Notowania

wiadomości
18.07.2011 16:09

"Le Parisien": Wciąż niedużo francuskich turystów w Tunezji i Egipcie

Tego lata francuscy turyści raczej omijają swoje ulubione do niedawna kraje zagranicznego odpoczynku: Tunezję i Egipt - podał w poniedziałek dziennik "Le Parisien". W mniejszym stopniu niepewna sytuacja polityczna w regionie dotknęła turystykę w Maroku.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Tego lata francuscy turyści raczej omijają swoje ulubione do niedawna kraje zagranicznego odpoczynku: Tunezję i Egipt - podał w poniedziałek dziennik "Le Parisien". W mniejszym stopniu niepewna sytuacja polityczna w regionie dotknęła turystykę w Maroku. *

Według popularnej paryskiej gazety, mimo wyjątkowo korzystnych w tym roku cen wycieczek do krajów Maghrebu czy Egiptu, od czasu tzw. arabskiej wiosny Francuzi nadal obawiają się jeździć w ten region. W porównaniu z ubiegłymi latami liczne plaże tego regionu Morza Śródziemnego są wyludnione.

Nie poskutkowały zbytnio wysiłki nowego rządu Tunezji, który wiosną uruchomił w wielu krajach, w tym także we Francji, kampanię reklamową promującą turystykę. Zawieszono wtedy m.in. w paryskim metrze, billboardy zachęcające do wakacji w tunezyjskich kurortach, które przekonywały, że odpoczywającym tam turystom nic nie grozi.

"Francuzi są bardziej trwożliwi niż Niemcy czy Anglicy, którzy już w dużej mierze powracają (do Tunezji, Maroka i Egiptu)" - twierdzi cytowany przez "Le Parisien" Rene-Marc Chikli, prezes stowarzyszenia francuskich biur podróży Ceto.

Jednak specjaliści branży nie tracą nadziei, że uda się jeszcze w najbliższych tygodniach i miesiącach odwrócić tę niekorzystną tendencję. Zauważają, że w ostatnich dniach wzrosła znacznie we Francji sprzedaż wycieczek typu "last minute" do Tunezji.

"Wielu klientów kupuje wycieczki w ostatniej chwili, z tygodnia na tydzień. Można wytłumaczyć to skuteczną pocztą pantoflową: ludzie, którzy właśnie wrócili opowiadają o swoich świetnych wakacjach innym i efekt jest znakomity" - zauważa Hosni Djemali, prezes biura Sangho, specjalizującego się w wycieczkach do Tunezji.

Gazeta podkreśla, że turyści francuscy nadal niezbyt licznie odwiedzają Egipt i Tunezję, ale nieco chętniej - Maroko. W przypadku tego ostatniego kraju wpływ na spadek turystyki miał przede wszystkim krwawy zamach bombowy, do którego doszło w końcu kwietnia w centrum Marrakeszu.

Eksperci twierdzą, że powrót do normalnego ruchu turystycznego po niepokojach arabskiej wiosny może potrwać trzy lata.

Według danych, cytowanych przez "Le Parisien", w okresie przed arabską wiosną Tunezję odwiedzało corocznie 1,4 mln, a Maroko - ponad milion Francuzów. Około 600 tysięcy mieszkańców Francji wybrało się w ubiegłym roku do Egiptu. (PAP)

szl/ ap/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz