Przyznał również, iż wyrywał się policjantom podczas próby zatrzymania, przez co utrudniał ich pracę.

Na zarzut usiłowania okaleczenia nożem matki odpowiedział zgodnie z wcześniejszymi zeznaniami w prokuraturze - że w takim zdarzeniu nigdy nie uczestniczył. 41-latek nie przyznał się także do usiłowania zabójstwa policjanta - twierdzi, że postrzelenie było przypadkowe.

Do zabójstwa doszło 5 października 2008 roku w Jędrzejowie. Marek S. jadąc samochodem potrącił brata na ulicy, po czym oddał do niego trzy strzały z broni palnej. Ranny zmarł w szpitalu.

bEiohodp

Przestępca ścigany przez policyjny patrol porzucił auto i uciekał pieszo. Podczas szamotaniny, która wywiązała się w czasie zatrzymania, strzelił w kierunku jednego z policjantów, raniąc 37- letniego funkcjonariusza. Po chwili został obezwładniony. Policjant z raną brzucha trafił do szpitala.

Jak wynika z aktu oskarżenia, Marek S. już w czerwcu 2008 roku postrzelił swojego brata w Krakowie, gdzie ten wówczas mieszkał. O atak od początku podejrzewano 41-latka, który od tamtej pory ukrywał się i był poszukiwany.

Oskarżony we wrześniu 2008 roku zaatakował w Jędrzejowie także nożem matkę. Za ten czyn był poszukiwany listem gończym.

Podczas rozprawy oskarżony rozpoczął składanie wyjaśnień, ale po chwili zrezygnował z tego prawa. Przewodnicząca składu orzekającego sędzia Maria Derela odczytała więc wyjaśnienia złożone przez niego w postępowaniu przygotowawczym.

bEiohodq

Oskarżony od początku zeznawał, że zabił brata z zemsty za poniżanie, jakiego miał doznać z jego strony. Twierdzi, że od dzieciństwa był źle traktowany przez brata i matkę (ojciec nie żył - PAP). Mówił, że matka biła go "o byle co", m. in. sznurem od żelazka; wypominała mu, że miał być córką. W szkole brat miał go traktować jak "worek treningowy" i "szmatę".

Do konfliktów dochodziło najczęściej kiedy S. odwiedzał rodzinny Jędrzejów. Podczas jednego ze spotkań z bratem, ten miał go zrzucić ze schodów. W 2005 roku brat miał także pobić Marka S.

Marek S. twierdzi, że kilka razy zgłaszał na policję agresywne zachowania brata w stosunku do niego, ale ta nie reagowała. "Jestem bardzo szczęśliwy, że go zabiłem" - zeznał w śledztwie oskarżony. "Nie żałuję, że go zabiłem, ale żałuję, że mnie do tego doprowadził" - dodał. Żałował także, że w całej sprawie ucierpiał policjant. S. zeznał także, że po zabójstwie planował popełnić samobójstwo.

Zaprzeczał, że był we wrześniu 2008 roku w Jędrzejowie i napadł z nożem na matkę. Mówił, iż jeśli miałby ją zabić, to potrąciłby ją samochodem w dniu, w którym zginął brat.

bEiohodr

Marek S. podtrzymał przed sądem wszystkie swoje wcześniejsze zeznania.

Przedstawiciele rodziny S. zrezygnowali z roli oskarżycieli posiłkowych w procesie.

Następną rozprawę w sprawie zaplanowano na 19 czerwca. Sąd ma na niej wysłuchać m.in. wyjaśnień pokrzywdzonych. (PAP)

ban/ wkr/ gma/

bEiohodK
wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)