Notowania

koszty
07.12.2009 16:15

Miasto pokryje 50 proc. kosztów sterylizacji psów i kotów

Od nowego roku każdy właściciel psa lub kota będzie mógł liczyć na 50-procentowe dofinansowanie przez miasto kosztów ich sterylizacji lub kastracji. Warunkiem będzie zameldowanie danej osoby na terenie Warszawy; w przypadku posiadaczy psów - także elektroniczne oznakowanie oraz zaszczepienie zwierząt przeciwko wściekliźnie.

Podziel się
Dodaj komentarz

Od nowego roku każdy właściciel psa lub kota będzie mógł liczyć na 50-procentowe dofinansowanie przez miasto kosztów ich sterylizacji lub kastracji. Warunkiem będzie zameldowanie danej osoby na terenie Warszawy; w przypadku posiadaczy psów - także elektroniczne oznakowanie oraz zaszczepienie zwierząt przeciwko wściekliźnie.

Możliwość taką przewiduje program zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie Warszawy, przygotowany przez biuro ochrony środowiska stołecznego Ratusza. W czwartek mają zająć się nim radni.

Aby uzyskać dofinansowanie kastracji lub sterylizacji, właściciel zwierzęcia będzie musiał zgłosić się do lecznicy weterynaryjnej, która podpisze z miastem umowę na dokonywanie tych zabiegów. Tam zapłaci połowę ceny zabiegu, a miasto przeleje na konto lecznicy pozostałą kwotę. Dopłatę będzie można uzyskać maksymalnie dla dwóch zwierząt w ciągu roku.

"Chcemy w ten sposób zachęcić właścicieli psów i kotów do ich sterylizacji, bo ludzi często nie stać na zabieg kosztujący kilkaset złotych. To z kolei skutkuje nieplanowanym rozmnażaniem się zwierząt, a ich młode podrzucane są później do schronisk" - powiedziała PAP naczelnik wydziału ds. zwierząt biura ochrony środowiska Emilia Szwonder.

Ze zjawiskiem bezdomności zwierząt Warszawa zamierza walczyć także poprzez poszukiwanie dla bezdomnych czworonogów nowych właścicieli. Nie będzie to jednak dotyczyć piwnicznych kotów, które w myśl uchwały są zwierzętami wolno żyjącymi. Takie ich zdefiniowanie oznacza, że radni uznają je za zwierzęta dzikie (w myśl ustawy o ochronie środowiska, która tych pojęć używa wymiennie), które stanowią ogólnonarodowe dobro i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu.

Radni już raz zajmowali się sprawą wolno żyjących kotów. Na początku listopada przyjęli stanowisko, w którym stwierdzili, że nie są one zwierzętami bezdomnymi i nie można ich wyłapywać ani gdziekolwiek wywozić. Zwrócili się też do mieszkańców Warszawy, zwłaszcza do zarządów budynków, administratorów nieruchomości, wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych o "czynny udział w opiece" nad nimi i wezwali do całorocznego udostępniania im schronienia, przede wszystkim w piwnicach budynków mieszkalnych.

Za przyjęciem tego stanowiska głosowało wówczas 30 radnych, sześciu wstrzymało się od głosu, a przeciw była jedynie radna Agnieszka Kuncewicz (Partia Demokratyczna), która zgłosiła szereg uwag do jego treści. Zwróciła m.in. uwagę, że w ustawie o ochronie zwierząt znajduje się zapis, że zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy do zadań własnych gmin, więc przyjmując stanowisko, w którym kotów nie uznaje się za zwierzęta bezdomne, radni zdejmują z miasta ten obowiązek.

W jej ocenie, w stanowisku pomylono pojęcia, bo koty są w nim z jednej strony określane jako dzikie - a w myśl ustawy koty do tej kategorii zwierząt nie należą, a z drugiej - jako zwierzęta miejskie i piwniczne, a taka kategoria w polskim prawie nie istnieje.

Także z informacji uzyskanej przez PAP w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że koty, jako gatunek udomowiony, niezależnie od miejsca, w którym bytują lub są utrzymywane, należy traktować jak zwierzęta domowe, czyli te, które tradycyjnie przebywają wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu i utrzymywane są przez człowieka w charakterze jego towarzysza.

Jak powiedziała PAP Szwonder, wiele gmin w Polsce przyjmuje jednak podobne programy walki z bezdomnością zwierząt, a koty żyjące na wolności są w nich różnie definiowane. "Problem polega na tym, że ustawodawca nie przewidział wolno żyjących kotów" - powiedziała.

W Warszawie jest ok. 30 tys. zarejestrowanych piwnicznych kotów, których opiekunowie mogą liczyć na pomoc ze strony miasta. Ma to na celu ograniczenie i kontrolę ich populacji. Osoby, które opiekują się co najmniej pięcioma zwierzętami, mogą zgłaszać się do dzielnicowych wydziałów ochrony środowiska, gdzie dostają dla swoich podopiecznych skierowanie na sterylizację i kastrację lub ewentualnie ich leczenie. Dla kotów mogą też dostać niewielką ilość karmy.(PAP)

mca/ itm/ jbr/

Tagi: koszty, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz