Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Miller: 20 tys. odbiorców bez prądu

0
Podziel się

20 tys. odbiorców jest bez prądu; jeszcze w środę pozbawionych
zasilania było 2 tys. odbiorców, w ciągu ostatniej doby przybyło ok. 18 tys. nowych wyłączeń
spowodowanych opadami śniegu i intensywnym wiatrem w północnej części województw śląskiego,
małopolskiego i na południu województwa świętokrzyskiego - poinformował w czwartek minister spraw
wewnętrznych i administracji Jerzy Miller.

bEifRhsl

20 tys. odbiorców jest bez prądu; jeszcze w środę pozbawionych zasilania było 2 tys. odbiorców, w ciągu ostatniej doby przybyło ok. 18 tys. nowych wyłączeń spowodowanych opadami śniegu i intensywnym wiatrem w północnej części województw śląskiego, małopolskiego i na południu województwa świętokrzyskiego - poinformował w czwartek minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller.

"To nie są wyłączenia trwałe, ale co chwilę zrywane są kolejne linie, łamane są kolejne słupy energetyczne" - mówił Miller w porannej audycji w radiowej Trójce.

Podkreślił, że nie chciałby, aby z tego powodu podnoszony był alarm "w sytuacji, gdy ten alarm bardziej przestrasza niż pomaga". "Wyłączenie 2 tys. odbiorców w 40-milionowym kraju to nie jest zdarzenie, które powinno stawiać na nogi duży odsetek społeczeństwa. () Gdyby z tego tytułu, oprócz oczywistej niewygody, prądu nie miały szpitale, domy pomocy społecznej, to rzeczywiście mielibyśmy zachwianie bezpieczeństwa w państwie. Natomiast prawdą jest, że uruchomiono agregaty prądotwórcze, które obsługiwały i pompy na stacjach wodociągowych, i instalacje kanalizacyjne, i zasilały nawet w niektórych miejscach urzędy administracji lokalnej. W związku z tym okazało się, że struktury działające w sytuacjach awaryjnych zadziałały" - podkreślił minister.

bEifRhsn

"Nie dziwię się rozżaleniu mieszkańców pozbawionych prądu, natomiast służby przychodzące z pomocą dbają przede wszystkim o te instalacje, które zapewniają życie społeczeństwa lokalnego, a nie pojedynczego domu. W związku z tym wodociągi działały, kanalizacja była sprawna i wszystkie instytucje, które dbają o nasze życie i zdrowie funkcjonowały" - dodał.

Pytany, czy w tej sytuacji pomóc mogłoby ogłoszenie stanu klęski żywiołowej, odpowiedział, że to mogłoby poprawić sytuację, gdyby istniały jakieś przeszkody administracyjne, które w ten sposób można byłoby wyeliminować. "Natomiast z tego tytułu, że ktoś ogłosi stan klęski żywiołowej, nie przybędzie monterów, nie przybędzie fachowego sprzętu do zakładania sieci energetycznych, a przede wszystkim nie strąci tych nawisów lodowych otaczających przewody energetyczne" - zaznaczył Miller.

Poinformował, że jeszcze w czwartek spotka się z wojewodami z terenów, gdzie są największe problemy z dostawami prądu, oraz z firmą energetyczną odpowiadającą za zasilanie i sprawność sieci przesyłowych. "Prawdopodobnie w czasie tego spotkania dowiem się o stratach. Starty poniesione przez samorządy wiążą się przede wszystkim z uruchomieniem agregatów, a także dodatkowych sił Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej, która przyszła w sukurs energetykom. Jest czas przychodzenia z pomocą ludziom bez prądu, jest czas liczenia skutków finansowych. Na razie ciągle mamy ten pierwszy etap" - zaznaczył szef MSWiA.

Podkreślił, że trwają przygotowania na wypadek powodzi, której można się spodziewać wiosną. "Taki stan zlodowacenia głównych cieków wodnych jak w tym roku, ostatni raz był w 1982 r. W związku z tym większość osób, które dzisiaj pracują w służbach ratunkowych, nie przeżyło w swoim życiu zawodowym takiego problemu" - powiedział Miller. Jak zaznaczył, zagrożenie będzie zależało od scenariusza pogodowego na wiosnę. "Jeżeli będzie stopniowo podnosiła się temperatura i stopniowo będą schodziły śniegi, to zagrożenie nie przekracza zagrożenia standardowego dla tej pory roku. Natomiast jeśli dojdzie do szybkiego ocieplenia, co gorsza, połączonego z opadami ciepłego deszczu, to zagrożenie jest o wiele wyższe niż w zeszłym roku" - dodał.

bEifRhst

"Po ostatniej powodzi jesteśmy mądrzejsi, co wcale nie znaczy, że jesteśmy przygotowani na każdą powódź. Charakter powodzi zimowej jest zupełnie inny niż powodzi letniej, teraz nam przede wszystkim zagrażają zwałowiska kry, a nie to, że będą nieszczelne wały powodziowe. Zinwentaryzowaliśmy przepisy, które należy zmienić, ale proces legislacyjny nie jest szybki, więc nie jestem w stanie zagwarantować, że nie natrafimy na problemy formalne przy następnych powodziach" - podkreślił Miller. (PAP)

akw/ abr/ gma/

bEifRhsO
wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)