Notowania

wiadomości
25.08.2011 21:07

Niedźwiedzica z młodym zapędziła się w Beskid Śląski

Biała (PAP) - Na ślady niedźwiedzia natknęli się leśnicy w rejonie Malinowskiej Skały w Beskidzie Śląskim - poinformował w czwartek zastępca nadleśniczego z Wisły (Śląskie) Andrzej Kudełka. W okolicy Malinowskiej Skały przebiegają popularne szlaki turystyczne.

Podziel się
Dodaj komentarz

Biała (PAP) - Na ślady niedźwiedzia natknęli się leśnicy w rejonie Malinowskiej Skały w Beskidzie Śląskim - poinformował w czwartek zastępca nadleśniczego z Wisły (Śląskie) Andrzej Kudełka. W okolicy Malinowskiej Skały przebiegają popularne szlaki turystyczne.

Od strony Beskidu Żywieckiego na szlakach wiodących na Skrzyczne i Baranią Górę leśnicy ustawili specjalne oznakowanie przestrzegające przed drapieżnikami. Turyści powinni zachować ostrożność.

"Niedźwiedź pojawił się w ubiegłym tygodniu. Odrapał z kory buk. Zwierzę przywędrowało najprawdopodobniej z okolic Romanki w Beskidzie Żywieckim. Tam ma swoją gawrę" - powiedział Kudełka

Nadleśniczy z Węgierskiej Górki, na terenie którego znajduje się Romanka, Marian Knapek powiedział, że od kilku tygodni napływają do niego sygnały o niedźwiedzicy z młodym w Beskidzie Śląskim, konkretnie w masywie Baraniej Góry od strony Skrzycznego. "Widziano je między innymi na Hali Radziechowskiej i Magurki Wiślanej. To prawdopodobnie niedźwiedzica z małym, która odeszła ze swego stałego rejonu bytowania w okolicach Romanki na czas odchowania młodego. Trzeba pamiętać, że samiec może nawet zabić małego niedźwiedzia" - powiedział.

Turysta ma niewielką szansę napotkać niedźwiedzia w Beskidach. Zwierzę stara się unikać ludzi. "Pracuję w Lasach Państwowych od 30 lat i tylko raz, w latach 80-tych, w Lipowej spotkałem niedźwiedzia w lesie. On wyczuwa człowieka i go unika" - powiedział nadleśniczy Marian Knapek.

Jeśli dojdzie do spotkania leśnicy zalecają spokój. "Przede wszystkim nie należy wchodzić zwierzęciu w drogę, nie prowokować go. Raczej powoli się wycofywać. Szybka ucieczka nic nie da. Zwierzę może się przestraszyć i zaatakować, a niedźwiedź potrafi biec 60 km na godzinę. Na drzewo też lepiej się nie wspinać, bo niedźwiedź również to potrafi. Najlepiej kierować się w dół zbocza. Niedźwiedź ma krótsze przednie łapy i jest wówczas wolniejszy" - powiedział nadleśniczy.

Marian Knapek dodał, że na terenie Nadleśnictwa Węgierska Górka mieszkają czasem nawet trzy niedźwiedzie. Bytują w rejonie Rysianki, Hali Lipowskiej i Romanki, gdzie znajduje się gawra. Trzy tygodnie temu Knapek napotkał tam świeże tropy niedźwiedzia.

"Beskid Żywiecki jest atrakcyjny dla dzikich drapieżników. Tutaj żyją niedźwiedzie, rysie i wilki. Takiej sytuacji w Europie właściwie już nie ma, by te trzy gatunki żyły dziko obok siebie. Trzeba pamiętać, że w lasach Nadleśnictwa Węgierska Górka napotkać można także największego kuraka, jaki bytuje w polskich latach - głuszca. Beskid Żywiecki, zwłaszcza w masywie Romanki, to idealne miejsce dla tych zwierząt. Ludzie się tam nie zapuszczają zbyt głęboko. Sporo tu skał i urwisk. To idealne środowisko dla zwierząt" - powiedział Knapek.

Niedźwiedź brunatny jest największym drapieżnikiem żyjącym w polskich lasach. Waży do 800 kg. Gdy stanie na tylnych łapach może mierzyć nawet 3 metry. Żyje średnio 20-25 lat. W Polsce jest pod całkowitą ochroną. (PAP)

szf/ abe/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz