Notowania

wiadomości
18.07.2011 16:52

Niemcy wierzą w pozytywny wynik nadzwyczajnego szczytu strefy euro

Rząd w Berlinie wierzy, że z nadzwyczajnego szczytu strefy euro, który odbędzie się w czwartek, popłynie "mocny i wyraźny sygnał" dla rynków - powiedział w poniedziałek rzecznik niemieckiej kanclerz Steffan Seibert.

Podziel się
Dodaj komentarz

Rząd w Berlinie wierzy, że z nadzwyczajnego szczytu strefy euro, który odbędzie się w czwartek, popłynie "mocny i wyraźny sygnał" dla rynków - powiedział w poniedziałek rzecznik niemieckiej kanclerz Steffan Seibert.

"Mamy nadzieję, że w czwartek uda się podjąć decyzję w sprawie wszystkich istotnych szczegółów nowego pakietu pomocy dla Grecji" - dodał. Seibert zastrzegł też, że nie należy oczekiwać, iż nadzwyczajny szczyt wybawi strefę euro z jej problemów.

"Rząd federalny wierzy, że szczyt będzie dobrym krokiem naprzód" - powiedział na konferencji prasowej rzecznik. W zeszłym tygodniu niemieckie władze sprzeciwiły się propozycji zwołania nadzwyczajnego szczytu w sprawie problemów w strefie euro, argumentując, że nie wypracowano kompromisu w sprawie udziału prywatnych wierzycieli w pomocy dla Grecji.

Seibert nie chciał komentować rozważanych rozwiązań dotyczących ratowania Grecji i udziału prywatnych inwestorów w finansowaniu nowego pakietu pomocy dla Aten. "Niemal każda z propozycji ma swoje za i przeciw" - przyznał Seibert.

Według mediów w centrum dyskusji nad rozwiązaniem dla Grecji jest obecnie możliwość restrukturyzacji jej zadłużenia i wykupu obligacji państwowych po cenie rynkowej, która jest o połowę niższa niż wartość nominalna papierów. Pieniądze na wykup obligacji miałyby pochodzić z Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej. Dziennik "Die Welt" napisał z kolei, że strefa euro rozważa też wprowadzenie podatku bankowego, poprzez który sektor prywatny uczestniczyłby w ratowaniu finansów publicznych Grecji.

Krytyczny wobec tych rozwiązań jest prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet. W wywiadzie dla dziennika "Financial Times Deutschland" ostrzegł on, że wskutek restrukturyzacji długu Grecja zostanie uznana przez agencje ratingowe za kraj niewypłacalny, to "EBC nie będzie dłużej akceptował greckich obligacji jako poręczeń za pożyczki dla greckich banków". To może zaś doprowadzić do turbulencji w całym sektorze bankowym. "Rządy ponoszą za to odpowiedzialność" - powiedział Trichet.

Tymczasem opozycyjni niemieccy socjaldemokracji są tak zaniepokojeni pogłębiającym się kryzysem zadłużenia w Grecji i innych państwach strefy euro, że zaproponowali w poniedziałek kanclerz Angeli Merkel współpracę w walce z kryzysem i wezwali do przejęcia inicjatywy na forum UE.

"Mamy do czynienia z nowym stadium kryzysu, który stał się politycznym i gospodarczym kryzysem zaufania w UE - powiedział na konferencji prasowej w Berlinie szef Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) Sigmar Gabriel. - W wielu krajach UE wzmagają się antyeuropejskie nastroje". Dlatego - ocenił Gabriel - wewnątrzpolityczne spory i strach przed niepopularnymi decyzjami nie mogą być pretekstem do zaniechania koniecznych działań.

Zdaniem byłego socjaldemokratycznego ministra finansów Peera Steibruecka nie da się uniknąć restrukturyzacji długu Grecji. "Pozostaje tylko pytanie: kiedy i w jaki sposób" - powiedział Steinbrueck. - Restrukturyzacja zadłużenia jest dużo lepszym rozwiązaniem, niż przyjmowanie kolejnych pakietów ratunkowych. Jakie będą reakcje, jeśli za pół roku okaże się, że Grecja potrzebuje trzeciego programu ratunkowego?".

Zdaniem Steinbruecka werdykt agencji ratingowych, które w przypadku restrukturyzacji długu uznają Grecję za niewypłacalną, należy zignorować. "To będzie pierwszy krok w kierunku niezależności od agencji ratingowych" - powiedział były minister finansów.

Dodał, że UE potrzebuje swoistego "planu Marshalla dla niektórych krajów peryferyjnych", aby długookresowo wzmocnić ich gospodarki.

Z Berlina Anna Widzyk (PAP)

awi/ ap/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz