Notowania

niemcy
10.02.2010 13:18

Niemcy: Data wycofania z Afganistanu zachęciłaby terrorystów -MSZ

Wyznaczenie konkretnej daty wycofania wojsk z Afganistanu byłoby zachętą dla terrorystów, a tym samym błędem - powiedział środę w Bundestagu szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wyznaczenie konkretnej daty wycofania wojsk z Afganistanu byłoby zachętą dla terrorystów, a tym samym błędem - powiedział środę w Bundestagu szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle.

Przedstawił on założenia przyjętej we wtorek przez rząd nowej strategii zaangażowania Niemiec w międzynarodową misję pod Hindukuszem.

"Chcemy, by pod koniec 2011 r. możliwe było ograniczanie kontyngentu Bundeswehry. Zaś w 2014 r. chcemy osiągnąć cel, wyznaczony przez prezydenta (Afganistanu) Hamida Karzaja, zakładający przejęcie przez Afgańczyków odpowiedzialności za ich własne bezpieczeństwo" - powiedział Westerwelle.

"To realistyczna perspektywa, ale nie oznacza konkretnej daty wycofania wojsk" - podkreślił.

Westerwelle przyznał również, że sytuację w Afganistanie należy wreszcie nazywać "po imieniu". Według niego analiza położenia pod Hindukuszem skłania rząd do przyjęcia nowej kwalifikacji prawnej dla misji w Afganistanie i uznania jej za "zbrojny konflikt w rozumieniu międzynarodowego prawa humanitarnego".

"Czy to się nam politycznie podoba, czy nie - tak wygląda sytuacja - powiedział szef MSZ. - Nazywanie jej po imieniu to obowiązek przede wszystkim wobec tych, którzy narażają się na niebezpieczeństwo (w Afganistanie)".

Według szefa MSZ przyjęcie nowej definicji zaangażowania pod Hindukuszem wpłynie na sytuację prawną służących tam żołnierzy. Pozwoli m.in. zastosowanie przepisów prawa międzynarodowego oraz atakowanie celów militarnych i sił przeciwnika.

Obecnie niemieccy żołnierze, formalnie biorący udział w misji stabilizacyjnej, nie mogą atakować talibów, jeżeli sami nie zostali przez nich zaatakowani.

Konsekwencją aktualnej sytuacji prawnej jest m.in. postępowanie prokuratorskie przeciwko niemieckiemu pułkownikowi Georgowi Kleinowi, który naruszył mandat niemieckich sił, rozkazując 4 września samolotom NATO zbombardowanie dwóch uprowadzonych cystern z benzyną w okolicach Kunduzu. W wyniku ataku zginęło około 140 osób, w tym ludność cywilna.

W środę płk Klein zeznaje przed parlamentarną komisją śledczą badającą okoliczności ataku w Kunduzie.

Nowy mandat dla kontyngentu Bundeswehry, wchodzącego w skład dowodzonych przez NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF), zakłada zwiększenie jego liczebności o 850 żołnierzy - do 5350. Możliwie szybko do Afganistanu pojechać ma 500 dodatkowych żołnierzy, zaś 350 ma pozostawać w odwodzie w kraju jako tzw. elastyczna rezerwa. Zadaniem sił niemieckich ma być przede wszystkim ochrona ludności oraz szkolenie afgańskich sił bezpieczeństwa. Liczba instruktorów wojskowych i policyjnych zwiększona zostanie z 280 obecnie do 1400. Niemcy chcą szkolić 5000 afgańskich wojskowych i policjantów rocznie.

Rząd w Berlinie zamierza również podwoić pomoc rozwojową dla Afganistanu z 220 do 430 mln euro od obecnego roku.

Głosowanie w Bundestagu nad nowym mandatem ma odbyć się pod koniec lutego.

Anna Widzyk (PAP)

awi/ ro/

Tagi: niemcy, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz