Notowania

wiadomości
19.01.2013 10:12

Obama u progu drugiej kadencji: wyzwania na arenie międzynarodowej

W czasie swej pierwszej kadencji Barack Obama prowadził ostrożną politykę zagraniczną, unikając - inaczej niż jego poprzednik George W.Bush - ryzykownych zamorskich interwencji wojskowych. W drugiej kadencji będzie zapewne podobnie, choć czeka go wiele wyzwań.

Podziel się
Dodaj komentarz

W czasie swej pierwszej kadencji Barack Obama prowadził ostrożną politykę zagraniczną, unikając - inaczej niż jego poprzednik George W.Bush - ryzykownych zamorskich interwencji wojskowych. W drugiej kadencji będzie zapewne podobnie, choć czeka go wiele wyzwań.

Priorytetem dla Obamy są reformy w kraju. Po wojnie w Iraku i doświadczeniach w Afganistanie w USA nie ma poparcia społeczeństwa dla zaangażowania militarnego na świecie. Amerykę ograniczają trudności fiskalne, a Obama jest skoncentrowany na sprawach krajowych.

Jednak zdaniem komentatorów przed prezydentem stoją coraz trudniejsze wyzwania na arenie międzynarodowej, przede wszystkim w Iranie, Afganistanie i na Bliskim Wschodzie, które mogą zmusić go do bardziej radykalnych posunięć.

"W polityce zagranicznej w drugiej kadencji Obamy można się spodziewać więcej kontynuacji niż zmian. Prezydent jest ewidentnie skupiony na odnowie w kraju, odbudowie klasy średniej i dlatego będzie redukował obecność USA na Bliskim Wschodzie, tak jak to się już dzieje w Afganistanie. Kierowniczą regułą będzie strategia powściągliwości i ostrożności, co już widzimy w polityce wobec powstania w Syrii i wojny domowej w Mali" - powiedział PAP politolog z Rady Stosunków Międzynarodowych (CFR) Charles Kupchan.

Podobną opinię wyraża Karl Inderfurth z waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS).

"W najbliższych czterech latach może dojść do wysłania gdzieś wojsk amerykańskich, ale interwencja taka będzie musiała spełnić bardzo wyśrubowane kryteria zgodności z żywotnymi interesami narodowymi USA" - powiedział Inderfurth, były dyplomata, w wywiadzie dla Głosu Ameryki.

Eksperci zgadzają się na ogół, że największym problemem dla Obamy w drugiej kadencji może być sytuacja w Afganistanie po zapowiadanym wycofaniu się stamtąd wojsk USA i NATO do końca 2013 r.(choć planuje się pozostawienie potem ograniczonego kontyngentu do zadań specjalnych, jak walka z Al-Kaidą).

Pesymistami są m.in. szef Rady Stosunków Międzynarodowych Richard Haas i czołowy publicysta "Washington Post" specjalizujący się w problematyce regionu David Ignatius. Zwracają oni uwagę, że afgańskie siły rządowe - jak to oceniają raporty samej administracji amerykańskiej - będą najprawdopodobniej niezdolne do powstrzymania ofensywy talibów po ewakuacji wojsk USA. Oznaczałoby to fiasko podstawowego celu operacji w Afganistanie.

Drugim głównym wyzwaniem dla Obamy jest konflikt z Iranem na tle jego programu nuklearnego. Mimo długotrwałej dyplomacji i sankcji reżim w Teheranie kontynuuje prace nad wzbogacaniem uranu, aby nadawał się on na materiał do broni jądrowej.

"Jeżeli dyplomacja nie przyniesie rezygnacji Iranu z produkcji broni atomowej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że USA wejdą z nim w konflikt zbrojny jeszcze za rządów Obamy. Ameryka nie chce tej wojny, bo konsekwencje mogą być bardzo poważne, ale jeśli sankcje i dyplomacja zawiodą, USA zgodzą się z Izraelem co do konieczności interwencji militarnej" - przewiduje Kupchan.

Wielką niewiadomą jest dalszy rozwój sytuacji w konflikcie izraelsko-palestyńskim i na całym Bliskim Wschodzie po rewolucjach arabskiej wiosny. Panuje przekonanie, że wpływy USA w tym regionie zmalały, kiedy Obama poparł, po wahaniach, rewolucję w Egipcie, chociaż wyniosła ona do władzy islamistów, a wobec powstania w Libii przewodził "z zaplecza", oddając inicjatywę Europejczykom.

Eksperci wskazują też na Rosję jako kolejny poważny problem dla Obamy. Stosunki amerykańsko-rosyjskie pogarszają się od powrotu Władimira Putina na urząd prezydenta. Rosja nie przedłużyła układu o kontroli zbrojeń, wydaliła amerykańską Agencję Pomocy Zagranicznej (AID) i zabroniła adopcji dzieci rosyjskich przez Amerykanów.

Tymczasem Moskwa ma możliwość blokowania wszelkich inicjatyw USA przez weto w Radzie Bezpieczeństwa, z czego korzysta ostatnio, torpedując próby izolacji reżimu prezydenta Baszara el-Asada w Syrii. Może też utrudnić ewakuację z Afganistanu sił amerykańskich, korzystających obecnie z tranzytu przez terytorium Rosji i jej sojuszników w Azji Środkowej.

Waszyngton tymczasem - jak uważają eksperci - nie ma analogicznych dźwigni nacisku. Przeważa opinia, że nie może sobie pozwolić na odwołanie programu budowy tarczy antyrakietowej w Europie bez utraty wiarygodności wśród swych sojuszników - choć zdaniem prawicowych komentatorów, nieprzychylnych Obamie, prezydent jest gotów do ustępstw na rzecz Rosji, czego sygnałem miałyby nominacje Johna Kerry'ego na szefa dyplomacji i Chucka Hagla na ministra obrony.

Z opinią o bezradności Obamy wobec zimnowojennych posunięć Rosji zgadza się Kupchan. "Niewiele tu można zrobić, piłka jest teraz po stronie Rosjan" - mówi ekspert CFR.

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski (PAP)

tzal/ az/ kar/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz