Notowania

powódź 2010
21.05.2010 06:32

Najtrudniej na południu, fala przechodzi przez łódzkie

Zalane są dzielnice Tarnobrzega i Sandomierz. Fala przechodzi przez łódzkie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Darek Delmanowicz)

*Nadal najtrudniejsza sytuacja powodziowa panuje w południowej części kraju, m.in. w Tarnobrzegu i Sandomierzu. Poza tym w Małopolsce stan alarmowy jest ogłoszony w 12 miejscach. *

aktualizacja 16.13

W ciągu najbliższej doby przekroczenie stanów alarmowych utrzymywać się będzie na rzekach w województwie łódzkim - podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Wcześniej rzecznik PSP Paweł Frątczak informował, że w akcjach na terenie województw objętych powodzią bierze udział 8,2 tys. strażaków.

_ - W tej chwili najtrudniejsza sytuacja jest jednak nadal na południu kraju - w woj. podkarpackim, gdzie zalane są m.in. dzielnice Tarnobrzega, w woj. świętokrzyskim w Sandomierzu, w Koćmierzu i w miejscowości Rybitwy _ - wymieniał Frątczak.

Przypomniał, że w czwartek strażacy i policjanci ewakuowali kilkaset osób z miejscowości Korzyce i Furmany (woj. podkarpackie). Ewakuacja miała dramatyczny przebieg, wykorzystywano do niej łodzie, transportery pływające i policyjne śmigłowce, które _ ściągnęły _ m.in. z dachów i balkonów kilkadziesiąt mieszkańców.

_ - Teraz fala kulminacyjna zbliża się do Warszawy. Jest już za Dęblinem. Najwyższy poziom wody spodziewany jest w stolicy ok. godz. 19 _ - dodał rzecznik. Jak dodał cały czas umacniane i podnoszone są m.in. Wał Miedzeszyński, Czerniakowski, umacniane są rejon Trasy Siekierkowskiej.

_ Spodziewamy się, że Wisła osiągnie w Warszawie poziom 730 - 750 cm. Korona wału ma 850 cm, więc raczej nie ma ryzyka przelania się wody przez wały. Problemem jest jednak to, że fala kulminacyjna jest długa. Wały rozmiękają, nasiąkają i mogą zostać przerwane _ - podkreślił Frątczak.

*Sandomierz chroni hutę *

Ponad 200 osób w piątek w nocy pracowało przy umacnianiu wałów wiślanych przy hucie szkła w Sandomierzu.

Przez całą noc przy hucie pracowało 78 żołnierzy, 100 pracowników huty i 30 strażaków; wykorzystano amfibie i trzy wysokowydajne pompy, które do Sandomierz dotarły z Niemiec. Możliwe, że do pomocy w pracy przy zachowaniu wału zostaną skierowani dodatkowi żołnierze.

Sandomierska huta szkła zatrudnia ponad 2 tys. osób i jest największym pracodawcą w mieście. Zachowanie wałów pozwoli uchronić przed zalaniem także sąsiadujące z zakładem osiedle Baczyńskiego.

W nocy policjanci i strażacy patrolowali łodziami zalaną, prawobrzeżną część miasta - w obawie przed kradzieżami i niosąc bezpośrednią pomoc ludziom, którzy zdecydowali się pozostać w domach.

Wg nocnych odczytów z wodowskazów na Wiśle, woda w Sandomierzu i w innych punktach pomiarowych w Świętokrzyskiem opadła o kilka centymetrów. Zdaniem oficera prasowego sandomierskich strażaków Bogusława Karbowniczka, poziom Wisły w Sandomierzu jest wyższy niż w Małopolsce czy na Mazowszu, bo woda jest przyblokowana przez pobliskie ujście Sanu.

W powiecie staszowskim w ciągu dnia będzie kontynuowana akcja umacniania plomby, którą w czwartek układano na odcinku przerwanego wału, przy Kanale Strumień, w gminie Łubnice. Na bieżąco zabezpieczano wycieki i osuwiska, które powstały na nadwiślańskich wałach w gminach: Łubnice, Połaniec, Osiek. Na bieżąco monitorowane i uszczelniane są także Wały na rzece Czarna.

Jak powiedział wicestarosta staszowski Andrzej Kruzel, powiatowe centrum zarządzania kryzysowego będzie się teraz skupiało na pomocy dla ewakuowanych i dla tych, którzy pozostali na zalanych posesjach. Do czwartkowego popołudnia z terenu powiatu ewakuowano pond 3,5 tys. mieszkańców.

*Podkarpackie: Poziom wody na podkarpackich rzekach nadal wysoki *

Najtrudniejsza sytuacja jest w gminie Gorzyce, gdzie umacniano wał na rzece Łęg. Natomiast w Tarnobrzegu na osiedlu Wielowieś wyłowiono zwłoki 59-letniego mężczyzny.

_ - To prawdopodobnie pierwsza ofiara w regionie. Mężczyznę znalazł patrol policji. Policjanci podpłynęli do domu, w którym, według relacji sąsiadów, miał przebywać mężczyzna. Prawdopodobnie utonął we własnym mieszkaniu _ - powiedziała Marta Tabasz z podkarpackiej policji. Osiedle Wielowieś było jednym z pierwszych w Tarnobrzegu, które w środę rano zalały wody Wisły.

Po przerwaniu w środę wału przez rzekę Trześniówkę woda zalała kilka miejscowości w gminie Gorzyce, m.in. Trześń, Sokolniki, Orliska Sokolickie, Zalesie Gorzyckie i częściowo Furmany. Trwa obrona wału na innej rzece w tym regionie - Łęgu. Jeśli wał nie wytrzyma zalane zostaną Gorzyce, które zamieszkuje ok. 9 tys. osób.

Jak powiedział dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie, obrona wału na Łęgu była priorytetem na czwartkową noc.

W akcji ewakuacji mieszkańców gminy Gorzyce brały udział cztery śmigłowce.

Na Podkarpaciu w nocy z czwartku na piątek alarmy powodziowe obowiązywały w powiatach: strzyżowskim; rzeszowskim (w gminach: Boguchwała, Lubenia, Dynów, Trzebownisko i Tyczyn); mieleckim; łańcuckim; kolbuszowskim (w gminie Dzikowiec); przeworskim; jarosławskim; tarnobrzeskim; stalowowolskim; niżańskim; lubaczowskim (w gminie Cieszanów); leżajskim oraz w Rzeszowie i Tarnobrzegu.

Jak podało Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie, z wojewódzkich magazynów przeciwpowodziowych do zabezpieczenia działań ratowniczych wydano ponad 1 mln worków oraz 800 metrów rękawa przeciwpowodziowego.

Na terenie województwa zostało dotychczas podtopionych i zalanych 21 powiatów i 95 gmin.

W Małopolsce woda powoli opada

Woda w małopolskich rzekach powoli opada, ale stan alarmowy jest wciąż przekroczony w 12 miejscach, a stan ostrzegawczy w sześciu.

fot: PAP/Jacek Bednarczyk _ _fot: PAP/Jacek Bednarczyk _ _[ ( http://static1.money.pl/i/glass.gif align=absmiddle ) ] zobacz całą galerię(http://galerie.money.pl/krakow;fala;kulminacyjna;pod;wawelem,galeria,3719,0.html)Podczas powodzi w Małopolsce zginęło sześć osób. W Krakowie zmarł w środę wieczorem 65-latek, który został porażony prądem, gdy wypompowywał wodę z piwnicy.

Poziom wody w Wiśle na Bielanach systematycznie maleje. Prezydent Krakowa zapewnił, że cały czas monitorowane są wały przeciwpowodziowe, zlecono też ekspertyzę ich stanu.

Wczoraj po popołudniu otwarte dla ruchu zostały mosty: Dębnicki oraz na stopniu wodnym Dąbie, skrzyżowanie ul. Saskiej ze Stoczniowców, ul. Powstańców Wielkopolskich i ul. Portowa. Po moście Dębnickim mogą się na razie poruszać tylko samochody do 10 t i komunikacja miejska. Nadal zamknięty jest most Nowohucki.

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie uruchomia mobilny punkt odbioru rzeczy zniszczonych w powodzi. Będą one zabierane bezpłatnie w ustalonym z mieszkańcami terminie.

W wielu miejscach województwa uaktywniły się osuwiska, najpoważniejsze straty zanotowano w powiatach wadowickim, brzeskim i nowosądeckim. Katastrofalna sytuacja jest w gminie Lanckorona, gdzie z powodu osunięć ziemi zawaliły się do tej pory trzy budynki, a kilkadziesiąt jest zagrożonych.

Przesięki w obwałowaniach oraz w śluzach wałowych na terenie całego województwa są na bieżąco zabezpieczane workami z piaskiem.

Nadal są utrudnienia na drogach. Droga krajowa nr 79 jest nieprzejezdna w Koszycach i w Ławach przy granicy z woj. świętokrzyskim. Nie ma zjazdu i wjazdu na autostradę A4 na węźle Mirowskim, ruch autostradą odbywa się bez zakłóceń.

Z powodu zalania ujęć wody i uszkodzonych wodociągów woda jest dostarczana beczkowozami i w butelkach w gminach: Gdów, Wierzchosławice, Koszyce, Zator, Jordanów, Siepraw, Bobowa i Bochnia. W 102 małopolskich szkołach nie odbyły się wczoraj zajęcia.

Jak poinformował rzecznik małopolskiej straży pożarnej Andrzej Siekanka, od początku powodzi w całym województwie ewakuowano prawie 4 tys. osób, a z żywiołem walczy 3,5 tys. strażaków i strażaków ochotników.

Pomoc dla powodzian uruchomił Polski Czerwony Krzyż. Do Krakowa dotarły już pierwsze transporty z pomocą m.in. z Lublina i Łodzi.

Zarząd województwa zdecydował o przeznaczeniu 45 mln zł na usuwanie skutków powodzi, głównie na naprawę dróg i budynków, którymi zarządza samorząd województwa.

Czytaj w Money.pl
*Wiele inwestycji przeciwpowodziowych tylko na papierze * Powódź tysiąclecia kosztowała nas 14 mld złotych. Na zabezpieczenia wzdłuż Odry powinniśmy wydać co najmniej 9 mld złotych. Jednak do tej pory wykonano inwestycje warte niewiele ponad jedną trzecią tej kwoty. Budowa ) zabezpieczeń wzdłuż Wisły i na Żuławach wciąż pozostaje tylko na papierze.
*Przez powódź wybory prezydenckie w październiku? * Wybory można przeprowadzić dopiero trzy miesiące po odwołaniu stanu klęski żywiołowej. Czy zostanie on ogłoszony? Na razie premier Donald Tusk wizytuje zalane tereny w Małopolsce i nie zapowiada wprowadzenia stanu wyjątkowego.
*Ile zapłacimy za opóźnienia w inwestycjach po powodzi? * Wieloletnie opóźnienia w budowach oznaczają, że niektóre z nich będą co najmniej trzy razy droższe niż zakładano. Zamiast 876 mln złotych za trzy z przeciwpowodziowych inwestycji na południu Polski zapłacimy ponad 2,37 mld złotych.
*ONZ ostrzega: Powodzie tak samo groźne jak susze * Obecnie na świecie ponad miliard ludzi nie ma dostępu do czystej wody - wynika z raportu Narodów Zjednoczonych. Do 2030 roku prawie połowa ludzkości będzie żyła w regionach z niedoborem wody. Naukowcy przestrzegają jednak, że równie dużym zagrożeniem jak susze staną się powodzie.
*Na likwidację szkód wydaliśmy sześć razy więcej niż na zapobieganie powodziom *W trakcie minionych 13 lat powodzie kosztowały nas co najmniej 28 mld złotych. Natomiast na realizację wszystkich inwestycji, które mają zapobiegać wylewaniom rzek, wydaliśmy niewiele ponad 4,5 mld zł.
Tagi: powódź 2010, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz