Notowania

kościół
09.12.2009 15:48

Niezłomni ludzie Kościoła uhonorowani w Belwederze

Wręczeniem odznaczeń państwowych Kancelaria Prezydenta i Instytut Pamięci Narodowej uczciły w środę "niezłomnych ludzi Kościoła" - osoby duchowne, które w okresie komunizmu prowadziły działalność społeczną i niepodległościową.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wręczeniem odznaczeń państwowych Kancelaria Prezydenta i Instytut Pamięci Narodowej uczciły w środę "niezłomnych ludzi Kościoła" - osoby duchowne, które w okresie komunizmu prowadziły działalność społeczną i niepodległościową.

Szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak odznaczył pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za "wybitne zasługi dla Rzeczpospolitej, za osiągnięcia w pracy duszpasterskiej i społecznej" siostrę Zofię Łuszczkiewicz ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia i jezuitę ojca Tomasza Rostworowskiego.

"To spotkanie dotyczące niezłomności, tożsamości, naszej wspólnej pamięci i tego, co ona buduje. Mówiąc o współczesnej Polsce nie możemy pozwolić, by doświadczenie prawdziwej niezłomności było nam odebrane. Kościół zawsze był integralną częścią życia naszego kraju, naszej historii i tożsamości. Po 1945 roku Polska znalazła się po tej totalitarnej stronie żelaznej kurtyny. Kościół był wówczas jedną z nielicznych instytucji, która dawała ludziom nadzieję i możliwość spojrzenia dalej, poza totalitarną rzeczywistość" - mówił szef Kancelarii Prezydenta.

Zaznaczył równocześnie, że ci "niezłomni ludzie Kościoła" mimo otaczającej ich rzeczywistości potrafili pracować, wierzyć i pokazywać innym, że można dążyć do czegoś więcej. "To byli ludzie będący kamieniami milowymi wskazującymi kierunek i fundamentami, na których powinniśmy budować naszą przyszłość. Trzeba mówić i pamiętać o tych, którzy na szalę walki o lepszą przyszłość potrafili rzucić całe swoje życie" - podkreślał Stasiak.

Przypomniał równocześnie, że Kościół właściwie od początku spotykał się z prześladowaniami dotykającymi tysięcy polskich kapłanów i sióstr zakonnych, które nie zakończyły się po odwilży 1956 roku i miały miejsce nawet w latach 80.

Obecny na konferencji prezes IPN Janusz Kurtyka pytany przez dziennikarzy o stan dochodzeń prowadzonych w sprawie śmierci kapłanów zwłaszcza w latach 80. powiedział, że Instytut prowadzi w tej sprawie śledztwo. "Mogę zapewnić, że w przyszłym roku będziemy w stanie powiedzieć coś więcej na ten temat. Na razie nie mogę powiedzieć nic więcej o szczegółach, ponieważ śledztwo jest prowadzone w połączeniu z innymi organami państwa, ale mogę zapewnić, że się rozwija" - zadeklarował Kurtyka.

Wspominając postawy duchownych i sióstr zakonnych zajmujących niezłomną postawę wobec systemu komunistycznego doradca prezesa IPN Jan Żaryn zaczął od przypomnienia dziedzictwa kresowego w tej dziedzinie. "Musimy pamiętać o księżach i siostrach, którzy po wojnie zostali po tamtej stronie granicy, gdzie mimo prześladować nieśli świadectwo prawdy i polskości. Ważną rolę duchowni odgrywali również po 1945 roku w kraju, gdzie - kiedy była jeszcze taka możliwość - aktywnie włączali się w działalność polityczną PSL czy Stronnictwa Pracy" - opowiadał Żaryn.

Mówił także o osobach duchownych współpracujących przy reaktywacji i działalności wielu czasopism, m.in. "Gościa Niedzielnego", za co spotykało ich wiele szykan. "Nie możemy również zapominać o duchownych angażujących się w działalność pedagogiczną, społeczną czy opiekuńczą np. w ośrodkach dla osób chorych. Kluczowa była także ich rola w ruchu oazowym i pielgrzymkowym, a zwłaszcza we wspieraniu działań podziemia niepodległościowego, nie tylko jako kapelanów. Pamiętajmy również o pracy wspierających ich osób świeckich, ponieważ to ich wspólna praca pomogła w walce o odzyskaną niepodległość" - podsumował Żaryn. (PAP)

akn/ ls/ gma/

Tagi: kościół, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz