Notowania

wiadomości
16.04.2013 13:50

Na tzw. ustawę antykryzysową rząd przeznaczy 0,5 mld zł

500 mln zł, w tym 400 mln na dopłaty do wynagrodzeń dla pracowników zagrożonych zwolnieniami i 100 mln na dofinansowanie szkoleń - to kwota, jaką do końca czerwca 2014 r. przeznaczy rząd na działanie tzw. ustawy antykryzysowej.

Podziel się
Dodaj komentarz

500 mln zł, w tym 400 mln na dopłaty do wynagrodzeń dla pracowników zagrożonych zwolnieniami i 100 mln na dofinansowanie szkoleń - to kwota, jaką do końca czerwca 2014 r. przeznaczy rząd na działanie tzw. ustawy antykryzysowej.

Jak powiedział we wtorek wiceminister pracy Jacek Męcina, projektem tej ustawy zajmuje się w tym tygodniu Komitet Stały Rady Ministrów, a w przyszłym tygodniu miałby go przyjąć rząd.

Zgodnie z ostatnią wersją projektu, który Męcina przedstawił podczas debaty o rynku pracy w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog", ustawa wprowadzi m.in. instytucję przestoju ekonomicznego.

Przedsiębiorca, który wprowadzi ją w swojej firmie będzie mógł skorzystać z dopłaty do wynagrodzeń dla pracowników zagrożonych zwolnieniami; będzie mógł obniżyć maksymalnie o połowę i maksymalnie na pół roku wymiar czasu pracy pracowników (bez konieczności dokonywania tzw. wypowiedzenia zmieniającego, przewidzianego w Kodeksie pracy); skorzystać z dofinansowania kosztów szkoleń podjętych przez pracowników w okresie przestoju lub obniżonego wymiaru czasu pracy.

Instytucję przestoju można będzie wprowadzić na podstawie układu zbiorowego pracy lub porozumienia z zakładowymi organizacjami związkowymi. Jeśli w przedsiębiorstwie nie ma organizacji związkowych - przestój wprowadza się w porozumieniu z przedstawicielami pracowników.

Przedsiębiorca, który wprowadził instytucję przestoju mógłby się ubiegać o dwa rodzaje świadczeń: na częściowe zaspokojenie wynagrodzeń za czas przestoju oraz na częściowe zrekompensowanie wynagrodzenia z tytułu obniżenia wymiaru czasu pracy.

Pracownikom w obu tych przypadkach przysługuje wynagrodzenie w wysokości co najmniej płacy minimalnej. Będzie ono finansowane częściowo przez pracodawcę, częściowo przez Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (Fundusz sfinansuje wynagrodzenie do wysokości 100 proc. zasiłku dla bezrobotnych).

Przedsiębiorcy mieliby się zwracać o dopłaty do marszałków województw. Świadczenia mogłyby być udzielane maksymalnie przez sześć miesięcy.

Pracodawca stosujący instytucję przestoju będzie mógł otrzymać także dofinansowanie w wysokości 80 proc. kosztów szkoleń dla pracowników z Funduszu Pracy.

By wystąpić o przewidziane ustawą dopłaty do wynagrodzeń przedsiębiorca będzie musiał wykazać, że w ciągu pół roku jego obroty gospodarcze spadły przynajmniej o 15 proc., nie zalega z podatkami, składkami od wynagrodzeń (chyba, że przedsiębiorca zawarł porozumienie o spłacie zadłużenia i terminowo je realizuje), nie zachodzą przesłanki do ogłoszenia upadłości firmy.

Otrzymując wsparcie pracodawca będzie musiał się zobowiązać, że zatrzyma w firmie pracownika objętego programem dofinansowania, przez co najmniej trzy miesiące.

Wiceminister pracy podkreślił, że ustawa jest istotna, bo wprowadza mechanizm ochrony miejsc pracy. "Zasada jest taka, że interwencja na rynku pracy następuje na etapie spowolnienia, trudności ekonomicznych firmy, która przejawia się najczęściej w spadku obrotów i ma skłaniać firmy do tego, by mimo występowania formalnych przesłanek do restrukturyzacji zatrudnienia i zwolnień grupowych nie zwalniać grupowo, ale chronić te miejsca" - powiedział Męcina.

Według niego przepisy są dobre i z punktu widzenia gospodarki, i pracowników. "Bo nie utrzymujemy nieracjonalnego zatrudnienia, ale chronimy potencjał firmy" - zaznaczył.

Według Męciny przepisy Ustawy o szczególnych rozwiązaniach dla pracowników i przedsiębiorców na rzecz ochrony miejsc pracy związanych z łagodzeniem skutków spowolnienia gospodarczego lub kryzysu ekonomicznego, zaczną funkcjonować pod koniec II kwartału 2013 r.

Podobna Ustawa antykryzysowa obowiązywała w latach 2009-2011. Wówczas wymagana była zgoda pracownika na objęcie go przestojem ekonomicznym. Wówczas dłuższy był też okres (sześć zamiast trzech miesięcy), kiedy po zakończeniu programu pracodawca nie może wypowiedzieć pracownikowi umowy o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika. W obecnym projekcie odstąpiono z kolei od wymaganego wówczas warunku przygotowania przez przedsiębiorcę programu naprawczego. (PAP)

js/ pz/ jra/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz